Defilada w Moskwie: Rosja chce być gotowa na wojnę o surowce energetyczne [KOMENTARZ]

Wtorek, 09 Maja 2017, 9:47

„Ludzie, którzy mówią pewnie i posuwają się agresywnie naprzód, mają zamiar się cofać” – stwierdza w swoim dziele starożytny strateg wojskowości Sun Tzu. Jak się jednak okazuje ta zasada nie dotyczy sytuacji w Arktyce, gdzie Federacja Rosyjska posiada realne możliwości militarne, które mogą zostać wykorzystane w walce o dostęp do surowców energetycznych. Z tego punktu widzenia udział arktycznych sił zbrojnych w tegorocznej Paradzie Zwycięstwa jest czymś więcej aniżeli tradycyjnym fetowaniem wygranej w II Wojnie Światowej.

Arktyczna Parada Zwycięstwa

Dla postronnych obserwatorów defilada organizowana na Placu Czerwonym w Moskwie odbywa się zawsze w ten sam, przewidywalny sposób. Starannie dobrana publiczność (przedstawiciele rosyjskich władz, goście z zagranicy i weterani) ze specjalnie zainstalowanych z tej okazji trybun na centralnym placu w Moskwie, a reszta świata za pośrednictwem transmisji telewizyjnych, podziwia wyreżyserowany i dopracowany do najdrobniejszych szczegółów przemarsz żołnierzy wszystkich rodzajów sił zbrojnych, przelot eskadr samolotów oraz przejazd kolumny pojazdów wojskowych, którą tradycyjnie prowadzi zasłużony czołg T-34 – symbol zwycięstwa Związku Radzieckiego nad III Rzeszą.

Znawcy i wielbiciele militariów wiedzą jednak, że organizatorzy co roku wprowadzają do obchodów rocznicy zakończenia II Wojny Światowej coś nowego. Tak będzie i tym razem za sprawą przejazdu sprzętu wojskowego przeznaczonego do działań w skrajnie nieprzyjaznych warunkach. Arktyczne siły zbrojne Federacji Rosyjskiej będą reprezentować systemy obrony powietrznej - zestawy artyleryjsko-rakietowe bliskiego działania „Pancyr-SA” i systemy rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu „Tor M2DT”. Oba systemy są przystosowane do działań na nadzwyczaj nierównym terenie i podczas skrajnych warunków atmosferycznych, radząc sobie w temperaturach nawet do -50 stopni Celsjusza.

Zimna wojna w Arktyce

Z powodu udziału arktycznych oddziałów Federacji Zbrojnych tegoroczna Parada Zwycięstwa nie będzie wyłącznie prężeniem muskułów ku uciesze gawiedzi. Jak pisze Maksymilian Dura dla Defence24 arktyczne wyposażenie wojskowe to jedna z niewielu dziedzin, w której Rosjanie mogą mieć rzeczywistą i wyraźną przewagę nad państwami zachodnimi. W tym przypadku nie liczy się bowiem finezja wykonania i wyrafinowane, wewnętrzne systemy elektroniczne, ale mechaniczna odporność na kilkudziesięciostopniowe mrozy, wilgoć, kurz, śnieg i błoto.

Pokaz sprzętu nie jest więc wyłącznie okazją do przypomnienia zwycięstwa nad niemieckim faszyzmem sprzed 72 laty, ale także sygnałem, który ma swoje aktualne i konkretne znaczenie polityczne. Arktyka staje się bowiem areną geopolitycznej rywalizacji największych mocarstw na świecie i jak ocenili publicyści amerykańskiego dziennika Christian Science Monitor „Arktyka w pierwszej połowie XXI wieku może stać się tym, czym był Bliski Wschód w drugiej połowie XX w.”

Zobacz także: Bitwa o Arktykę. Rosyjskie elity walczą między sobą o zasoby północy

Surowcowe eldorado

Gra toczy się o niebagatelną stawkę. Arktyka to prawdziwe surowcowe eldorado. Szacuje się, ze ten trudnodostępny teren skrywa pod sobą około 30% nieodkrytych światowych złóż̇ gazu ziemnego (47 bln m3) oraz 13% złóż ropy naftowej (90 mld baryłek). Niektórzy eksperci twierdzą, że dane te są niedoszacowane i w rzeczywistości znajduje się tam aż 50% niewykrytych jeszcze zasobów węglowodorów. Z tego powodu Arktyka staje się obszarem coraz większego zainteresowania państw arktycznych (Kanada, Stany Zjednoczone, Dania, Norwegia, Rosja), a także tych, które przynajmniej teoretycznie z tą częścią̨ świata nie mają wiele wspólnego, jak np. Unia Europejska czy Chiny.

