Szyszko odsunięty od negocjacji ws. reformy ETS? „Koniec promowania leśnej absorbcji CO2” [KOMENTARZ]

Wtorek, 09 Maja 2017, 12:41
Piotr Maciążek

Pod koniec lutego br. podczas spotkania w Brukseli ministrowie środowiska państw UE przyjęli wspólne stanowisko w sprawie reformy ETS (systemu handlu emisjami – przyp. red.). Polska w grupie dziewięciu krajów UE sprzeciwiła się dalszemu zaostrzaniu polityki klimatycznej, ale nie udało jej się zablokować prac i kraje Wspólnoty przyjęły wspólne stanowisko. Władze w Warszawie stanęły przed sporym dylematem: złożyć skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE bądź zmodyfikować swoją strategię negocjacyjną. Ze względu na nikłe szanse zrealizowania pierwszej opcji według nieoficjalnych informacji Energetyka24 zdecydowano się na drugą. 

Ostry kurs klimatyczny UE 

Reforma ETS może być dla polskiej gospodarki (w zależności od przyjętej optyki) śmiertelnym zagrożeniem bądź impulsem modernizacyjnym, a więc szansą. Zgodnie z propozycjami, które obecnie znajdują się „na stole” do 2021 r. może zostać ponadstandardowo wycofane 800 mln darmowych uprawnień do emisji CO2 co odbije się na kondycji finansowej polskiego przemysłu, który do spalania węgla będzie musiał dopłacić więcej niż planował. Ponadto wpływ na wydzielanie środków z Funduszu Modernizacyjnego, który ma pomagać biedniejszym krajom UE (głównie Polsce) rekompensować ostry kurs klimatyczny, będzie mieć Europejski Bank Inwestycyjny. Nie jest tajemnicą, że sprzyja on rozwojowi odnawialnych źródeł energii i unika wspierania węgla. Może to wpłynąć negatywnie na przeznaczanie środków z funduszu na projekty realizowane np. w technologiach „czystego węgla”, które aktywnie promuje polski rząd. Jeszcze boleśniej uderzać będzie w nie propozycja ograniczenia mechanizmów wsparcia (np. sztandarowego dla Ministerstwa Energii projektu rynku mocy) dla inwestycji emitujących ponad 450 gramów CO2 na jeden kilowat energii elektrycznej.

Zobacz także: Polska przegrywa batalię klimatyczną. Rząd protestuje i szykuje oficjalną skargę [ANALIZA]

Porażka ministra Szyszki i modyfikacja polskiej strategii

Zgodnie z nieoficjalnymi informacjami Energetyka24 po przegranym głosowaniu podczas spotkania ministrów środowiska UE, resort zarządzany przez Jana Szyszkę został częściowo odsunięty od dalszych negocjacji reformy ETS na rzecz Ministerstwa Energii. W efekcie ze stanowiska negocjacyjnego rządu powinny zniknąć postulaty dotyczące naturalnej absorbcji CO2 przez lasy. Polska skupi się natomiast na walce o trzy kwestie:

  1. Pierwszą jest zwiększenie możliwości udzielania pomocy publicznej dla energetyki w ramach środków, które już zostały Polsce przypisane. Chodzi m.in. o podważenie zapisu ze stanowiska Parlamentu Europejskiego, wedle którego kwota z Funduszu Solidarnościowego dla państw korzystających z Funduszu Modernizacyjnego musi być wydatkowana z uwzględnieniem zasad korzystania z drugiego z wymienionych. W efekcie obecnie nie można jej wykorzystać na wydatki budżetowe, których on nie uwzględnia.
  2. Drugą kwestią jest walka Polski o jak największe środki na modernizację własnej energetyki (zdublowaniu funduszu modernizacyjnego, co teoretycznie może zaproponować KE). Głównym problemem jest tu uzyskanie zgody pozostałych państw UE na taki ruch. Kluczowym aspektem wydaje się więc „przesunięcie środków”, a nie generowanie nowych obciążeń. Pomysłem na to by to osiągnąć jest zmiana zapisu o Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, tak by środki zarezerwowane na niego przez Parlament Europejski zostały przypisane dla państw korzystających z Funduszu Modernizacyjnego.
  3. Trzecim elementem jest oczywiście to by fundusz modernizacyjny skupiony na promowaniu OZE mógł wesprzeć modernizację elektrowni węglowych.

