Berlin i Moskwa ignorują Trybunał Sprawiedliwości UE? „Gazem w interesy Warszawy”

Piątek, 06 Stycznia 2017, 15:34
Piątek, 06 Stycznia 2017, 15:34
Piątek, 06 Stycznia 2017, 15:34
Piotr Maciążek

Mimo decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE o zawieszeniu decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej przekazania większej przepustowości OPAL Gazpromowi, wzrósł przesył rosyjskiego gazu przez ten gazociąg. W efekcie spadł tranzyt surowca przez Ukrainę, a przede wszystkim zaufanie do europejskiej solidarności energetycznej.

Decyzja Komisji Europejskiej w sprawie udostępnienia Gazpromowi większej przepustowości gazociągu OPAL (to lądowa odnoga Nord Stream) budzi coraz większe kontrowersje. Nie chodzi tu jedynie o brak wyraźnego powodu, który uzasadniałby konieczność tłoczenia większych ilości rosyjskiego gazu do Europy Środkowej z pominięciem Ukrainy i innych środkowoeuropejskich państw tranzytowych. W dodatku z pogwałceniem umowy stowarzyszeniowej podpisanej przez Brukselę z tym państwem i interesów krajów członkowskich Wspólnoty, którym w ramach Unii Energetycznej obiecano ograniczenie do minimum odstępstw od obowiązującego prawa energetycznego (a takim jest decyzja ws. OPAL). Najbardziej oburzające w całej sprawie jest to, że Komisja Europejska, niemiecki regulator (Bundesnetzagentur) do spółki z Gazpromem, realizując partykularne interesy, w sposób ostentacyjny, na granicy, a być może z pogwałceniem obowiązujących przepisów, uderzają w solidarność europejską. Jak inaczej bowiem nazwać nieopublikowanie pełnej wersji decyzji KE ws. OPAL, co zmusiło PGNiG do walki z jej „zapisami” niejako po omacku, czy ignorowanie pism polskiej spółki przez niemieckiego regulatora?

Niestety widać, że powyższa sytuacja rozwija się w sposób coraz bardziej niepożądany z perspektywy polskich interesów, a działanie podmiotów nieprzychylnych PGNiG nie jest przypadkowe.

Wraz z nowym rokiem związane z Kremlem media  zaczęły nagłaśniać informację o drastycznym spadku tranzytu rosyjskiego przez Ukrainę pod koniec grudnia oraz rekordowym wykorzystaniu Nord Stream, które gdyby utrzymało się przez okres kolejnych 12 miesięcy daleko wykraczałoby poza przepustowość wspomnianego rurociągu. W reakcji na to ukraiński Naftogaz wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że sytuacja ma związek ze wzrostem przesyłu przez lądową odnogę Gazociągu Północnego tj. OPAL o 41%. Tyle tylko, że 23 grudnia polskiemu PGNiG udało się poprzez Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesić decyzję KE umożliwiającą Gazpromowi wykorzystanie większej przepustowości tego gazociągu. Część komentatorów zaczęła się zastanawiać czy Niemcy i Rosjanie po prostu nie ignorują nadrzędnej wobec innych aktów prawnych decyzji TS UE? Najprawdopodobniej tak się nie stało. 

28 listopada ubiegłego roku niemiecki regulator opierając się na decyzji KE podpisał umowę z Gazpromem, Gazpromem Eksport oraz OPAL Gastransport GmbH, w efekcie której stało się możliwe wykorzystanie większej przepustowości OPAL przez Rosjan. Umowa miała wejść w życie 31 grudnia 2016 r. jednak strona niemiecka (najwyraźniej pod presją działań polskiego PGNiG) postanowiła ją przyśpieszyć. OPAL Gastransport GmbH przedstawił 19 grudnia zaktualizowany cennik taryf, który umożliwił Gazpromowi działanie. 23 grudnia Trybunał Sprawiedliwości UE zawiesił natomiast decyzję KE w odpowiedzi na zarzuty PGNiG. Skąd więc wziął się wzrost tłoczenia błękitnego paliwa przez Nord Stream i OPAL?