Istotne znaczenie ma fakt, że obecnie pokrywa lodowa Arktyki w porze letniej jest o 40% mniejsza niż przed 30 laty i wciąż się zmniejsza w nieodnotowywanym dotychczas tempie. Jak przewidują eksperci - za około 20-30 lat obszar ten będzie w miesiącach letnich całkowicie wolny od lodu. Oznacza to, że możliwa stanie się eksploatacja surowców energetycznych, a wraz nią ekspansja koncernów paliwowych. Pozostaje jedynie pytanie: kto będzie miał do prawo do poszczególnych części obszaru rozpościerającego na powierzchni 21 mln km2.

Zobacz także: Rosyjskie koncerny energetyczne korzystają ze zmian klimatycznych w Arktyce

Ziemia niczyja albo rosyjska

W odróżnieniu od bieguna południowego obszar Arktyki nie został w pełni uregulowany w prawie międzynarodowym. Zgodnie z Konwencją o prawie morza z 1982 r. na obszarze Morza Arktycznego obowiązuje wolność́ żeglugi na zasadach jakie panują na wodach międzynarodowych. Państwa graniczące z obszarem arktycznym sprawują suwerenną władzę nad strefą przybrzeżną o szerokości 200 mil morskich (około 370 km). Jest to obszar tzw. wyłącznej strefy ekonomicznej rozciągający się̨ wzdłuż̇ wybrzeża danego państwa.

Sprawa się komplikuje, gdy sięgniemy po konkretne zapisy Konwencji (art. 78-86) mówiące o tym, że naturalne wzniesienia na szelfie kontynentalnym (tzw. grzbiety) mogą być powodem roszczenia do rozszerzenia kontroli obszaru położonego dalej niż 200 mil morskich od linii podstawowej. Do tego wymagane jest przedstawienie Komisji Szelfu Kontynentalnego ONZ stosownego materiału dowodowego. W przypadku jego pozytywnego rozpatrzenia i potwierdzenia, że obrzeże kontynentalne jest położone dalej niż 200 mil morskich od linii podstawowej, istnieje możliwość́ kontroli strefy do około 400 mil morskich od linii podstawowej.

Zobacz także: USA i Kanada chcą Arktyki ,,wolnej od poszukiwań ropy i gazu"

W zeszłym roku Rosja złożyła do ONZ w Nowym Jorku wniosek o rozszerzenie granic jej szelfu kontynentalnego w Arktyce. U podstaw wniosku legło stwierdzenie, że podwodny Grzbiet Łomonosowa, ciągnący się od Wysp Nowosyberyjskich pod biegunem północnym w stronę Kanady i Grenlandii, a także położony ponad nim Grzbiet Mendelejewa są naturalnym przedłużeniem euroazjatyckiego obrzeża kontynentalnego. Według zapewnień strony rosyjskiej petycja została poparta stosownymi danymi naukowymi zebranymi w trakcie złożonych badań geologicznych i geofizycznych przeprowadzanych w ciągu ostatnich 10 lat w wodach Morza Arktycznego. W trakcie szeroko zakrojonych ekspedycji z wykorzystaniem lodołamaczy i wyspecjalizowanych statków naukowo-badawczych członkowie wyprawy przyczepili do dna Morza flagę rosyjską wzbudzając tym falę kontrowersji.

Lodowe szachy

Uznanie rosyjskiego wniosku umożliwiłoby zwiększenie powierzchni szelfu o 1 mln 191 tys. km2. Pozwoliłoby to na zwiększenie zapasów surowcowych Rosji o prawie 5 mld ton paliwa umownego. Nie może zatem dziwić ogromna determinacja kraju, którego budżet w ponad połowie uzależniony jest od dochodów ze sprzedaży surowców energetycznych. Dlatego też roszczenia do poszerzenia praw na eksploatację Arktyki Rosjanie demonstracyjnie wspierają wzmacnianiem swojego potencjału militarnego w regionie.

