Ukraiński system transportu gazu potrzebuje europejskich inwestycji

Czwartek, 05 Stycznia 2017, 12:03

Prezes Naftogazu poinformował w wywiadzie, że utrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę po roku 2019 będzie wymagało zaangażowania europejskich firm w proces zarządzania systemem przesyłowym.

„Celem utworzenia osobnego operatora systemu transportu gazu jest przyciągnięcie europejskich firm, chcemy w sensie faktycznym udostępnić część swojej działalności, aby zagwarantować kontynuację tranzytu przez terytorium Ukrainy po roku 2019” - wyjaśniał Andrij Kobolew w wywiadzie dla Kanału 5. 

Prezes Naftogazu zaznaczył równocześnie, że nie chodzi tutaj o sprzedaż infrastruktury, ale raczej wzmocnienie pozycji ukraińskiego rynku gazowego poprzez zaangażowanie weń zagranicznych podmiotów. Zdaniem Kobolewa, bez udziału europejskich spółek, Ukrainie będzie bardzo trudno zachować tranzytowe status quo po roku 2019, szczególnie kiedy uświadomimy sobie, że przeciwnikiem jest tutaj potężny Gazprom.

Prezes potwierdził, że negocjacje w przedmiotowej sprawie prowadzone będą z trzema podmiotami. Media spekulują, że są wśród nich m.in. spółki ze Słowacji oraz Włoch.

Oficjalne dane mówią, że ukraiński system transportu gazu jest w stanie obsłużyć na wejściu do systemu ok. 292 mld m3 surowca rocznie, a na wyjściu ok 178 mld m3. W roku 2015 przesłano nim jednak zaledwie 67,1 mld m3. Do wszystkich powyższych danych należy podchodzić z pewnym sceptycyzmem, ponieważ rurociągi naszego wschodniego sąsiada znajdują się w kiepskim stanie, pomimo że na remonty wydaje się średnio 20 mln dolarów rocznie. Analitycy szacują, że kwota ta powinna oscylować wokół 300 mln $ w skali roku i zamknąć się całościowo w przedziale 6-9 mld $, w zależności m.in. od daty rozpoczęcia inwestycji.

Zobacz także: Nowy etap wojny na Ukrainie: Rosja celuje w infrastrukturę krytyczną

Zobacz także: Energetyczny problem Ukrainy. Wydobycie ropy spadło o prawie 10%

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

2 komentarze

AdamP Piątek, 06 Stycznia 2017, 14:07
Czyli EU ma do wyboru: budować NordStream 2 dla siebie, albo dać kasę ukraińcą, żeby wyremontowali gazociągi. Logika biznesowa mówi budować NordStream2.
nafciarz Czwartek, 05 Stycznia 2017, 12:26
Przeholowali - z pozycji tranzytu nawet nie przejdą do odbiorcy . Sami tego chcieli by tak ich traktować . Zakręcenie parę lat temu w zimie tranzyt na zachód - odbija im się czkawką . Zachód z Rosją doszli do porozumienia wsprawie nitek po dnie Bałtyku a jeszcze dochodzi porozumienie z Turcją.