Realizacja interesów niemiecko-rosyjskich została najprawdopodobniej oparta o interpretację prawną, wedle której Gazprom mógł korzystać z dodatkowej mocy OPAL (zgodnie z decyzją KE) pomiędzy 19 grudnia, a 23 grudnia (czyli aż do momentu wydania orzeczenia przez TS UE). Trzeba mieć świadomość tego, że rosyjski koncern wygrywając aukcje na przepustowość mógłby w sytuacji ich unieważnienia dochodzić prawnie swoich roszczeń i zapewne rozgrywa obecnie tę kartę.

Zobacz także: Polska odpowiedź na OPAL: Konieczna skarga do Trybunału Sprawiedliwości UE

Zwiększone tłoczenie surowca przez Nord Stream i spadek tranzytu poprzez terytorium Ukrainy jest więc prawdopodobnie odzwierciedleniem działań podejmowanych do momentu ogłoszenia decyzji TS UE.  To co uderza w tym kontekście najbardziej to wykorzystywanie dezinformacji w tej sprawie przez rosyjskie media i wymowne milczenie strony niemieckiej. Nie próbują one tłumaczyć tego co się dzieje, ale generują jak największą liczbę niejasności, które mogą wspomóc je w dalszej batalii sądowej z PGNiG, która na dobre się rozpoczyna. Widać ewidentnie, że Niemcy i Rosjanie działają w złej wierze i nie ma mowy o przypadku…

Prezes PGNiG podczas konferencji poświęconej OPAL. Fot. Energetyka24.com

Świadczy o tym zresztą jeszcze jedna kwestia. W ubiegłym roku bardzo późno zainaugurowano tradycyjne rozmowy Rosja, Ukraina, UE o dostawach rosyjskiego gazu nad Dniepr celem uniknięcia zagrożenia przerw w tranzycie surowca do Europy. Stało się tak mimo dużo niższych zapasów błękitnego paliwa w ukraińskich podziemnych magazynach gazu. Czyżby komfort Brukseli wynikał z  wiedzy o tym, że przez Nord Stream i OPAL zostanie przetłoczone dodatkowe 19 mld m3 gazu rocznie?

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że „gra” toczy się nie tylko o wyrwanie środkowoeuropejskiego rynku gazu spod dominacji rosyjskiej w nadchodzącej dekadzie, ale także o utrzymanie stabilności Ukrainy (Kijów czerpie duże zyski z przesyłu) i roli Polski jako kraju tranzytowego. Maciej Woźniak, wiceprezes ds. handlowych PGNiG w grudniu ubiegłego roku otwarcie mówił o tym, że niemiecko-rosyjskie plany mogą zagrozić funkcjonowaniu Jamału.

Wzrost eksportu rosyjskiego gazu do Niemiec i Europy Środkowej może również pokrzyżować plany Warszawy odnośnie eksportu gazu pozyskiwanego z terminalu LNG w Świnoujściu i realizowanego Korytarza Norweskiego do Czech, Słowacji i na Węgry. Na początku grudnia prezes PGNiG Piotr Woźniak podkreślał, że „sprawa OPAL” nie pomaga w negocjacjach związanych z Korytarzem Północnym (składać się będzie na niego gazoport i połączenie z szelfem norweskim).