Rosyjska armia cyklicznie organizuje specjalne testy uzbrojenia i sprzętu wojskowego wysyłając go w rejony arktyczne. Praktycznie każdy statek powietrzny – w tym przede wszystkim śmigłowce, ma swoją wersję arktyczną lub pakiet przygotowawczy do działań na dalekiej północy. Ponadto Rosja dysponuje 40 lodołamaczami (dla przykładu USA zaledwie dwoma), a także stawia nowe instalacje wojskowe na północy kraju. Gdyby więc negocjacje dotyczące podziału stref wpływów w Arktyce nagle wymknęły się spod kontroli, Moskwa będzie znacznie lepiej przygotowana do konfliktu od wszystkich pozostałych potencjalnych przeciwników.

Zobacz także: Rosja: za dekadę 20% eksportu ropy i gazu przez Arktykę

Potwierdza to niedawna wypowiedź dowódcy Straży Wybrzeża USA Paula Zukunfta, który w trakcie konferencji w Ośrodku Badań Strategicznych i Międzynarodowych oświadczył, że państwa, które mają jakiś interes w Arktyce, jeszcze długo będą doganiać Rosję. „Rosjanie mają na desce szachowej wszystkie figury, podczas gdy my mamy zaledwie pionka lub wieżę. Jeśli spojrzymy na tę arktyczną partię szachów to zrozumiemy, że Rosjanie postawili szach i mat już na samym początku gry" zobrazował Zukunft.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

45 komentarzy

gumis Sobota, 13 Maja 2017, 0:11
Ciężko m moze byc bez lotniskowca,a dzis nie nie maja i przy ich mizerii budżetowej nie beda mieli.
Krzysiek Czwartek, 11 Maja 2017, 9:43
To oznacza, że następna wojna w kontekście rezerw i "poukładania się lobby" będzie o wodę, a nie o węglowodory
Zbyszek Środa, 10 Maja 2017, 9:11
Ciekawa analiza budowy możliwości działań Federacji Rosyjskiej w Arktyce
mj12 Wtorek, 09 Maja 2017, 22:52
Rosja dalej chce być państwem-stacją benzynową potrafiącą tylko wydobywać surowce. Dla nas to świetna wiadomość.
Geoffrey Środa, 10 Maja 2017, 8:06
Nie bardzo świetna, póki będą chętni, żeby na niej tankować. Za petrodolary Rosja będzie finansować armię, propagandę i korumpowanie zachodnich polityków. Więc lepiej, żeby tych pieniędzy nie mieli.
Afgan Wtorek, 09 Maja 2017, 22:16
W najbliższych 10 latach jest możliwa krótka ale dynamiczna konfrontacja zbrojna w Arktyce. Proponuje stworzenie analizy jak przebiegłoby takie starcie powiedzmy sił kanadyjsko-amerykańskich z Rosjanami. Może wyjść z tego całkiem ciekawy scenariusz. ....................
Ja to widzę w skrócie w ten sposób...........
Rosyjskie służby specjalne przeprowadzają operację "False-Flag" i dokonują dywersji swojej infrastruktury gazowej i naftowej w Arktyce a winą obarcza się na przykład eko-terrorystów lub jakąś organizację islamistyczną. Zdarzenie staje się pretekstem do aneksji całych połaci Arktyki w celu "ochrony rosyjskich interesów ekonomicznych". Operacja przebiega szybko i sprawnie, bez przeciwdziałania, niczym aneksja Krymu. Po kilkudziesięciu godzinach Arktyka jest obstawiona i rozlokowane tam wojska przygotowane są do obrony antydostępowej (doktryna A2/AD). .........................
Pytanie co wówczas zrobi zachód/NATO ???
Jeśli mają Państwo jakieś sensowne koncepcje, to proszę się dzielić i pisać...........................
Ten scenariusz może się wydarzyć szybciej niż myślicie, może nawet w tym roku albo następnym..........
Karol1987 Środa, 10 Maja 2017, 4:06
a) Poczekają aż stopnieje lód i Rosjanie wpadną do wody (względnie wycofają się z zagarniętych terenów aby do tej wody nie wpaść);
b) Nałożą embargo na Rosyjską ropę i gaz i będą czekać aż Rosjanie przeproszą. Jakiś tydzień;
c) Nie zrobią nic, bo stanie sobie na lodzie przez 30 lat nic Rosjanom nie da poza kosztami, a eksploatować póki co nie mają czego, jak i za co.
Afgan Środa, 10 Maja 2017, 12:09
W kontekście tego co Rosja robi na Ukrainie (Krym, Donbas) i jak panoszy się w Syrii, to żaden w powyższych scenariuszy nie wydaje mi się prawdopodobny ;P
Fun "Daviena" Środa, 10 Maja 2017, 8:20
Ad. "b" (po odniesienie się do pozostałych "literek" jest całkiem bez sensu): "będą czekać jak Rosjanie przeproszą". Tak jak w "tydzień" przeprosili za zajęcie Krymu? Tak jak "w tydzień" po wprowadzeniu sankcji Rosja "padła" gospodarczo i zmieniła swoja politykę? Dziecko, zejdź na ziemię.
MacGawer Środa, 10 Maja 2017, 20:49
Co rozmumiemy pod pojęciem "padła gospodarczo"? Obecnie najniższa pensja w Rosji wynosi 7500 rubli (ok. 500 zł), a bodajże od czerwca wzrośnie do ponad 10 tys rubli (ok. 700 zł). Jeżeli to nie jest obraz upadku to kupę kasy tam zarabiają bo najniższe pensje dot. naprawdę dużego odsetka ludzi. W obw. kaliningradzkim najczęstsze wypłaty "na rękę" zawierają sie w przedziale 15-20 tys rubli. Teraz poptrzmy na notowania rubla tuż przed Krymem i wychodzi, że te pensje minimalne w przeliczeniu były warte 750 zł i 1000 zł. Co prawda spadek wartości ich waluty trwal ok. pół roku, a nie tydzień lecz mieli wtedy masę szmalu do ratowania rubla. Teraz go nie mają wiec... może nie tydzień lecz miesiąc wytrzymają zanim zacznie sie kolejna zapaść.