Osiągnięcie pierwszego i drugiego założenia nowej strategii negocjacyjnej jest realne. Problematyczny wydaje się sukces w zakresie wynegocjowania trzeciego z wymienionych celów, który w przeciwieństwie do pozostałych jest de facto prowęglowy, co będzie rodzić upór innych krajów. 

Finalnie reforma ETS w takim ujęciu mogłaby okazać się istotnym impulsem dla polskiej energetyki, ale jednocześnie stałaby się początkiem końca węgla jako najważniejszego dla niej źródła energii. W tym kontekście niezwykle ciekawe wydaje się ujęcie tego problemu w przygotowywanym przez Ministerstwo Energii dokumencie dotyczącym przyszłego miksu energetycznego Polski. 

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

Tutek Środa, 10 Maja 2017, 6:52
Ja bym się przeprosił z ruskim Czekistą i Baćką. Zagwarantuje to nam dostawy z dwóch atomówek na czas zbudowania swoich. Technologię bym wziął z poza UE, aby wkurzyć Francję.
PL Środa, 10 Maja 2017, 12:32
No mało jeszcze, Caracale, Mistrale za $1, Widelce, nie ma to jak "przemyślana" polityka miedzynarodowa...
Potem zdziwienie że znaleźliśmy się na peryferiach UE a byliśmy blisko centrum..
Polityka w takim wydaniu to prorosyjska polityka za to powienien byc Trybunał Stanu.
zapatrzeni jesteśmy Krym/Donbas, tęsknimy za zakręcaniem kurka i szantażowanie gazem z przeszłości ?
mogff Środa, 10 Maja 2017, 17:29
Byliśmy w centrum, jesteśmy na peryferiach, a powinniśmy się znaleźć poza.
Jaki mamy interes tkwienia w ZSRE? Czekać, aż któraś z ekip "zintegruje" nas tak skutecznie, że resztki polskości rozpuszczą się w tym liberalno-socjalistycznym bagnie?
szarak Środa, 10 Maja 2017, 2:35
Odpuścić sobie temat handlu emisjami. nie regulować żadnych opłat,
Bunio Środa, 10 Maja 2017, 11:40
Znaczy, zignorować regulacje europejskie. I co dalej: płacić kary? Dostać szlaban na wspólnym rynku? Wyjść z UE?
tak Wtorek, 16 Maja 2017, 21:08
Dokładnie. Wyjść z UE.
tagore Wtorek, 09 Maja 2017, 21:31
Mniemanologia stosowana.Pożyjemy zobaczymy.
tagore Wtorek, 09 Maja 2017, 21:19
Jeśli ktoś myślał ,ze Niemcy nam odpuszczą to poważnie się mylił.Niemcy zamierzają dotować swoje "odnawialne źródła " z pieniędzy innych Państw.
Zaprzestanie tranzytu energii niemieckiej za friko jest całkiem do rzeczy w tej sytuacji.
PL Środa, 10 Maja 2017, 12:37
Tak, bo węgiel to "jasna" przyszłość, co widać w zimie na podstawie smogu w miastach, co zima to "jaśniejsza" przyszłość
Niektóre nację już dojrzały do ochrony zdrowia inne szukują spisków naookoło
syllwester83 Czwartek, 11 Maja 2017, 17:49
jakby Polacy nie kupili od Niemców tylu samochodów, które tylko nadają się na złom to uwierz nie było by tak źle ale u nas w PL każdy musi mieć swój samochód nie ważne, że trup ale jeździ, trzeba pokazać się przed sąsiadem, zaszpanować przed kolegą...nie wystarczy jeden a dobry na rodzinę trzeba mieć kupę gratów :)
RR Środa, 17 Maja 2017, 20:43
Tak te samochody są na śmieci inne odpady, które pali się w nocy. Z racji mojej zawodu codziennie jeżdżę po całym woj. Małopolskim i w zimie są takie małe miejscowości koło Krakowa w których o poranku nad nimi wisi zawiesina smogu w bezwietrzne dni a dym jest naprawdę duszący i niema tam tylu samochodów co w Krakowie.
sdart Wtorek, 09 Maja 2017, 18:42
A moze trzeba zainwestowac w kotly opalane paliwem wodno-weglowym i wtedy EU moze nas cmoknac w ... pompke. Dalej bysmy palili weglem a UE nic by nam nie mogla zrobic.
Bartek Wtorek, 09 Maja 2017, 16:52
Z tego co gdzies czytałem to Polska nastawila sie na podanie decyzji do ETS i ku zdziwieniu innych ministrów nie prezentowała żadnej propozycji poza kwestionowaniem planowanych decyzji. Stad bylo spodziewane że zostaną przyjęte propozycje zaostrzajace. Ciekawy jestem ktora kancelaria wspierala nasz rząd i ile im zapłacili...
Analityk Wtorek, 09 Maja 2017, 14:08
Ostatnie 6 lat zajmowałem się analizą tego tematu. Z przykrością muszę stwierdzić, że Polska nic nie ugra w tym temacie. Jesteśmy za słabi lobbystycznie i dyplomatycznie w Brukseli.
Teodor Wtorek, 09 Maja 2017, 13:06
Wychodzi na to, że ochrona środowiska jest już otwarcie oficjalnym podatkiem jak wiele innych danin pod pozorem składek etc. Absorpcja węgla przez rośliny to oczywiście jak najbardziej najstarsza i sprawdzona metoda redukcji CO2 z atmosfery! Ale w swojej krzywiznie ogórka i bardzo charakterystycznej twarzy Junker'a, UE realizuje swoje azymuty celów strategicznych.
Duster Niedziela, 14 Maja 2017, 9:31
Co roku w gotówce rząd dopłaca do kopalni miliard złotych z naszych podatków, to nie podatek?
Bunio Środa, 10 Maja 2017, 11:38
Absorpcja CO2 przez las polega na tym, że węgiel jest więziony w biomasie. Ale robi to tylko wtedy, gdy rośnie - wzrasta biomasa - a uwalnia, gdy np. jest palony, albo gnije. Wiadomo dokładnie, ile węgla może związać kilometr kwadratowy środkowoeuropejsiego lasu. Wiadomo też, ile CO2 musielibyśmy rocznie związać (czyli: o ile rokrocznie ZWIĘKSZAĆ areał lasów), aby wypełnić zobowiązania o redukcji emisji całkowitej. Te dane łatwo wyguglać.