Zobacz także: Rok 2016 r. przypieczętował niemiecko-rosyjski sojusz gazowy

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

50 komentarzy

Niniu Piątek, 13 Stycznia 2017, 13:02
Kluczowe w sprawie wydaje się oświadczenie p. Wożniaka i wynikające z niego wnioski. Jeśli nie uda się zablokować NS2 i OPALA to nikt nie kupi z Polski gazu z naszego Gazoportu. I tyle. Koszty utrzymania tej inwestycji bedziemy ponosili samodzielnie a nie bardzo Nas na to stać.
Oczywiście jesteśmy również jak zwykle hipokrytami. Oficjalnie staramy się zchować solidarność z Ukrainą i to jej interes jest kluczowy dla prezentowanych przez Polskę zastrzeżeń odnośnie NS2 i Opala. W rzeczywistości jednak chodzi o zabezpieczenie sobie monopolu na tranzyt gazu. Rosja zapowiedziała, że nie przedłuży kontraktu na tranzyt gazu przez Ukrainę po 2020r. Jednocześnie technicznie będzie to trudne gdyż infrastruktura przesyłowa na Ukrainie ulega szbkiej degradacji z uwagi na brak inwestycji. Należy się spodziewać, w perspektywie 2-3 lat znacznego wzrostu zapotrzebowania na tranzyt gazu innymi szlakami niż przez Ukrainę.
I tu jest Nasz prawdziwy interes w blokowaniu NS2 i Opala. A to czyj gaz będziemy "tranzytować" to już zupełnie inny temat.
tagore Niedziela, 08 Stycznia 2017, 16:26
Dostawca i pośrednik w sprzedaży gazu grają w swoją grę, Tramp raczej zdejmie parasol ochronny nad Niemcami i to będzie najciekawsze. Okazuje się ,że traktaty wymuszone na Niemcach w ramach bezwarunkowej kapitulacji przez USA to bardzo rozsądny pomysł.
nod Niedziela, 08 Stycznia 2017, 19:20
Za jakieś 28 lat wymienione wyżej traktaty stracą swoją moc.
Wtedy też USA stracą prawne podwaliny obecności ich armii na terenie Niemiec.
Kiks Wtorek, 10 Stycznia 2017, 12:41
Nie do końca. Niemcom postawiono pewne warunki w ramach zgody na ich zjednoczenie. Tak, zgody.
Jaksar Wtorek, 10 Stycznia 2017, 11:37
a czy wy wiecie, że armia amerykańska w niemczech to w regionach stacjonowanie jeden z największych pracodawców ? Już podczas pustynnej burzy kiedy wiele jednostek zostało wysłanych do Iraku i nie wróciło do niemiec a bazy redukowano doszło do bankructwa wielu przedsiębiorstw wcześniej współpracujących z USArmy. Takie miejscowości jak Sembach, Baumholder które kilka lkat temu tętniły życiem stały się szare i martwe, ludzie się wyprowadzają bo bezrobocie osiągnęło jeden z największych procentów w porównaniu z innymi regionami.... Niemcy będą wszystko robili by amerykanie u nich pozostali jak najdłużej. Zresztą, amerykanie w niemczech to nie tylko bazy i osiedla wojskowe ale też NATOwsklie bazy, magazyny, zaplecze tego układu wojskowego...w Ramstein jest największe poza USA lotnisko wojskowe amerykanów...myślicie, że oni to zlikwidują? po co? to byłaby samobójcza bramka!
Jan Niedziela, 08 Stycznia 2017, 12:17
Czy spadł przesył przez Polskę?(bo przez Ukrainę to średnio mnie obchodzi)
chehłacz Niedziela, 08 Stycznia 2017, 12:07
jeśli samemu się nie przestrzega praw, zaleceń, ustaleń unijnych to czemu się dziwicie że inni robią to samo? chyba powinniśmy się cieszyć, że inne państwa UE wstają z kolan tak jak Polska, i stawiają swoje narodowe interesy ponad interesami innych... :)
Ux Wtorek, 10 Stycznia 2017, 8:46
Ile masz lat? Jak Niemcy dbają o swoje interesy to jest to europejskość, jak to samo próbuje robić Polska to jest nacjonalizm i brak solidarności. Zawsze tak było. UE to gra interesów, a nam wmawia się bzdury o wspólnocie, europejskiej solidarności, idei Schumana itp. "Nie fikajmy to będziemy mieli przyjaciół". Ale państwa nie miewają przyjaciół tylko interesy.
JohnQ Niedziela, 08 Stycznia 2017, 15:13