Ale nie to jest ich największy problemem. Zachód ma bardzo poważną choć mało znaną broń, nazywa się EROEI. Energy Return On Energy Invested, jak zaczną wydobycie w arktyce to ich EROEI zmasakruje że kamień na kamieniu nie ostanie. Ba, jak inni zaczną wydobycie będzie dokładnie to samo.
Fun "Daviena" Piątek, 12 Maja 2017, 20:44
O czym ty piszesz? "Co prawda spadek wartości ich waluty trwal ok. pół roku, a nie tydzień lecz mieli wtedy masę szmalu do ratowania rubla". Rosyjskie rezerwy finansowe rosna systematycznie i wg. tradding economics w maju przekroczyły ponownie 400 mld. USD. a rubla przestali "wspierać" bardzo szybko kiedy zrozumieli, że to bez sensu i szybko okazało się, ze Bank Centralny Rosji przestając bronic kursu rubla postąpił po mistrzowsku. Przestali topić pieniądze a rubel systematycznie choć wolniutko odrabia straty.
PS.
A z tym EROEI to proszę-nie rozśmieszaj mnie bo pora "dobranocki" już mineła.
mefis58 Wtorek, 09 Maja 2017, 21:29
Ta infografika na wstępie całkowicie gmatwa obraz sprawy. Arktyka, to nie obszar zakreślony czerwoną przerywaną linią, ale kilka milionów kilometrów kwadratowych terytorium Rosji, zarówno kontynentalnej jak i pobliskich wysp. I tam stacjonują wojska grupy arktycznej sił zbrojnych FR. Jedyne co można by było ewentualnie zakreślić to sporny teren tzw. Grzbietu Łomonosowa, do którego Rosja rości pretensje terytorialne. Czyni to jednak metodami stricte pokojowymi poprzez stosowne działania na forum ONZ. W tym celu przedłożyła wyniki badań geologicznych potwierdzających jej roszczenia. Procedura, absolutnie zgodna z prawem międzynarodowym toczy się powoli i zobaczymy jakie będą jej efekty, ale wydaje się, że Rosja ma silne podstawy faktyczne . Jak by nie było , do tego nie sa potrzebne jej te wojska, których sprzęt zademonstrowano !!!
Geoffrey Środa, 10 Maja 2017, 8:14
O tak, infografika gmatwa prosty rosyjski przekaz, że rosyjska agresja jest zawsze zgodna z prawem, najlepiej rosyjskim. Rosja nigdy nie rości sobie pretensji do żadnych terytoriów, tylko zajmuje to, co jej się należy. A należy jej się wszystko to, gdzie stanie but rosyjskiego żołnierza. Jest taki mało śmieszny żart: "z kim graniczy Rosja? Z kim chce".
Polanski Środa, 10 Maja 2017, 8:13
Ale to Dania ma prawa do Grzbietu. To od jej Grenlandii ten Grzbiet się rozciąga. Aż pod samą Rosję. Zależyjak patrzeć.
Novak Wtorek, 09 Maja 2017, 19:13
Panowie era ropy powoli odchodzi do lamusa. Wbijanie nam, naszym dzieciom do głów jak szkodliwe są węglowodory zaowocuje nową erą elektro mobilności. I nie ma co się spuszczać, że Rosja będzie tam wydobywać. Oni jak zwykle - tak jak za Reagana dają się wpuszczać w maliny. A zachód zrobi swoje. Pocichu, powoli przestawi gospodarkę na elektrykę. I ruskim tyko a może i aż gaz pozostanie.
damian Sobota, 13 Maja 2017, 11:35
Jak myślisz skąd bierze się prąd?
Karol1987 Wtorek, 09 Maja 2017, 16:02
Zachód się nie śpieszy, bo wiedzą że po pierwsze eksploatacja tych złóż będzie możliwa dopiero za jakieś pół wieku (do tego czasu wszystko się może zdarzyć, na pewno nie ma potrzeby teraz produkować arktycznych helikopterów...) po drugie tak czy owak Rosja żeby te złoża eksploatować będzie potrzebować zachodniego kapitału i know-how więc jeśli postawi na zagarnięcie ich z użyciem siły to dostanie sankcje i i tak nic nie wydobędzie.

