Piotrowski: energetyka jądrowa jedynym racjonalnym rozwiązaniem dla Polski

Środa, 17 Maja 2017, 9:28

"Pytanie nie jest ‘czy’, tylko ’jak’ przeprowadzić ten proces" – powiedział wiceminister energii Andrzej Piotrowski odnosząc się do idei budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej. Zgodnie z zapowiedzią Piotrowskiego decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta prze polski rząd już „niebawem”

Piotrowski uczestniczył w polsko - francuskim seminarium nt. doświadczeń edukacyjnych dotyczących energetyki jądrowej.

Jak mówił wiceszef resortu, dzisiejszy świat dzieli się na ten rozwijający się i ten w stagnacji. Jego zdaniem, najbardziej rozwijają się przede wszystkim Chiny, Korea Południowa i niektóre państwa arabskie. Piotrowski zauważył, że wszystkie one mają wspólną charakterystyczną cechę - dynamicznie rozwijającą się energetykę jądrową. 

Zobacz także: Rządowa bitwa o atom: "Superminister musi przełamać opór resortu środowiska" [KOMENTARZ]

Tymczasem w tzw. pakiecie zimowym Komisji Europejskiej mamy "bardzo niejasny przekaz" dotyczący tego rodzaju energetyki. W opinii Piotrowskiego, członkowie KE przekonują, że jest to technologia "schodząca, bardzo droga i nie do zrealizowania bez opóźnień". 

W przypadku Polski, wobec polityki klimatycznej UE i coraz większej presji na dekarbonizację, energetyka jądrowa jest - zdaniem ministra - "jednym racjonalnym rozwiązaniem". 

"Teraz jest pytanie nie tyle +czy+, tylko +jak+ przeprowadzić ten proces, by był on przewidywalny, mieścił się w ramach czasowych - bo to się przekłada na pieniądze - jak zorganizować finansowanie i na koniec wybrać technologię" - mówił Piotrowski. Dodał, że "niebawem będziemy dysponowali wystarczającymi przesłankami, by rząd podjął finalną decyzję". 

Piotrowski podkreślił, że trzeba jak najwcześniej przygotowywać kadry, które zasilą zarówno samą budowę, jak i eksploatację pierwszej polskiej jądrówki. Trzeba też rozpocząć proces edukacji społecznej, by uzyskać akceptację dla tego przedsięwzięcia. W tych aspektach Polska chce skorzystać z bogatych doświadczeń francuskich. 

Zobacz także: Tchórzewski: trzy bloki jądrowe w Polsce do 2050 roku

Jak mówił goszczący na warszawskim seminarium Wysoki Komisarz Francji ds. Energii Jądrowej Yves Brechet, to właśnie edukacja jest podstawą do uzyskania społecznej akceptacji.

"Energetyka jądrowa budzi obawy i brak akceptacji w społeczeństwie. (...) Musimy sprawić, by społeczeństwo rozróżniało swoje przekonania i obawy od wiedzy, nawet jeśli ta najgłębsza wiedza jest dostępna jedynie dla specjalistów. Trzeba dbać o to, by ludzie mieli świadomość, czym jest energetyka jądrowa i potrafili sobie z tym zagadnieniem poradzić" - mówił.

Komisarz podkreślił, że projekty jądrowe "zawsze" wymagają zaangażowania państwa i w tym sensie mają charakter polityczny. "Ważne, by w te działania włączyć całe społeczeństwo, by wszyscy mieli świadomość powagi takiej decyzji. Bo to przekracza ramy czasowe trwania poszczególnych rządów" - dodał. 

Jego zdaniem, potrzebna jest "poważna" rozmowa, by uświadomić ludziom wszystkie kwestie związane z funkcjonowaniem energetyki jądrowej - zarówno te dotyczące produkcji, magazynowania, jak i dystrybucji czy wykorzystania. Taka systemowa edukacja pozwoli - w jego opinii - poradzić sobie ze strachem przed tym rodzajem energetyki - strachem, który - jak podkreślał - często jest celowo rozpowszechniany.

Zobacz także: Polski program jądrowy powinien być równie racjonalny jak południowokoreański

We Francji w procesie edukacji, przede wszystkim młodzieży, uczestniczy Komisja ds. Energii Jądrowej i Energii Alternatywnej (CEA). Jest to państwowy organ odpowiedzialny za wszystkie aspekty polityki jądrowej - zarówno cywilnej, jak i wojskowej. Założycielem CEA (w 1945 r.) był gen. Charles de Gaulle. 

CEA prowadzi wiele szkoleń np. dla nauczycieli gimnazjów i liceów, którzy "uczą się uczyć" o energii jądrowej. Jak mówiła szefowa projektu działań edukacyjnych CEA Nathalie Sciardis, Komisja od 2012 r. organizuje w styczniu dzień spotkań maturzystów z uczonymi i ludźmi zatrudnionymi w sektorze jądrowym. "Przez cały dzień tłumaczą oni, na czym polega ich praca, opowiadają o swoich badaniach. Bywa, że pod wpływem tych spotkań maturzyści decydują o podjęciu studiów w tym kierunku" - mówiła.

Komisja wydaje też specjalne broszury, kierowane przede wszystkim do nauczycieli fizyki i chemii, newslettery, uczestniczy w produkcji materiałów edukacyjnych. 