Wnioski są takie: niestety, wymagane tempo zalesiania byłoby absurdalne.
Powierzchnia całej Polski musiałaby zostać w 100% zalesiona w ciągu kilku dekad.
Może dlatego minister Szyszko odniósł "umiarkowany" sukces?
dropik Wtorek, 09 Maja 2017, 12:51
na poprzednim spotkaniu Szyszko zarządał 4mld € ale zaoferowano nam 1mld €. po tej propozycji Szyszko wyszedł i nie wrócił. Zostalismy z niczym czli nawet bez tego mld €.
Tak to w praktyce wygląda wstawanie z kolan
kiki Środa, 10 Maja 2017, 11:02
wstawać z kolan trzeba do końca; nie jesteśmy krajem, który sroce spod ogona wypadł; podzielam pewien pesymizm,ale optymistyczne jest to że UE wkrótce się obali; trzymam kciuki za Pana Ministra
bender Środa, 10 Maja 2017, 18:50
Pozostaje miec jedynie nadzieje, ze nie jestes Polakiem i nie piszesz o i z Polski. A jesli juz, ze nie jestes w zaden sposob zwiazany z rzadem.
Istnienie UE i nasze w niej czlonkostwo jest polskim interesem narodowym, a smrodzenie weglem juz nie.
me Wtorek, 16 Maja 2017, 18:49
Do tych co jeszcze się nie zorientowali i piszą tu brednie.To jest nic innego jak zmaganie się instytucji Państwowych ( krajów ) w EU. To jest normalne. Zamiast bomb z Niemiec dostajemy przepisy.
Od Francji czy Niemiec nie dostajemy po głowie dlatego że nas nie lubią tylko dlatego że mogą to robić.
Nikt nie chce mocnego sąsiada. Niemcy nie chcą mocnej Polski a Polska nie chce mocnej Ukrainy i tak dalej.