Natomiast dla dobrego samopoczucia narodu jest ważne żeby w CZYMŚ być najlepszym. W czymkolwiek. Skoro w normalnych warunkach najlepsi nie są w niczym postawili na bycie najlepszymi w arktyce. KOnkurują tam (militarnie) jedynie sami ze sobą więc nikt nie odbierze im palmy pierwszeństwa. Duma w narodzie rośnie, koszt niewielki (jakieś nowe smary/kamuflaże do i tak produkowanych maszyn + rekruci chętnie do spędzania połowy życia w lodzie :D ). Dobrze rozegrana pokazówka.
van Środa, 17 Maja 2017, 9:34
" będzie potrzebować zachodniego kapitału i know-how "
może zachodniego ale może się też zdarzyć, że chińskiego i wtedy będzie bieda.
USA sobie poradzą, w najgorszym razie po krócej wojnie bedą okupowali Wenezuelę, największęgo producenta ropy na zachodniej półkuli.
Kanada zwlaczy ekologów i rozszerzy wydobycie na roponośnych piaskach na pólnocy. Tylko Europa zostanie z ręką w nocniku
nick Wtorek, 09 Maja 2017, 17:09
USA testują najnowszy lotniskowiec z podgrzewaną płytą :)
Polanski Wtorek, 09 Maja 2017, 15:26
Dobrze , dobrze. Niech trzymają nawet 50% armii w Arktyce. Będzie ich mniej u nas. Tam im się to i tak nie przyda, bo nikt nie będzie toczył z nimi wojny tam, jak wszystko rozstrzygnie się tutaj,
hawaiian Wtorek, 09 Maja 2017, 13:19
Jeszcze tylko 20-30 lat.... Do tego czasu Chiny ich zjedza.
Teodor Wtorek, 09 Maja 2017, 13:13
Wydaje się, że powinni budować lekkie pojazdy zdolne przemieszczać się w terenie bagnistym, chyba, że to całe ocieplenie klimatu to bujda na resorach. Tak czy inaczej bieguny wymagają głównie zaawansowanej technologii energetycznej. Zwykłe silniki spalinowe mogą okazać się za słabe, a zbiorniki paliwa mogą mieć ograniczoną pojemność. Abstrachując w kwestii potencjalnych przeciwników to zostaje USA - inne kraje: Kanada, Norwegia, Dania są najzwyczajniej za słabe, no chyba że np. Chiny uznają że kawałek bieguna północnego leży w ich strefie wpływów.
tadek Wtorek, 09 Maja 2017, 12:52
no cóż ,defilada jak defilada..to że Rosjanie pokazali trochę sprzętu w końcu być może dorównującego zachodniemu to jeszcze nie znaczy że on może dać im przewagę ..to że jechał to jeszcze nie znaczy że potrafi więcej..
Kowalskiadam154 Wtorek, 09 Maja 2017, 12:50
Na szczęście kraje Europy Zach same się rozbroiły i nie mają zamiaru wydawać więcej pieniędzy na obronę bo są ważniejsze wydatki jak emigranci ekotech euromoloch itp itd Jak przyjdzie rusek to sie go najwyżej przywita kwiatami i będzie super
AndyP Wtorek, 09 Maja 2017, 11:48
Czyli jeśli jednak "Winter Is Coming" to tylko Rosja da odpór??
Kiks Wtorek, 09 Maja 2017, 11:39
Szach i mat? Wystarczy wprowadzić embargo na złoża z tego rejonu. Problem tylko z monitorowaniem.
911 Wtorek, 09 Maja 2017, 22:58
