Reklama

Gaz

Ukraina liczy na gaz z Baltic Pipe

Fot. Gazprom.ru
Fot. Gazprom.ru

Przedstawiciele Naftogazu poinformowali w komunikacie, że procesy dywersyfikacyjne realizowane przez Polskę pozwolą jej nie tylko zmniejszyć uzależnienie od rosyjskiego surowca, ale będą także szansą na wzmocnienie współpracy i uzyskanie przez Kijów dostępu do LNG (dzięki świnoujskiemu terminalowi) oraz gazu z Norwegii.

„Polacy zaczynają działać. Norweski gaz, który najprawdopodobniej będzie dostarczany do Polski przez gazociąg Baltic Pipe, pomoże Polakom zdywersyfikować dostawy gazu i uwolnić się od rosyjskich nacisków politycznych” – czytamy w komunikacie Naftohazu, cytowanym przez Studio Wschód TVP.

Dla Kijowa sprawa ma szczególne znaczenie w związku z ambitnymi zapisami projektu Strategii Energetycznej Ukrainy - zakłada ona osiągnięcie „maksymalnego” poziomu samowystarczalności gazowej w latach 2020 - 2025. Kłopot polega jednak na tym, że są to założenia mało realne, co oznacza konieczność importu surowca zza granicy. Uwagę na ten problem zwraca Paweł Kost w swojej analizie dla Energetyka24, zauważając, że w perspektywie roku 2025 zapotrzebowanie na gaz u naszych wschodnich sąsiadów będzie oscylowało na poziomie 28 - 30 mld m3. Ponadto, wspomniana strategia proponuje rezygnację z pomysłów budowy terminali LNG, potęgując pośrednio rolę ewentualnej współpracy z Polską. 

„Polskie inicjatywy są korzystne także dla Ukrainy. Poprzez Polskę będziemy w stanie uzyskać dostęp do norweskiego surowca oraz skroplonego gazu, który będzie dostarczany przez gazoport na Bałtyku” - głosi komunikat Naftogazu.

Zobacz także: Cyberwojna o Baltic Pipe? Ataki rosyjskich służb na Czechy, Polskę i Norwegię [ANALIZA]

Zobacz także: Węgry postawią na Nord Stream 2?

Reklama

Komentarze

    Reklama