Drugi kontrakt katarski zamiast aneksu do pierwszej umowy [KOMENTARZ]

Wtorek, 14 Marca 2017, 12:12
Piotr Maciążek

Polski gigant gazowy zawarł nowe porozumienie z Qatargas. Równocześnie nadal obowiązuje umowa zawarta przez strony w 2008 r. Dlaczego zdecydowano się na taką konstrukcję prawną nie aneksując pierwszego z wymienionych kontraktów?

PGNiG zawarło dodatkową umowę z Qatargas. W jej wyniku „całkowity wolumen LNG w ramach kontraktów długoterminowych z Qatargas wzrośnie do 2 mln ton LNG na rok, co stanowi około 2,7 mld m3 gazu, a w latach 2018-2020 do 2,17 mln ton LNG rocznie, czyli około 2,9 mld m3 gazu”. Umowa będzie obowiązywać od początku 2018 r. do czerwca 2034. 

Jak poinformował polski gigant gazowy: "w ocenie zarządu PGNiG, warunki cenowe umowy dodatkowej są satysfakcjonujące w kontekście realizacji strategii Grupy Kapitałowej w zakresie optymalizacji zarządzania portfelem gazu ziemnego i mogą pozytywnie wpłynąć na wyniki finansowe PGNiG". 

Jak rozumieć skąpe informacje dotyczące nowego kontraktu?

Przede wszystkim bardzo interesujące wydaje się to, że standardowa umowa katarska nie została aneksowana. Zawarto nowe, równoległe porozumienie na zakup dodatkowego wolumenu gazu. Najwyraźniej Qatargas pozostał nieprzejednany i nie zgodził się na zmianę warunków cenowych „starej” umowy katarskiej. 

Ponieważ wzrost dostarczonego wolumenu surowca do Polski w zamian za obniżkę cenową pozostawał w ostatnich latach głównym pomysłem na renegocjację pierwszego kontraktu z Qatargas wydaje się, że możliwość negocjacji redukcji ceny wyczerpała się. Tymczasem to dość problematyczna kwestia. 

Cena gazu w obrębie pierwszego kontraktu katarskiego pozostaje tajemnicą handlową, a większość szacunków w tym zakresie pochodzi z…rosyjskich mediów, a więc kontrolowanych przecieków z Gazpromu. Mimo to można pokusić się o pewne obliczenia. W 2014 r. szacowano, że 577 dolary za tys. m3 surowca z Bliskiego Wschodu dostarczanego do świnoujskiego terminala to poziom pozostający w korelacji z 110 dolarami za baryłkę ropy. Według ówczesnych analiz Unicredit podpisanie kontraktu katarskiego miało miejsce przy cenach ropy rzędu 70 $, a cena gazu z Kataru w takim wypadku kształtowała się na poziomie 367 $ za tys. m3. Przypomnę, że aktualne ceny ropy to około 51,8 $ za baryłkę Brent. Innymi słowy błękitne paliwo pozyskiwane w ramach wspomnianej umowy jest dość drogie.

Zobacz także: SKANER Energetyka24: Umowy na gaz z Azji szansą dla Polski

Tymczasem z informacji zamieszczonych przez PGNiG wynika, że w drugiej umowie katarskiej, którą dziś ogłoszono, osiągnięto satysfakcjonującą cenę dla koncernu. Oczywiście także w tym przypadku pozostaje ona niejawna. Jednak polski potentat nieprzypadkowo informuje, że wpłynie ona pozytywnie na wyniki. 

Ponadto PGNiG posiadające dziś nieporównywalnie większą elastyczność dostaw aniżeli w 2008 r. gdy zawierano pierwszą umowę z Qatargas nie zdecydowałoby się na zakup tak dużej ilości surowca (de facto podwojono import z Bliskiego Wschodu) bez uzyskania satysfakcjonującej ceny.