Ja bym nie liczył na "to" embargo . Widzimy teraz jak to jest aktualnie z embargiem , Nord stream 1 , 2 itp.
maniuś Wtorek, 09 Maja 2017, 11:21
Oglądałem z ciekawością na TVN- bis , Polsat News jak i bezpośrednio u żródła Rossija 24 oraz ! na satelicie Hod Bird 13 stopni . Jaki obraz nakreślono w tych przekazach - że Rosja jednak posiada potencjał militarny ( złomu nie dostrzegłem mimo pokazu z kilkunastu miast tych defilad ) chodż przypuszczałem za rusofobicznymi Forowiczami ( nie będę wymieniał , a jest ich bez mała 95%) że większość pokazywanego uzbrojenia - nie pojedzie lub rozkracze się ? Zawiodłem się - nic takiego nie nastąpiło , jedyny element jaki zawiódł to pokaz lotnictwa w Moskwie . Brak pokazu na niski pułap chmur uniemożliwił na ich pokaz . Reasumując - w tyle głowy myśli me przeleciały dlaczego My Polacy nie mamy chociaż 25% ich możliwości ? Pytanie zostawiam otwarte ?
suawek Wtorek, 09 Maja 2017, 14:37
Zamykam pytanie: Po co nam 25% ich możliwości? Będziemy toczyć wojny o surowce, czy wyzwalać sąsiadów? Apropo pokazu: Dlaczego niski pułap chmur uniemożliwił pokaz lotnictwa? Przecież posiadają możliwości rozganiania chmur - specjalnie na defilady.
Geoffrey Wtorek, 09 Maja 2017, 13:34
Kolega maniuś myli rusofobię z niedoinformowaniem. Z faktu, że Rosja ma nie "złom", a całkiem sprawną armię, wynika właśnie "rusofobia", czyli strach przed rosyjską agresją. Historia dowiodła, że Rosji należy się obawiać.
uofca zombie Wtorek, 09 Maja 2017, 13:30
A my mamy chociaż 25% rosyjskiej powierzchni, albo chociaż 25% rosyjskich problemów, które chcielibyśmy rozwiązywać zbrojnie? No nie wydaje mnie się...
normalny Wtorek, 09 Maja 2017, 10:36
Rosja 40 lodołamaczy arktycznych, USA dwa lodołamacze z czego tylko jeden nadaje się jako tako do arktyki ..... Rosja w Arktyce szach mat, zachód nie jest w stanie niczym konkurować z nimi na tym polu.
Rozbawiony z Uk Wtorek, 09 Maja 2017, 15:41
W 2030 zakaz sprzedaży aut spalinowych w UE. 2050 ostanie spalinowe znikają powoli z dróg. 75% ropy spalana jest przez samochody. Spada zapotrzebowanie na ropę i jej cena. Koszt wydobycia jednej baryłki w arktyce 250 USD. Rosja zaszachował się sama :D Jakoś życia w UE wzrośnie w Rosij będzie arktyczny sprzęt ;)
mogff Wtorek, 09 Maja 2017, 19:46
Przy założeniu, że w 2030 będzie jeszcze jakaś UE, a na razie się nie zanosi.
a ku ku Wtorek, 09 Maja 2017, 17:25
Z całego wydobycia ropy na globie ziemskim potrzeba motoryzacji to zaledwie 24% reszta inne gałęzie przemysłu w tym a jakże plastik .
mefis58 Wtorek, 09 Maja 2017, 21:38
