Prawne aspekty dywersyfikacji dostaw gazu. "Problem z rewersem na Jamale" [ANALIZA]

Niedziela, 07 Maja 2017, 8:15
Dr Przemysław Zaleski

Rola gazu ziemnego, jako surowca energetycznego dla polskiej gospodarki, będzie stopniowo rosła z dwóch powodów: po pierwsze zwiększa się presja na eliminację technologii węglowych z miksu energetycznego, zaś po drugie widoczny jest nacisk na realizację ustaleń polityki klimatycznej, które zostały zapisane w zdecydowanej większości unijnych dokumentów. Polska dzięki konsekwentnie prowadzonej polityce dywersyfikacji kierunków dostaw już w 2022 r. będzie miała możliwość rezygnacji z zakupu rosyjskiego gazu, jeśli będzie on sprzedawany na warunkach nierynkowych.

W pracy „Polityka energetyczna. Prawne instrumenty realizacji” (autorstwa dr. Filipa Elżanowskiego) poświęconej prawnym instrumentom polityki energetycznej wskazano, że dla budowy bezpieczeństwa istotna jest przede wszystkim dbałość organów Państwa o budowanie długofalowej, zrównoważonej i zróżnicowanej polityki energetycznej. Głównym celem tak rozumianej polityki jest odpowiednie konstruowanie prawnych rozwiązań dla zdywersyfikowania źródeł surowcowych. Warto więc przypomnieć, że kształtowanie tej polityki od samego początku wspierane było także rozwiązaniami legislacyjnymi, wymuszającymi odpowiednie jej ramy. W polskim systemie dywersyfikacja dostaw gazu została ujęta w głównym akcie prawnym dotyczącym sektora energetycznego, a dokładnie Ustawie Prawo Energetyczne z dnia 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (Dz. U. z 2012 r. poz. 1059, z późn. zm.), zwanej dalej: „ustawą”.

W art. 32 ust. 2 ustawy mówi, że „koncesje na wykonywanie działalności w zakresie obrotu gazem ziemnym z zagranicą są wydawane z uwzględnieniem dywersyfikacji źródeł gazu oraz bezpieczeństwa energetycznego”. Zgodnie z brzmieniem ustawy, według stanu przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 22 lipca 2016 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2016 r., poz. 1165) w art. 32 ust. 3 tej ustawy postanowiono, że Rada Ministrów (na wniosek ministra właściwego do spraw gospodarki) określi w drodze rozporządzenia, minimalny poziom dywersyfikacji poprzez ustalenie maksymalnego procentowego udziału gazu z jednego źródła.

Stosownie do zapisu ustawowego ukazało się rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 października 2000 r. w sprawie minimalnego poziomu dywersyfikacji dostaw gazu z zagranicy (Dz. U. Nr 95, poz. 1042), które uzyskało nazwę  „Rozporządzenia Dywersyfikacyjnego”.  W paragrafie 1 ust. 1 określono maksymalny udział gazu importowanego z jednego kraju pochodzenia, w stosunku do całkowitej wielkości gazu importowanego w danym roku. Poziom importowanego gazu w następnych latach określono procentowo zmniejszając go do poziomu 49 % w roku 2020 r., co przedstawiono w Tabeli 1.

Tabela 1. Poziom procentowy gazu importowanego w latach 2001-2020 wg. Rozporządzenia

