Rośnie uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu

Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 14:16

5 stycznia 2017 roku Gazprom ustanowił nowy historyczny rekord eksportu gazu ziemnego do Europy - wyniósł on 614,6 mln m3 na dobę. 

Poprzedni rekord został ustanowiony 29 listopada 2016 roku i wynosił 614,5 mln m3 na dobę.

Aleksiej Miller zapowiada, że w rozpoczętym niedawno roku spółka zamierza kontynuować swoją ekspansywną politykę i przesyłać większe wolumeny gazu, niż miało to miejsce w przeszłości. Szef Gazpromu podkreślił równocześnie, że postęp będzie następował nie tylko pod kątem wielkości dostaw, ale również niezawodności i stabilności. 

Kilka tygodni temu rosyjski gigant poinformował, że w 2016 roku dostarczył do Europy 179 miliardów m3 gazu, co oznacza wzrost o 12% w stosunku do roku 2015 i świadczy o zwiększającym się uzależnieniu Starego Kontynentu od surowca płynącego ze Wschodu.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że osiąganie historycznych rekordów możliwe jest m.in. dzięki omijaniu postanowienia TSUE ws. zawieszenia decyzji o udrożnieniu rurociągu OPAL. 

28 listopada ubiegłego roku niemiecki regulator opierając się na decyzji KE podpisał umowę z Gazpromem, Gazpromem Eksport oraz OPAL Gastransport GmbH, w efekcie której stało się możliwe wykorzystanie większej przepustowości OPAL przez Rosjan. Umowa miała wejść w życie 31 grudnia 2016 r. jednak strona niemiecka (najwyraźniej pod presją działań polskiego PGNiG) postanowiła ją przyśpieszyć. OPAL Gastransport GmbH przedstawił 19 grudnia zaktualizowany cennik taryf, który umożliwił Gazpromowi działanie. 23 grudnia Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesił natomiast decyzję KE w odpowiedzi na zarzuty PGNiG. Skąd więc wziął się wzrost tłoczenia błękitnego paliwa przez Nord Stream i OPAL? 

Realizacja interesów niemiecko-rosyjskich została najprawdopodobniej oparta o interpretację prawną, wedle której Gazprom mógł korzystać z dodatkowej mocy OPAL (zgodnie z decyzją KE) pomiędzy 19 grudnia, a 23 grudnia (czyli aż do momentu wydania orzeczenia przez TS UE). Trzeba mieć świadomość tego, że rosyjski koncern wygrywając aukcje na przepustowość mógłby w sytuacji ich unieważnienia dochodzić prawnie swoich roszczeń i zapewne rozgrywa obecnie tę kartę.

Zobacz także: Gaz-System: w 2016 roku podpisano umowy na ponad miliard złotych

Zobacz także: Nord Stream w 2016 r. stabilizował niemiecką transformację energetyczną

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

1 komentarz

I gitara Czwartek, 12 Stycznia 2017, 13:23
Tak tylko przy okazji mówię. Żeby znów krzyku nie było. Tzw. uzależnienie jest obustronne. Tak jak Europie zachodniej niezbędny jest gaz, tak Rosji pieniądze lub towary za ten gaz. Tu tylko chodzi o to aby żadna ze stron nie próbowała drugiej wykorzystać. Skoro Polska ma już gazoport w Świnoujściu to nie powinna się burzyć. Bo zawsze gdyby rosyjski gaz miał zostać "odcięty" czy zbyt drogi to może go sobie zapewnić choć drożej, z Kataru czy np. Arabii Saudyjskiej.