A których nie przestrzega? bo nie mogę jakoś skojarzyć?
Pav Niedziela, 08 Stycznia 2017, 13:04
Nic dodać, nic ująć.
Gość Niedziela, 08 Stycznia 2017, 10:47
Już dawno przyszło mi do głowy że NRF i Rosja razem prowadzą , grę która uderza w interesy Unii i NATO.
lukas124 Niedziela, 08 Stycznia 2017, 18:30
Czegoś nie rozumiem. Dlaczego uderza w interesu UE i NATO. Nato jest sojuszem militarnym nie ekonomicznym. UE jest wspólnotą ekonomiczną do której Ukraina nie należy a niemcy jak najbardziej a dla nich naturalnym wyborem jest oferta lepsza czyli tańsza a ta jest przez opal lub powstający ns-2. Cieżko zmusić niemców do płacenia więcej w imię obcych interesów.
Andrzej Sobota, 07 Stycznia 2017, 21:11
Dlaczego w Polsce nie wydobywa się gaz łupkowy? Mielibyście prawdziwą niepodległość energetyczną...
dfb Niedziela, 08 Stycznia 2017, 13:53
Bo tego gazu w Polsce praktycznie nie ma.
Kiks Niedziela, 08 Stycznia 2017, 15:55
Jest całkiem sporo tylko warunki geologiczne odmienne niż w USA.
mefis58 Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 11:31
Czyli NIE MA !!! Co z tego, że w światowym oceanie jest rozpuszczone kilka milionów ton złota, skoro jego stężenie jest tak niskie, że nikomu do głowy nie przychodzi eksploatacja !!!
Andrzej Sobota, 07 Stycznia 2017, 21:07
Dlaczego w Polsce nie wydobywa się gaz łupkowy? Była by to prawdziwa broń energetyczna waszego kraju.
Marek Sobota, 07 Stycznia 2017, 16:37
z dużym prawdopodobieństwem chodzi o to aby Rasija miała możliwość zaspokojenia odbiorców z zachodniej Europy innym "szlakiem". wtedy będą przyciskać kraje Europy Środkowo-Wschodniej -wschodniej do woli i bez ograniczeń . Czesi, Węgrzy i Słowacy już się ustawili. docisnąć Ukrainę i pozostałych. to jest cel.
Cymes Sobota, 07 Stycznia 2017, 15:56
Amatorka w pełni. Niemcy już działają w nowym układzie tzn. Donald Trump wykonuje reset z Putinem. My jak zwykle będziemy udawać, że działamy w ramach jakiejś unijnej jedności, czy innych mżonek. Zostaniemy znów ograni jak dzieci.
Mario Sobota, 07 Stycznia 2017, 15:43
Ot, solidarnosc europejska w praktyce. No i co najciekawsze - sankcje gospod wobec Ruskich - funkcjonujace w praktyce, czyli - martwe.
mi6 Sobota, 07 Stycznia 2017, 12:29
Rosjanie chcą za wszelką cenę udowodnić ze przepustowość Nord Stream jest za mała i konieczna jest budowa drugiej nitki, stąd te działania i wciskanie na siłę rosyjskiego gazu komu sie da, z drugiej strony usiłują wszystkim udowodnić ze konflikt z Ukraina zagraża regularnym dostawom gazu dla Europy co niestety jest prawdą, a Niemcy z tego całego zamieszania korzystają i trudno im sie dziwić. Polska zamiast histeryzować powinna także prowadzić rozmowy i układać się z Niemcami ale nasze rządy albo robią to nieudacznie albo jak obecnie uderzają w histeryczne-spiskowe antyniemieckie tony. Dla Niemiec dywersyfikacja dostaw gazu to właśnie dostawy z Rosji, dla nas to dostawy z północy. Tu mamy inne spojrzenie niż Niemcy i to my powinniśmy dogadać się z Niemcami i dokonać "rozbioru" rynku gazu w środkowej Europie a nie tylko ględzić o nowym układzie Ribbentrop-Mołotow, tylko że do tego trzeba mężów stanu a nie karierowiczów i amatorów u władzy.
mefis58 Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 11:36
Gadasz głupoty. Gazociąg OPAL od początku był przewidziany do obsługi NS. Jego przepustowość to 38 mld m. sześc. (NS to przypomnę 55 mld m. sześc.). Kwestia OPALa nie ma się nijak do kwestii NS-2 . Przypomnę, że awantura o te 30% dodatkowej przepustowości (50% nikt nie kwestionuje, a 30% to circa 10 mld m. sześc.) ma się nijak do przepustowości NS-2 przewidzianej na znowu 55 mld m. sześc. Dla obsługi tego gazociągu już są budowane inne gazociągi zarówno na terenie Niemiec jak i innych krajów UE !!!