Lata

Poziom procentowy udziału gazu z 1 kierunku

2001-2002

88%

2003-2004

78%

2005-2009

72%

2010-2014

70%

2015-2018

59%

2019-2020

49%

Źródło: opracowanie własne

Po akcesji Polski do Unii Europejskiej nastąpiła konieczność dostosowania zapisów prawnych do nowej sytuacji, w szczególności dotyczyło to sprecyzowania definicji gazu zakupionego w ramach kontraktów zawieranych na obszarze Unii Europejskiej. W związku z tym faktem został przygotowany nowy dokument: rozporządzenie Rady Ministrów „W sprawie minimalnego poziomu dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego z zagranicy” z dnia 11 listopada 2016, (wersja 1.2), który do dnia 2 grudnia 2016 r. podlegał obowiązkowym konsultacjom społecznym. Projekt rozporządzenia, stosownie do wymogów wynikających z dostosowania polskiego prawa do wytycznych unijnych, zawiera zapisy porządkujące definicję gazu „importowanego”, tak aby w sposób jednoznaczny określić, że dotyczy to obowiązków dywersyfikacji gazu importowanego, a nie gazu zakupionego w ramach kontraktów z krajami członkowskimi UE lub dostaw, których źródłem są państwa EFTA – strony umowy o EOG.

Ujednolicenie definicji jest także spójne z pozostałymi regulacjami sektorowymi, a zwłaszcza z ustawą z dnia 16 lutego 2007 r. o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz z ustawą z dnia 6 grudnia 2008 r. o podatku akcyzowym. W projekcie zaktualizowano i na nowo określono poziom importu dostaw gazu z zagranicy dla następnych okresów, tj. lat 2017-2022 z maksymalnym pułapem do 70 % oraz w latach 2023-2026 do 33 %.

Należy zaznaczyć, że maksymalny określony poziom w projekcie rozporządzenia jest zgodny z analogicznymi zapisami w ustawach krajowych innych państw członkowskich UE. Generalną zasadą jest, że dostawy z jednego kierunku nie mogą przekroczyć połowy dostaw na terytorium kraju. Wątpliwości co do zapisów przygotowanych w projekcie dotyczą interpretacji dostaw realizowanych w ramach „rewersu fizycznego”, czyli sprowadzenie gazu Niemiec gazociągiem jamalskim. Pomimo że kontraktowo jest to zakup wewnątrzwspólnotowy, to fizycznie sprowadzany jest z kierunku wschodniego. Ponieważ projekt rozporządzenia obejmuje także dostawy gazu skroplonego LNG, , to także wolumen dostaw dostarczany drogą morską będzie wliczany do oceny poziomu dywersyfikacji. Całość działań związanych z obszarem poszukiwania i eksploatacji gazu ziemnego w Polsce zawarto w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 listopada 2015 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Środowiska (Dz. U. z 2015 r. poz. 1904). Podział kompetencji organów państwa odpowiedzialnych za ten obszar przyznano dwóm resortom - za sprawy geologii, należące do działu środowisko, odpowiada Minister Środowiska. Ponadto zgodnie rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 grudnia 2015 r. w miejsce Ministerstwa Gospodarki powołano Ministerstwo Energii, które przejęło zadania związane z energetyką - wraz z zasobami kadrowymi i majątkiem, w tym także odpowiedzialność za gospodarkę złożami kopalin.

Zobacz także: Zaleski: polskie łupki A.D. 2017- nadzieje i rozczarowania [ANALIZA]

Zobacz także: Efektywność energetyczna pozwoli Ukrainie przetrwać wojnę z Rosją? [ANALIZA]