Francja jest krajem o najwyższym na świecie udziale energii jądrowej w produkcji energii elektrycznej. Z atomu pochodzi 74 proc. tej energii; na kolejnych miejscach jest hydroenergia - 13 proc., z węgla pochodzi 4 proc. francuskiej energii elektrycznej, a niewiele mniej - bo po 3,6 proc. produkują elektrownie gazowe i źródła odnawialne. Z biopaliw pochodzi 1,4 proc.

Zobacz także: ME: nagły zwrot w sprawie atomu. Plany elektrowni jądrowej do końca marca

We Francji pracuje obecnie 58 reaktorów w 19 elektrowniach, których operatorem i właścicielem jest państwowy koncern Electricite de France (EdF). Ich całkowita moc to 63,13 GWe. Francja jest największym na świecie eksporterem elektryczności - zarabia na tym ponad 3 mld euro rocznie. W ciągu ostatniej dekady Francja eksportowała do 70 TWh energii elektrycznej rocznie i spodziewana jest kontynuacja tego eksportu na poziomie 55 - 70 TWh rocznie - przede wszystkim do Szwajcarii i Włoch, ale także do Niemiec, Belgii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. 

Jednak, ze względu na krajową specyfikę bywa, że Francuzi muszą energię importować. Chodzi o okresy chłodów lub upałów - Francuzom, którzy w takich momentach do ogrzewania i chłodzenia używają energii elektrycznej, brakuje energii ze względu na małą elastyczność mocy wytwórczych.

Dzięki francuskiej strategii uniezależnienia się od zewnętrznych źródeł energii, realizowany jest pełny jądrowy cykl paliwowy. Powstał więc cały sektor, obejmujący przemysł górniczy i przetwórczy rud uranu (francuskie złoża uranu są rozmieszczone w trzech rejonach - w Dolinie Loary, Masywie Centralnym i w regionie Limousin), budowę i eksploatację elektrowni jądrowych, przerób i ponowne wykorzystanie na największą na świecie skalę wypalonego paliwa jądrowego. W ciągu roku z francuskich jądrówek wyładowuje się 1200 ton wypalonego paliwa, z czego ok. 1050 ton podlega przerobowi. Reszta jest zachowywana do późniejszego przerobu, by uzyskać pluton niezbędny do uruchomienia reaktorów IV generacji.

Zobacz także: Morawiecki: kontynuujemy program atomowy, bez konkretnych decyzji

kn/PAP

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

por. elektryk Poniedziałek, 22 Maja 2017, 18:02
w 2035 roku nie będzie absolutnie żadnego sensu uruchamiać "klasyczną" elektrownię jądrową - o śmiesznej wówczas mocy 3 GW... tu się kroi kolejny "Miś na miarę naszych możliwości", Żarnowiec-klapa-bis. W Niemczech w roku 2016 była zainstalowana moc ok 30 (trzydziestu) GW z samego Słońca (!) - max szczyt produkcji wyniósł bodaj 23-25 GW. Jak napisał MacGawer - tam także jest znacznie lepsza polityka informacyjna.
Właśnie obserwujemy koniec ery elektrowni atomowych (nie mówię o syntezie, tylko rozszczepieniu i energii z tego używanej do "podgrzania czajnika" by ten obracał turbinę) - ta spóźniona o 3-5 dekad elektrownia jądrowa to wielkie ryzyko, finansowy przekręt i mizerne korzyści (za to społeczeństwo zadłużone kredytami na kilkadziesiąt miliardów (!) Euro!)... ale do zaściankowych politykierów to widać nie dociera.
MacGawer Czwartek, 18 Maja 2017, 9:55
"We Francji pracuje obecnie 58 reaktorów w 19 elektrowniach, których operatorem i właścicielem jest państwowy koncern Electricite de France (EdF). Ich całkowita moc to 63,13 GWe. "

W przypadku Francji warto uzywac czasu przeszłego "była", "miała" itp. Np. z w/w 63 GW jesienia ub. roku pracowało zaledwie 43 GW co z jednej strony zmusiło ich do znaczącego importu (do 6 GW w czasie szczytu) oraz wywindowało ceny - rekord padł na początku listopada i wyniósł 800 euro. Odpowiedź na pytanie dlaczego tak było jest prosta: sa to stare obiekty ktore trzeba remontować. Ale kiedy to zrobić skoro od jesieni do wiosny sa potrzebne by zasilać ogrzewanie, a latem by chodziła klimatyzacja?

Co do reaktorów IV-tej generacji Francja juz takowe posiadała. Phenix chyba jeszcze pracuje ale Super Phenix okazał sie kompletną klapą. Nie jest powiedziane, że wypalone paliwo kiedykolwiek trafi do takich obiektów bo na świecie nie ma ani jednego o zastosowaniu komercyjnym.

Tym czego można Francuzom pozazdrościc to polityka informacyjna. Na stronie Eco2mix można na bieżąco śledzić produkcję z róznych źródeł, popyt itp. U nas pod tym względem jest jeden wielki chaos, informacje nalezy zbierać z kilku stron i często sa podawane z wielomiesięcznym opóźnieniem (np. dot mixu).