Ostatnim interesującym elementem komunikatu PGNiG jest wzrost wolumenu gazu odbieranego od Qatargas w latach 2018-20. Nieprzypadkowo w roku 2019 strona polska musi poinformować Gazprom o tym czy przedłuża kontrakt jamalski na dostawy surowca z Rosji. PGNiG najwyraźniej przygotowuje się do rozmów dotyczących tego problemu, a większa ilość surowca z kierunków nierosyjskich zapewne będzie sygnałem, że może obejść się bez dostaw ze wschodu. No chyba, że będą one atrakcyjne cenowo i oferowane w ramach umów krótkoterminowych…

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

Naiwny Środa, 22 Marca 2017, 18:43
Same eufemizmy: : PGNIG - "gigant gazowy", nowa cena za gaz z Qataru "satysfakcjonująca", "nieporównywalnie większa elastyczność dostaw aniżeli w 2008r" - to może autor poda jakiś konkret kto jeszcze może nam sprzedać milion ton skroplonego gazu rocznie w kontrakcie wieloletnim?
Ciekawostką jest również kupowanie w przyszłości kilku miliardów m3 gazu rocznie na podstawie "umów krótkoterminowych ...", to po co z katarem podpisano nową umowę na 17 lat? (do 2034r).
Fajnie by było jak by PGNIG było przedsiębiorstwem Państwowym - ale to spółka giełdowa. Dodatkowo ma praktycznie monopol w Polsce i Ja oraz reszta Polaków kupujących gaz w Polsce musi ulegać dyktatowi tego monopolisty - czyli płacić "satysfakcjonujące ceny". Niestety dla Nas konsumentów dalekie od satysfakcji.
A tak przy okazji może jakiś niezależny organ kontrolny zaczął by sprawdzać ile naprawdę azotu zawiera gaz dostarczany do odbiorców.
pamietajacy Piątek, 05 Maja 2017, 21:17
Można się spodziewać, że za takie nie patriotyczne podejście do tematu będziesz traktowany nie jako "naiwny" a jako wróg ojczyzny i internowany.
WAM Czwartek, 16 Marca 2017, 19:42
uplynnienie i regazyfikacja - to dodatkowo ok. 100 USD za 1000m3. chyba t onalezy dodac do tych 367USD. Nie zapominajmy, ze nam bardzo zalezalo na tym gazie (bezpieczenstwo energetyczne), wiec cena raczej bedzie wyzsza.
Boczek Piątek, 17 Marca 2017, 10:39
Jest to urban legend która kursuje po Polsce.

Regazyfikacja to mniej niż 1,5%. Przy czym nie cały gaz będzie regazyfikowany.
Upłynnienie, transport i gazyfikacja to dziś 15-20% (jeszcze 10-15 lat temu ca. 25%.) kosztów wyrażonych w ilości zużytego gazu na ich pokrycie - tendencja idzie w dół.
Jest to w przybliżeniu ta sama ilość, która jest zużywana do transportu rurą w turbokompresorach (co 200-400 km - z Rosji dużo gęściej - nie wiem dlaczego). Dlatego transport LNG powyżej 2500 km jest tańszy niż rurą. Ponadto proces upłynnienia jest równocześnie procesem czyszczenia gazu, który musi być również przeprowadzany przy transporcie rurą.
Przy czym energia włożona w transport rurą to energia stracona, a ciepło (chłód - najdroższe ciepło technologiczne) zawarte w LNG może być i jest wykorzystywane. Ponadto tzw. boil-off jest w czasie transportu zużywany do napędu gazowca.
Całe to nieporozumienie polega na tym, że ludziom się wydaje, że rura jest po prostu wetknięta w ziemię i gaz sobie płynie.
Np. koszty transportu gazu na 5000 km przed ca. 10 laty to:
- LNG 80 $/toe
- Rura 110 $/toe
O ile koszty transportu rura rosną (niedostępne regiony Rosji jak Jamał), o tyle wraz z rozwojem technologii LNG koszty związane z transportem i handling LNG maleją - chociażby sam fracht spadł o 20-30%. Stąd trend światowy wyrażający się w przechodzeniu na LNG - aktualnie w budowie jest 160-180 gazowców. Zresztą, interesujący temat dla naszych stoczni.
Dokładnie rok temu miały miejcie pierwsze transporty LNG z Sabine Pass do Korei I Indii. Cena CIF odpowiednio ca.150-160 $/1000m3 i 180-190 $/1000m3 - przy transporcie na ca.18.000 km!
Odległość z budowanego m.in. przez Polskę terminalu LNG Goldboro na Nowej Szkocji jest ta sama co dla rosyjskiego gazu. Z kolei przekierowanie gazu z Jamału do Chin jest mało prawdopodobne, bo oznaczałoby transport rura na 8000-10000 km.