Ciekawy odpowiedzi Sobota, 07 Stycznia 2017, 17:13
Znaczy się Rosjanie stoją za wprowadzonym w Polsce w kilku województwach zakazem ogrzewania domów i mieszkań paliwami stałymi (w tym i drewnem, choć w Alpach Austriacy, Niemcy i Szwajcarzy tym palą i jakoś nikt nie uważa, że "PM10 z kominków truje") i projektem w nowym prawie budowlanym ZAKAZU OGRZEWANIA PRĄDEM NOWO BUDOWANYCH BUDYNKÓW (nie wprost - jest to sprytnie zakamuflowane skomplikowanymi wzorami i przelicznikami, które wykluczają de facto możliwość grzania prądem), co skazuje na ogrzewanie z miejskiej sieci ciepłowniczej lub GAZEM ALBO OLEJEM OPAŁOWYM czyli, w przypadku tych ostatnich, uzależnia nas od Rosji? Bo jak inaczej rozumiesz "wciskanie na siłę rosyjskiego gazu komu sie da"?
Europejczyk Sobota, 07 Stycznia 2017, 12:17
Polskie interesy należałoby bronić w ramach UE ,a nie buntować się przeciwko niej,wymagając przy tym solidarności w stosunku do nas.Podstawowa zasada-Daj sam coś od siebie na korzyść innego,a zwróci ci się to z nawiązką.Kto tej prawdy nie przestrzega nie może oczekiwać,że nam się to należy bo jesteśmy wielkim i suwerennym krajem.To takie proste
Wawiak Niedziela, 08 Stycznia 2017, 11:28
To jest teoria, która się w naprawdę ważnych rzeczach nie sprawdza. Tam, gdzie kraje typu Niemcy lub Francja widzą swój, krajowy, interes - mają w nosie inne kraje UE, tylko potrafią to lepiej rozegrać.
Toffik Sobota, 07 Stycznia 2017, 10:20
Czytam niektóre komentarze i stwierdzam, że Polacy to jednak nie potrafią czasami myśleć perspektywicznie. Wolą żyć sentymentami z przeszłości i wyłącznie przez pryzmat historii budują swoją przyszłość, co niestety blokuje wiele ciekawych opcji.
Niemcy tym czasem szukają pewnych kierunków z jakich będą do nich płynąc surowce energetyczne, dodatkowo szukając różnych dostawców. My mówimy tylko o kontaktach niemiecko - rosyjskich, ale tak naprawdę Niemcy pozyskują energię z wielu zródeł, a kierunek rosyjski jest jak najbardziej logiczny ze względów ekonomicznych jak i politycznych. Niemcy, w przeciwieństwie do Polski, wiedzą bowiem, że wpływ na Rosję można mieć poprzez uzależnienie jej od siebie, a nie "obrażenie się" jak panienka na wydaniu i ukazywanie lekceważenia na każdym kroku.
Zwróćcie uwagę, że działania rosyjskie na Ukrainie zatrzymały dopiero niemieckie sankcje, a nie polskie deklaracje. Sankcje te pokazały dobitnie, ze w relacjach naszych sąsiadów to na razie Niemcy są górą. Sukcesywnie dokładały kolejne sankcje, a ze strony Rosji nawet słowem nikt się nie zająknął o możliwości zakręcenia Niemcom "kurka" - dla Putina byłoby to bowiem polityczne samobójstwo.
kali Sobota, 07 Stycznia 2017, 9:42
A co z solidarnością dot.uchodżców???
suawek Wtorek, 10 Stycznia 2017, 8:59
Jaka solidarność? Ktoś z nami konsultował zapraszanie imigrantów (nie uchodźców) bez prowadzenia żadnej kontroli?
zby79 Sobota, 07 Stycznia 2017, 13:05
Przecież prawo UE jest jasne. W pierwszym kraju bezpiecznym należy złożyć prośbę o azyl. No to co ma do tego Polska? Wysłaliśmy pomoc dla Frontexu, niech pilnują granic.
Sailor Sobota, 07 Stycznia 2017, 12:46
Nic. Nasz rząd widocznie stosuje moralność Kalego w polityce zagranicznej i chce aby inne kraje były z nami solidarne, a my już nie koniecznie.
Wawiak Niedziela, 08 Stycznia 2017, 11:34
Nasz rząd ma instynkt samozachowawczy. Popatrz co się dzieje np. we Francji, Belgii lub Szwecji. Powstają strefy no-go dla służb miejskich i są to go do sztuki rejony opanowane przez muzułman Svenska dagesblat wyliczyła kilkadziesiąt talich stref.
