Szyszko o reformie ETS: nie można zapomnieć o porozumieniu paryskim

Środa, 15 Lutego 2017, 16:30

Kierownictwo Ministerstwa Środowiska pod przewodnictwem prof. Jana Szyszko spotkało się dziś z grupą polskich europosłów w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Tematem rozmów były m.in. polityka klimatyczna, organizacja COP24 oraz reforma europejskiego system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS).

Podczas spotkania prof. Szyszko podkreślił, że unijne decyzje w sprawach energetyki i klimatu, które mają wpływ na bezpieczeństwo energetyczne państw, powinny być podejmowane jednomyślnie, a nie w procedurze głosowania większościowego.

„Zapisy Porozumienia Paryskiego, mówią o zmniejszaniu CO2 jak najszybciej, jak najtaniej i jak najbardziej efektywnie, ale z poszanowaniem specyfiki poszczególnych gospodarek” – zaznaczył.

W opinii ministra Szyszko skuteczne przeciwdziałanie zmianom klimatu leży w interesie Polski. Jednak aby to osiągnąć, działania na rzecz ochrony klimatu muszą być realizowane przez wszystkie państwa.

„Wysiłki te muszą być dostosowane do możliwości poszczególnych krajów, zapewniając równowagę zobowiązań pomiędzy państwami, będącymi w różnej kondycji i na różnych etapach rozwoju, ale też w równym stopniu narażonymi na negatywne skutki zmian klimatu” – powiedział.

„Porozumienie paryskie będzie realizowane z poszanowaniem specyfiki polskiej gospodarki opartej na węglu” – dodał.

Tematem rozmów była także organizacja w Polsce w grudniu 2018 r. szczytu klimatycznego ONZ – COP24. Minister Szyszko podkreślił, że bycie gospodarzem tego najważniejszego globalnego forum poświęconego światowej polityce klimatycznej to dla naszego kraju wyróżnienie i sukces.

„Dla Polski polityka klimatyczna jest bardzo ważna. Doskonałym przykładem naszego zaangażowania w tym obszarze jest m.in. realizacja zobowiązań wynikających z Protokołu z Kioto. Polska zredukowała swoją emisję CO2 o 32 proc. względem wymaganych 6 proc. przy jednoczesnym wzroście gospodarczym” – zaznaczył prof. Jan Szyszko.

„Konferencja w 2018 r. będzie bardzo istotna, ponieważ wyznaczy konkretne kierunki realizacji porozumienia paryskiego, które zacznie obowiązywać od 2020 r. Podczas konferencji COP24 będziemy chcieli pokazać innym państwom,  jak doprowadzić do neutralności klimatycznej poprzez pochłanianie CO2 przez glebę i lasy” – dodał minister.

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyło się dziś także głosowanie w sprawie zmian w Europejskim Systemie Handlu Uprawnieniami do Emisji – EU ETS. Dzięki zaangażowaniu polskich europosłów udało się przeforsować poprawki korzystne dla Polski. Polska, już od dłuższego czasu, opowiada się przeciwko propozycji wzmocnienia systemu EU ETS. Zmiany te mogą bowiem prowadzić do wzrostu cen uprawnień do emisji, a przez to do wyższych kosztów funkcjonowania polskiego przemysłu.

„Europa nie może zapomnieć o porozumieniu paryskim i powinna działać w jego duchu” – komentuje prof. Jan Szyszko, minister środowiska.

Zobacz także: PE postuluje zaostrzenie polityki klimatycznej Unii

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

Courre de Moll Czwartek, 16 Lutego 2017, 14:14
Nie da się osiągnąć neutralności węglowej sadząc drzewa czy wychwytując CO2 ze składowaniem w ziemi.
Całkowita emisja gazów cieplarnianych przez Polskę wynosi około 400 milionów ton CO2eq rocznie.
Dojrzały rodkowoeuropejski las trzyma około 150 ton węgla na hektar, co równoważne jest 55 tys. ton CO2 na kilometr kwadratowy.
Żeby zniwelować emisję 400 MtCO2 trzeba by nasadzać 7200 km2 NOWYCH lasów rocznie (i nie wycinać ich!)
Trzy dekady takiego programu to 215 tys.km2 nowych lasów. To 2/3 powierzchni Polski...
Biorąc pod uwagę że już teraz jest to prawie 30%, za 30 lat nasz kraj musiałby zamienić się cały w puszczę. Białowieską :)

A czy dałoby się osiągnąć cel skromniejszy, powiedzmy ze 20% redukcji emisji? To by wymagało zwiększenia areału lasów "tylko" o skromne 43 tys. km2. Czyli 14% powierzchni kraju. Dla porównania, Krajowy Program Zwiększania Lesistości (aby jeszcze aktualny?) zakładał, że areał lasów zwiększy o skromne 3% do 2050. Krótko mówiąc, zalesianie może trochę pomóc, ale jest to i zawsze będzie mały ułamek potrzeb. No i takie lasy musiałyby pozostać "po wsze czasy". Trochę się to kłóci z obecną linią, która raczej ułatwia wycinki, niż zalesienia.

Ze składowaniem w ziemi nawet nie chce mi się polemizować. Drogie to i nie ta skala.