I nareszcie na koniec. Rosyjski gaz jest najdroższym! gazem na świecie, niezależnie czy LNG czy nie (wyjątek LNG z Barentsa) i nigdy nie będzie tani, a tylko już coraz droższy (szczególnie horrendalne koszty transportu przez Nordstream), ponieważ złoża w części europejskiej są:
a) małe
b) wyczerpane.
Dlatego Rosjanie też coraz mocnej wchodzą w LNG.
Ostatnio, kilka dni temu, były meldunki o dobrym biznesie, którym była wymuszona sprzedaż LNG w Rotterdamie w oczekiwaniu na uruchomienie Gazoportu. Przecieki mówiły o zysku nawet 75 $/1000m3.

Tu dane dotyczace kosztów transportu czy pozyskania.
Dane z 2015 (średnia cena ropy 50-55 $), na bazie kosztów transportu do Baumgarten w Austrii w $ za mmBTU z:
Holandia - 1,4
Norwegia - 1,75
Południowa Rosja - 2,1
Wołga/Ural - 2,2
Algieria LNG przez Grecję - 2,3
Adria LNG (szacunek) - 2,6
Centralna Azja via Rosja - 3,1
Zachodnia Syberia via Polska 3,6
Zachodnia Syberia via Ukraina - 3,7

Z tego samego opracowania (Petroleum Economist, McKenzie, PELIG i inni)

Koszty pozyskania gazu w €/MWh:
Rosja Orenburg (stare złoża) - 5,1
Północne - 5,4(!)
Afryka - 3,5-4,3 rura, LNG 6,7
Kraje Arabskie - 6,2 rura, 8,1 LNG
Nigeria/Trynidad - LNG 8,1
Jamał - 8,3(!)

Ponadto aby podsumować.
Dywersyfikacja obniża ceny, bo powstają one na bazie konkurencji.
To samo dotyczy również umów z Katarem. O ile Katar przy pierwszej umowie mógł jeszcze dyktować ceny, po rozruchu już tej możliwości nie ma, bo musi konkurować z Rosją i innymi oferentami LNG.

