Baltic Pipe w zamian za farmy wiatrowe

Środa, 10 Maja 2017, 12:56

Jak informuje „Rzeczpospolita” budowa gazociągu Baltic Pipe posiada zgodę polityczną państw zaangażowanych w projekt. Do uzgodnienia pozostały szczegóły umowy, której częścią ma być udział skandynawskich spółek w projektach polskich farm wiatrowych na Bałtyku.

Budowa gazociągu łączącego Polskę i Danię to tylko kwestia uzgodnienia szczegółów pomiędzy operatorami systemów energetycznych z Danii, Polski i Norwegii – podaje „Rzeczpospolita” powołując się na Piotra Naimskiego, pełnomocnika rządu ds. infrastruktury przesyłowej. Obecnie toczone są rozmowy na temat udziałów skandynawskich spółek w projektach polskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim. Według opinii osoby z branży na którą powołuje się „Rz”, dopuszczenie Skandynawów do polskich wiatraków ma być kartą przetargową ich udziału w projekcie Baltic Pipe.

Zdaniem Macieja Stryjeckiego, prezesa Fundacji na Rzecz Energetyki Zrównoważonej udział skandynawskich spółek w inwestycjach wiatrowych jest korzystny także dla polskiej strony. Żadna z polskich spółek nie jest bowiem w stanie samodzielnie zrealizować wymagających projektów. „Te inwestycje mogłyby stać się ważnym elementem współpracy energetycznej z tymi krajami rozszerzając tzw. Korytarz Norweski o współpracę w obszarze nieemisyjnej” – wyjaśnia dla „Rzeczpospolitej” Stryjecki. Jego zdaniem przyłączenie farm bałtyckich do systemu sieci morskich m.in. ze Szwecją jest bardziej opłacalne niż realizacja łącznika energetycznego z Litwą.

Zobacz także: Duńczycy wierzą w rentowność Baltic Pipe

Zobacz także: Balitc Pipe bardzo realny, ale jest też alternatywny plan

Jak zapewnia prezes Stryjecki przeciągnięcie drugiego kabla po dnie Bałtyku łączącego polskie i szwedzkie systemy energetyczne byłoby znacznie korzystniejsze z uwagi na duże możliwości magazynowania energii z elektrowni wodnych w Szwecji. Ponadto, oba kraje mogłyby wspólnie planować postawienie morskich farm wiatrowych znacząco redukując koszty tych inwestycji. Jak jednak oświadczyła rzeczniczka Polskiej Spółki Energetycznej nie są prowadzone w tej sprawie żadne rozmowy. Ostateczna decyzja będzie zależeć od analizy ekonomicznej projektu, którą sporządzi forum zrzeszenia europejskich operatowrów elektroenergetycznych (ENTSO-E)

Krzysztof Nieczypor/Rzeczpospolita

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

8 komentarzy

mefis58 Niedziela, 14 Maja 2017, 17:45
Efekt będzie taki, że farmy wiatrowe i owszem powstaną, a "Baltic pipe" ? Nawet jeśli to będzie stał pusty i się "utleniał".
ech Środa, 10 Maja 2017, 15:38
Na ile realna jest realizacja projektów bałtyckich farm wiatrowych Polenergii? Mają już decyzje środowiskowe. Farmy mają być gigantyczne. Docelowo w sumie 2,4 GW (Bałtyk II i Bałtyk III)
kablarz Środa, 10 Maja 2017, 13:08
w kwestii drugiego podmorskiego kabla łączącego nas ze Szwecją. On powinien być wybudowany wręcz na wczoraj i wyjdzie nas o wiele taniej niż budowa jądrówki.
Icek Środa, 10 Maja 2017, 16:44
Kabel może tak,ale nie prąd.Poza tym cały czas mówi się o polskiej EJ w kontekście pakietu klimatycznego.Potrzebna nam EJ na przedwczoraj.My mamy prąd głównie z węgla,
Marek Środa, 10 Maja 2017, 15:11
Tylko, że kablem nie prześlesz plutonu, który jest potrzebny do kilku ładnych rzeczy.
Dlatego chciałbym mieć w Polsce przynajmniej jedną jądrówkę, która ma reaktory potrafiące go robić.
samsam Środa, 10 Maja 2017, 22:34
Dalsza obróbka i prace z plutonem to "political fiction". Nasz obecny "Wielki brat" i inne światowe mocarstwa nam na to nie pozwolą, a na razie na horyzoncie najbliższych 20-30 lat nie widać ani kasy na siłownie jądrową, ani tym bardziej na tajny ośrodek badawczy w którym opracowywalibyśmy własną broń klasy A.
Marek Czwartek, 11 Maja 2017, 9:02
Spokojnie.
Małymi kroczkami, bo pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł.
Autor a nie robot Środa, 10 Maja 2017, 23:55
Tyle tylko ze wielki brat troszczy sie o nas dzis a jutro Chinczyk moze go wywiezc za ocean. Zajmijmy sie ta elektrownia I dajmy sobie czas pobawic sie "paliwem"