Dr Przemysław Zaleski
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

olo Poniedziałek, 08 Maja 2017, 15:43
Rosja jeżeli chce zarabiać na gazie sprzedawanym Polsce powinna dać rynkowe ceny czytaj najkrótsza droga to i cena niższa niż dla zachodniej Europy a nie jak dotychczas prawie 2 x drożej. LNG będzie pozwalało na kupowanie spotów po jeszcze lepszej cenie bo tam często klient nie odpiera zamówienia z różnych powodów a sprzedawca chce szybko upchnąć towar aby nie blokować magazynów i gazowców. Polska powinna mimo wszystko też postawić 2-3 Elektrownie Atomowe aby gaz nie przejmował zbyt dużej części rynku energii. Węgiel można zgazowywać w samych złożach a elektrownie zasilane nim budować na terenach kopalń. Oczywiście kopalnie powinny być zrestrukturyzowane aby pracowało tam po kilkadziesiąt pracowników a nie jak teraz 1-2 tys.
Dodając OZE z rzek,wiatru,Słońca wreszcie mielbyśmy prawdziwa dywersyfikację.
Lucek Poniedziałek, 08 Maja 2017, 15:35
Spalanie gazu to produkcja CO 2 więc co nam to daje ? Bardzie powinno stawić się na OZE czyli rzeki,wiatr, Słońce i efektywne wykorzystywanie energii czytaj modernizacja linii energetycznych, elektrowni i urządzeń odbiorczych.
Mruk Poniedziałek, 08 Maja 2017, 11:07
Rosjanie w przyszlosci maja szanse na 10-20% udzial w polskim rynku. Przy zalozeniu ze ceny sa sa rynkowe a nie takie jak dzis. Glupie jest placenie im cen ktore finansuja ich armie i kgb.
LNG second (d.Nabucco first) Niedziela, 07 Maja 2017, 16:38
Czyli mówiąc do prostego człowieka: po zakończeniu Kontraktu Jamalskiego Rosjanie nie maja co liczyć na dotychczasowy udział w rynku gazu w Polsce, gdyż nasz kraj nie zamierza brać zbyt dużo z jednego kraju z powodów bezpieczeństwa energetycznego.
LNG Fan Niedziela, 07 Maja 2017, 18:20
i tak i nie. Osobiście traktowałbym obecne gadki polityków jako jeden z elementów "gry cenowej" z Rosjanami. W ręku Polacy mają silną kartę przetargową jaką jest LNG i dzięki temu mogą z powodzeniem wynegocjować atrakcyjną cenę za gaz z kierunku wschodniego. Wolumen dostaw spadnie ale raczej nikła szansa, że od Rosjan za pośrednictwem Jamału nie będziemy już nic kupować. Wszystko jest kwestią ceny.
LNG second (d.Nabucco first) Wtorek, 09 Maja 2017, 1:58
Nie wszystko jest kwestią ceny. Po tym jak Rosja wjechała czołgami na Ukrainę, nie wszystko jest kwestią ceny. Europa Środkowo - Wschodnia to wspólny dom.
MacGawer Poniedziałek, 08 Maja 2017, 21:04
Nie tylko ceny ale także polityki. Wystarczy, że Putin pójdzie na ostre zwarcie z Łukaszenką (niedawno niewiele brakowało) i nie mamy dostępu do gazu ze wschodu. Kupowanie rosyjskiego gazu okrężną drogą z Niemiec nie ma większego sensu więc nawet 5 mld m3 jakie pod warunkiem dobrej ceny Gazprom może nam wcisnąc stoją pod znakiem zapytania. Chociaż wolałbym w ramach pełnej dywersyfikacji kupować w Rosji 3-4 mld m3 rocznie, to element naszego bezpieczeństwa. Także militarnego, dobra cena gazu oznacza mały zysk dla Rosji = zero kasy na zbrojenia. Z drugiej strony utrata nawet najmniejszego zysku w czasie permanentnego kryzysu (na to się u nich zanosi) jest niepożadana więc nie odważą sie na żadną militarna prowokację.
LNG second (d.Nabucco first) Wtorek, 09 Maja 2017, 1:55
W tej chwili jest wiele niewiadomych: nie jest zatwierdzony B-Pipe i nie wiadomo jaką będzie miał przepustowość, trwają przymiarki do FSRU w Zatoce Gdańskiej, trwaja targi wokół NS2, nie wiemy czy i kiedy zbudujemy 3 magazyn w Świnoujściu
LNG second (d. Nabucco first) Niedziela, 07 Maja 2017, 21:39
To zależy czy zbudują Baltic Pipe. Żeby utrzymać BP pewnie będzie trzeba zakontraktowac kilka mld m3, więc z około 11mld importu zostanie pewnie około 6mld. Do tego Świnoujście będzie miało 7,5mld przepustowości z opcją rozbudowy do 10mld. Jeśli BP będzie miał przepustowość rzędu 10mld to przyszłość Jamału niepewna, gdyby powstał NS2.