Pan Piotr Maciążek zamiesił tu jakiś czas temu artykuł o tym jak Rosjanie próbowali wpływać na naszą opinię o nierentowności Gazoportu obniżając nam cenę, czym w efekcie sfinansowali budowę terminala. To samo będzie miało miejsce przy pierwszym wbiciu szpadla pod Baltic Pipe - jednak nie może iść w nieskończoność, bo gaz z Jamału jest już na granicy rentowności.
Jesteśmy w brew pozorom w komfortowej sytuacji i po prostu trzeba trzymać kurs.
Przydałby się również artykuł o tym, jak poprzez rozbudowę Naftoportu przesiedliśmy się w relacji z Rosjanami i Niemcami za kierownicę. Trzymamy w szachu Rosję jako odbiorcy 10% eksportu ich ropy i właściciela rafinerii w Schwedt i Niemców siedząc na kurku rurociągu "Przyjaźń", od którego jesteśmy w 100% niezależni, który zasila Schwedt i drugą rafinerię w Leuna. Nie ma innej możliwość zasilania tych rafinerii. Możliwy byłby Rostok, ale nie ma infrastruktury i ma bardzo długie płytkie podejście.
Nabucco first Środa, 22 Marca 2017, 14:10
Podsumowując: system dostaw rurociągami powoli przestaje być konkurencyjny i ustępuje metanowcom. Z drugiej strony złoża rosyjskie są w głębi lądu i to rewolucja transportowa odbiera zyski rosyjskim producentom. Ceny gazu spadają, a rosyjskie wydobycie jest dodatkowo kosztowne.
Nabucco first Czwartek, 23 Marca 2017, 12:14
Do tego Rosjanie zadarli z Ukrainą, Polską i Słowacją, oraz krajami nadbałtyckimi przez co stracili najbliżej położonych klientów. Teraz będą transportować gazociągami podmorskimi, które są bardziej kosztowne. Położenie rosyjskich złóż w głębi lądu ma też kolejną wadę - najpierw trzeba gnać gaz po lądzie przez tysiące km, a... potem za bardzo się nie opłaca wsadzać tego na metanowiec, żeby przewieźć kolejne 2000km. Strategicznie na rynku gazowym będą mieli ogromne problemy, gdyż mają wysokie koszty, a więc niski margines zysku.
Boczek Sobota, 25 Marca 2017, 14:42
Dokładnie tak jest. Rosjanie spekulują na ocieplenie klimatu i długotrwałe całoroczne otwarcie Przejścia Północno-Wschodniego.
To co z reguły jest ich wielkim atutem - "największy lotniskowiec świata", staje się w tym przypadku wielki handicapem.
Ich parcie na NSII ekonomicznie ma mało sensu - chodzi o strategiczne obsadzenie rynku. Kiedyś potkałem się o jakieś wyliczenia niemieckie o ile drozszy jest gaz z NS w porównaniu z tym przez UA czy PL. To nie było dużo 10-15$ / 1000m3 pomimo o ca.1000-1500 km krótszej drogi.
Nie zmieni to jednak faktu, że samo wydobycie w niedostępnych regionach jak Jamał jest bardzo drogie. Jest opracowanie Deutsche Bank dotyczace kosztów wydobycia. Rosjanie leża jedynie nieco poniżej Norwegów na Północnym.
Wygląda to tak: samo wydobycie na Syberii jest tańsze - jak już się rozpocznie, natomiast początkowe nakłady inwestycyjne są horrendalne i obsługa kapitału podciąga ich pod koszty Norwegów.
and Piątek, 17 Marca 2017, 18:09
Kompleksowa i wydaje się fachowa analiza.
Moja wiedza jako taka o temacie nie pozwala mi na wysuniecie konkretnych kontr argumentów,ale mam pytanie:
Jakim cudem Gazprom ma po kilkanaście/kilkadziesiąt mld $ dochodu rocznie.
Fakt w 2007 mieli 75 czy jakoś, spadło, tak ale ponad 20 to i tak sporo.
Boczek Sobota, 18 Marca 2017, 14:43
Na szybko bo mało czasu.
W dużej mierze dzięki załamaniu rubla - niskie wewnętrzne koszty, sprzedaż w $. Ponadto brak inwestycji (z 2 powodów, brak pieniędzy i sankcje) - tym samym przeniesienie problemów na przyszłość. Ciekawe byłoby ile % wydobycia misi być frackowane i jakie będzie miało konsekwencje odcięcie od tej technologii.
ale...
2014 - ca. 3 mld $ zysku, 86% załamania w stosunku do 2013
2015 - było lepiej, ca 12 mld $, ale w wyniku wyprzedaży majątku.
2016 - wzrost sprzedażny o 30 %, przy szacowanym niezmienionym zysku.
olśniony Sobota, 18 Marca 2017, 21:24
ciekawe dane !------- ale jest jedno ALE !------ jaką mamy gwarancję że będzie to gaz Katarski lub Norweski ?---- ja twierdzę że będzie to gaz LNG Rosyjski ( po otwarciu terminala skraplającego nad Bałtykiem ) i gaz z NS tłoczony w Dani w rurę Baltic Pipe---- Transakcje typu SWAP !! , a to ze względu na nieformalne porozumienie Gazprom -Qatargaz o podziale stref wpływów i monopolu ceny , prawdopodobnie takie samo porozumienie ma Gazprom z Norwegią !
prawda Piątek, 17 Marca 2017, 23:45
Przychodu, nie dochodu.