No do tego "rozbawionego" nie przekonasz. Pomyślmy co się stanie jeśli od jutra przestaną jeździć samochody o napędzie spalinowym (utopia-ale niech tam). Ciekawe po czym będą jeździły samochody elektryczne ? Czyżby nie po drogach pokrytych "dywanikami bitumicznymi (ropa!!!). Ciekawe na czym będą jeździły te samochody ? Czyżby nie na oponach (sztuczny kauczuk=ROPA !!!) ! Ciekawe czym będą wycieraczki zbierały wodę z szyb (czyżby nie "gumowymi" ze sztucznego kauczuku wykonanymi piórami?) ? Ciekawe z czego będą wykonane klosze lamp tych samochodów, ich zderzaki, ich tapicerka itp? Wszystko to z ropy !!! Ciekawe też czym zastąpią "znafcy" przedmiotu te wszystkie urządzenia domowe od szczoteczki do zębów po klawiaturę komputera skoro do ich wykonania potrzeba .... no tak, starej, dobrej ropy naftowej !!!!
preis Środa, 10 Maja 2017, 12:28
no i ciekawe skąd elektryczność w samochodach elektrycznych - z elektrowni oczywiście czyli albo z gazu albo z węgla, bo odnawialne źródła energii nie zapewnią masowości samochodów elektrycznych
Rozbawiny z UK Wtorek, 09 Maja 2017, 19:17
Większej bzdury nie czytałem ! Sprawdź ile dziennie ropy jest spalanych w silnikach samochodowych. Z opadów produkcji benzyny produkuje się także asfalt i smole. Dużą część plastiku powstaje obecnie z recyklingu. Sam w tym tygodniu spaliłem 30 litrów benzyny i w ostatnich miesiącach nie kupiłem nic z plastiku. Torby na zkupy wielorazowe itd
Polanski Wtorek, 09 Maja 2017, 15:24
Jeszcze jakby tak posiedli zdolność eksploatacji tej Arktyki to było by cudownie.
pyton Wtorek, 09 Maja 2017, 14:02
A po co konkurować? Wystarczy nie kupować od Rosji surowców i "po sprawie"! I kto tu kogo zaszachuje?
nick Wtorek, 09 Maja 2017, 17:11
powiedz to niemcom sponsorującym nord stream 2
prawieanonim Poniedziałek, 15 Maja 2017, 0:05
Udział rosyjskiego gazu na niemieckim rynku to ok 20%. Niemcy zgadzają się na ten rurociąg tylko dlatego że będą mieć zyski ze sprzedaży tego gazu. Teraz pozostaje tylko pytanie kto jest takim czubkiem żeby kupować rosyjski gaz z Niemiec. Dotychczasowi najlepsi klienci czyli Polska i Ukraina odpadają a to jest ponad połowa przepustowości tej rury. Kolejna sprawa. Jeżeli rosyjski gaz jest taki tani to dlaczego Rosja nie wejdzie z nim na rynek tylko tworzy jakieś dziwne alternatywy w postaci targów paliw w Niemczech? Czyżby dlatego że nie ma szans konkurować cenowo bo rosyjski tani gaz jest gazem najdroższym?
jpt Wtorek, 09 Maja 2017, 13:54
co nie znaczy ze US nie moga miec w krotkim tylu lodołamaczy co ruski. potencjał i tak stoi po stronie NATO
Alax Wtorek, 09 Maja 2017, 12:48
W 2030 zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych w UE . 2050 ostanie samochody spalinowe znikają z dróg. Ropa po 5 $ koszt wydobycia w arktyce 300$ za baryłkę :) 75% ropy spalamy w samochodach. Rosja uzbrojona po zęby w sprzęt arktyczny zastaje na lodzie.
Victor Wtorek, 09 Maja 2017, 10:22
Ale przecież u nas wielu powie że to są tekturowe pojazdy a Rosja nie umie niczego skonstruować...