Uchodźcom (w większości to imigranci ekonomiczni z innych krajów, niż Syria) można pomagać inaczej, niż przyjmując na europejski socjal. To robi nasz rząd.
mi6 Sobota, 07 Stycznia 2017, 12:31
No skoro chwalimy się tym że nie przyjęliśmy żadnego uchodźcy to nic dziwnego że Niemcy nie bedą nas wspierali w sprawie gazu, chyba dla każdego myślącego to prosta zależność.
amok Sobota, 07 Stycznia 2017, 10:34
ten przykład pokazuje nam ,że nie istnieje coś takiego jak solidarność europejska dot. czegokolwiek! Gdybyśmy faktycznie byli solidarni dot. uchodzców, niemcy i tak by dogadywali się z ruskimi wbrew naszym interesom, więc przynajmniej nie wyszliśmy na frajerów!
PiotrEl Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:48
"dużo niższych zapasów błękitnego paliwa w ukraińskich podziemnych magazynach gazu" - po prostu Niemcy uznali że mają dość corocznej zabawy w spieraniu bankruta i złodzieja. Być może dla Polski spadek dostaw o kilkakrotne roczne zużycie to betka ale normalne kraje i normalni rządzący tak nie uważają.Co widać - dość zabaw za cudze pieniądze.
Nabucco first Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:35
Jeśli szybko nie zatwierdzimy budowy B-Pipe, to chyba trzeba stawiać kolejny gazoport w Zatoce Gdańskiej i to taki stacjonarny z przepustowością do 10mld m3. Brak decyzji w sprawie B-Pipe w 2017 roku będzie naszą porażką.
Tom Piątek, 06 Stycznia 2017, 22:52
A kiedy my w końcu skoncentrujemy się na polskich interesach i przestaniemy w kółko gadać o Ukrainie ? Mam poważne wątpliwości czy Ukraińcy równie mocno martwią się i dbają o nasze interesy.
Mirosław Piątek, 06 Stycznia 2017, 22:30
I żadna komisja z UE nie przyjechała do Niemiec ? No tak, UE to głównie Niemcy i długo, długo nic.
kim1 Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:58
Po co pozwolili na budowę gazociągu OPAL? Teraz mają kłopoty. Trzeba było wszelkimi sposobami nie dopuścić do powstania tego gazociągu..Obecnie to już za późno.
wiercipięta Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:28
Oczywiście że punkt NR.1 - to interes bezpośredni NIEMIEC , mieć zabezpieczenie dostaw gazu - rurą bezpośrednio od producenta . Bez jakich kolwiek pośredników - jeszcze na dodatek chimerycznych ? NR.2 nie być zależnym od nie wiarygodnych dostawców . NR.3 - gospodarka jest oparta tylko o ten surowiec , a więc gaz . W mniejszym stopniu o OZE . Jeśli ktoś przypuszczał że Niemcy pójdą w jeszcze większą awanturę z powodu POLSKI i UKRAINY - to jednak śni . Już i tak biznes jest nie zadowolony w Niemczech na sankcje - które promuje tylko POLSKA . Straty już zwielokrotniły sama militaryzacja oraz brak rozwoju niemieckiego biznesu w rosji . A tam tylko rozwój kraju się liczy - nie jakieś awantury .
leming Piątek, 06 Stycznia 2017, 18:42
Sądziliście że wyciśniecie na drodze politycznej niemcow z niektórych, srodkowoeuropejskich rynków ? Również interesującym faktem jest opinia o wysokich dochodach Ukrainy z tranzytu gazu, bo co raz pojawiają sie opinie, że Polska nic nie zarabia na tranzycie gazu. Jaka jest prawda ?
mc Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:52
W 2010 roku Pan Premier Tusk ustalił z Rosjanami, że maksymalny zysk EuRoPol Gaz-u może wynieść 23 mln PLN/rocznie.
As Piątek, 06 Stycznia 2017, 18:25
Nigdy nie było i nie ma czegoś takiego jak solidarność Europejska
Drzewica Piątek, 06 Stycznia 2017, 17:35
Historia lubi się powtarzać, tu powstają powiązania mocarstw sąsiednich jak za Ribbentropa z Mołotowem bo ciągoty są te same i cel skierowany tak samo przeciw Polsce.
lo Piątek, 06 Stycznia 2017, 20:40