Jak trochę pogrzebałem - dostawy do europy i turcji w 2016 roku - planowo 172 miliardy metrów sześciennych. Nawet jak pomnożysz to x300 to wychodzi 51 miliardów, a kontrakty w europie w latach 2014/15 były wyższe. Do tego ropa
Piotr W-wa Środa, 15 Marca 2017, 15:12
Jestem rónież za dalszą dywersyfikacja dostaw gazu od innych producentów lng, np. Algieria, ....
ed Środa, 15 Marca 2017, 10:33
kogo?
Piotr W-wa Środa, 15 Marca 2017, 15:14
Nasz polskich konsumentów :-)
bilko Środa, 15 Marca 2017, 10:15
cieszy to.
ed Środa, 15 Marca 2017, 10:15
Rosjanie poprzez UE zmusza nas by podpisac kolejny kontrakt kontrakt długoterminowy z Gazpromem za ich rezygnację z budowy drugiej nitki Nordstream . To realne... zagrożenie i jak bylismy w czarnej i buliliśmy tak i bedziem bulic krocie za gaz... pokój kosztuje a nikt nie chce" stawiać niedzwiedza pod murem"...
Bartek Środa, 15 Marca 2017, 5:21
Sprawa jest dosc prosta ale chyba nigdy nie byla w ten sposob komentowana. Wysoka cena gazu od Rosjan to swego rodzaju lenno za niepodległość. Stad odwracajac sytuacje nie ma możliwości politycznej rezygnacji z zakupow u Rosjan. Tylko robienie interesow z nimi w taki sposob by ew. Ich dzialania przeciw Polsce naruszaly te interesy daje mozliwosc niezaleznosci decyzyjnej kraju. W przypadku odsuniecia ich od dostaw czytaj naruszenia interesow obawiam sie że skutki beda bardzo bolesne...
Marek1 Wtorek, 14 Marca 2017, 23:20
Czyli jak zwykle polityczne bleblanie, a NIKT nie jest w stanie powiedzieć ILE zapłacimy(odbiorcy) za walkę z Gazpromem o niezależność energetyczną.
przedsiębiorca Wtorek, 14 Marca 2017, 14:54
Rosja przez Putina traci kolejne miliardy $ od najlepszego klienta jakim jest Polska. Jak można tracić miliard po miliardzie metrów sześciennych kraj leżący tak blisko i płacący tak dużo ? Rosjanie jak długo będziecie pozwalali na niszczenie waszego kraju przez klikę Putina ? Gdyby Rosja była Wolna,Demokratyczna i nie agresywna wobec sąsiadów 99% gazu w Europie pochodziło by z Rosji na czym zyskali by Rosjanie.
hoplita Środa, 15 Marca 2017, 14:34
Przedsiębiorca demokracja w Rosji jest taka sama jak w UE kto ma pieniądze ten ma władze Rosja traci miliardy a ile już nasz kraj stracił, dzięki naszym politykom mamy najdroższy gaz w UE i zamiast opalać nasze domy gazem musimy węglem co się znów odbija na jakość powietrza
smutny Wtorek, 21 Marca 2017, 18:41
Nie rozumiem : czyżby gaz spalonu nie dawał spalin ?!
Natomiast spalanie węgla w domowych kotłach daje sporo
zanieczyszconych spalin. Bo juz w elektrociepłowniach jest
znacznie i to bardzo ... lepiej!