spójrz na mapę inwestycji Niemiec w PL jak bardzo nie lubią przejść przez Wisłę, a najlepiej wszystko wrzucić na Śląsk i kraj Warty oraz pomorze. Zobacz jak niektórzy Niemcy interpretują iż IIWŚ zakończyła się kapitulacją tylko ich wojska ale nie polityczną a Rzesza trwa. Nie III Rzesza ale ogólnie Rzesza. Owszem - zalatuje teorią spiskową, ale po części pokazuje ich otwartość na różne rozwiązania w przyszłości, do których trzeba być gotowym. Dziś wielu wątpi w wartości NATO. UE już jest inna bez WB a zobaczymy co dalej jak kiedyś w Francji radykałowie dojdą do władzy np: na bazie strachu po zamachach. Niemcy wtedy będą musiały się z Fra, WB i tzw. zachodem Europy układać od nowa a tam konkurencja jest wielka, tam mają swoje auta, firmy, produkcję, świadomego klienta. Szybko Niemcy ruszą z gospodarką (co i tak już jest faktem) na wschód. Nie ma przypadku w historii. Strefa zgniotu jak nic w PL. Nowe moda w USA na międzymorze może się skończyć jak tylko byle biznes w Iranie czy Tajwanie będzie ważniejszy. Poza tym co tu sądzić o USA jak pierwszą tarczę antyrakietową odwołali 17.IX po układach z Rosją ws. Iranu. Komunika dyplomatyczny tak jasny i czytelny, że nie trzeba komentować nic - chyba, że USA uzna za ignorantów nie ziających historii to i tak nie mamy co dobrego się po nich spodziewać.
To że Rosja robi to przeciw Ukrainie i PL to jasne, ale Niemcy to raczej nie robią na złość Nam co dla zysku.
Nabucco first Sobota, 07 Stycznia 2017, 10:25
Spójrz na infrastrukturę drogową w PL, to zrozumiesz dlaczego nie ma inwestycji na prawym brzegu Wisły. Tam nie ma nowoczesnych dróg. Dopiero w tej chwili budowane są, lub zatwierdzone do zbudowania: S8, S17, S19 tylko Lublin - Rzeszów, oraz S61 Ostrów Mazowiecka - Szczuczyn. Za 3-5 lat pojawią się nowoczesne drogi. Te nowoczesne drogi uświadomią Białorusinom, Ukraińcom i Rosjanom z Kaliningradu, że dalsze trzymanie się Wschodu prowadzi do nikąd. Wtedy dopiero zacznie się cyrk. Świadomość przepaści cywilizacyjnej będzie katalizatorem wielu zmian politycznych.
edi Piątek, 06 Stycznia 2017, 16:27
Polska powinna kupować 100% gazu z poza Rosji tak aby ukarać ją i Niemcy bo to jednak większy rynek niż Węgry,Czechy i Słowacja razem wzięte. Niech PGNiG kupuje licencję na wydobycie gazu w Norwegii i gaz przesyła do gazoportu.
MacGawer Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 8:33
Kontrakt jamalski zmusza nas do zakupu bez mała 9 mld m3 gazu, jak go nie kupimy to i tam musimy zapłacić (formuła take or pay). Przy ok. 16 mld zuzyciu i 4 mld wlasnego wydobycia mozliwości zakupu poza Rosją sa żadne. Dopiero po wygasnięciu kontraktu w 2022r będzie można wybierac dostawcę.
Nabucco first Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:41
Żeby kupić wszystko poza Rosją potrzebujemy powyżej 15mld. Do tego potrzeba 10mld m3 z B-Pipe lub drugiego gazoportu.
olo Piątek, 06 Stycznia 2017, 16:25
Ciekawe czy KE wprowadzi procedurę na Niemcy jaką wprowadziła na Polskę ? Niemcy NIGDY nie były i nie będą demokratycznym państwem tam zawsze będą ważniejsze INTERESY z Rosją. Putin wysłał im 1 milion uchodźców z Syrii a ci jeszcze go za to nagradzają. Dlatego Polska powinna jak najbliżej współpracować gospodarczo i militarnie z USA bo prędzej czy później Niemcy z Rosją będą chciały na nas napaść.
Marek1 Piątek, 06 Stycznia 2017, 16:10
Więc może w końcu Szydło i Waszczykowski ruszą zady i wezmą do galopu makrelę i jej szefa MSZ ?? Rzad "dobrej zmiany" jest podobno(jak sam twierdzi) b. asertywny względem Berlina. Niestety póki co zachowuje się jak tchórzliwy struś chowający głupi łeb w piasku i udający, ze problemu nie ma ...