Trwa rosyjsko-białoruski konflikt energetyczny

Wtorek, 27 Grudnia 2016, 11:21

Podczas poniedziałkowych negocjacji w Mińsku rosyjskiej delegacji nie udało się przekonać Białorusinów do rezygnacji z podniesienia taryf za tranzyt ropy do Europy.

Agencja TASS donosi, powołując się na przedstawiciela Transnieftu Igora Demina, że od 2017 roku koszt transportu rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” do Połocka, wzrośnie o 11,76%. W przypadku drugiej nitki rurociągu nie osiągnięto kompromisu - Białorusini zaproponowali wzrost o 20,5%, natomiast Rosjanie zgadzają się jedynie na 5,8%. 

Od początku 2016 roku trwa spór energetyczny między Białorusią i Rosją, w którego tle znajdują się kontrakty gazowe oraz naftowe. 

Strona białoruska płaci za gaz cenę opartą na jej własnych obliczeniach, niższą niż ta, która przewidziana jest w kontrakcie (73 dolary zamiast 133 za 1000 m sześc.). Mińsk powołuje się przy tym na zniżki, których Rosjanie udzielają innym krajom unii celnej. Moskwa nie uznaje tych argumentów i domaga się uiszczania cen kontraktowych, a w odpowiedzi na niedopłatę zmniejszyła dostawy ropy do białoruskich rafinerii o ponad jedną trzecią.

Jak oświadczył prezydent Aleksander Łukaszenko, nakładanie na stronę białoruską przez Rosję niebotycznych roszczeń „byłoby śmieszne”. Łukaszenko uważa, że Mińsk ma „żelazobetonową pozycję” w negocjacjach z Moskwą, w dodatku popartą przez rosyjskie zainteresowanie rynkiem swoich zachodnich sąsiadów. Zdaniem białoruskiego przywódcy strony mogą „znaleźć płaszczyznę” porozumienia.

Poprzedni konflikt gazowy, który miał miejsce w 2010 roku. Doprowadził do ograniczenia dostaw tego surowca na Białoruś.

Zobacz także: Putin: Na Krym wkrótce popłynie rosyjski gaz

Zobacz także: Europa coraz bardziej uzależniona od rosyjskiego gazu

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

4 komentarze

tak tylko... Środa, 28 Grudnia 2016, 8:39
Polecam uwadze, aby prześledzić stosunki rosyjsko-białoruskie w raportach OSW. Okazuje się, że Białoruś nie do końca jest lennem Rosji i w tych relacjach na prawdę zgrzyta. Łukaszenka na poważnie zaczyna patrzeć na zachód. Bardzo obawiam się o niepodległość Białorusi, szczególnie w kontekście przyszłorocznych, gigantycznych manewrów. Putin może podjąć próbę zastąpienia Łukaszenki kimś bardziej spolegliwym...
bender Środa, 28 Grudnia 2016, 16:17
Lukaszenka to komunista i dyktator z krwia na rekach, a jego satrapia nie jest panstwem niepodleglym. Jest za to panstwem niewydolnym ekonomicznie (spadek PKB w 2015 o 3,9%), wiec chytry dyktator utrzymuje je na powierzchni raz dzieki rosyjskiemu, innym razem dzieki unijnemu (naprzemiennie) finansowaniu. Wodzi nas za nos juz ponad 22 lata, wiecej niz maja niektorzy nasi forumowicze, wiec naprawde bylbym ostrozny z tym zwrotem Lukaszenki na Zachod. Polske juz pare razy okradl i oszukal i jest duza szansa, ze jesli znow podamy mu reke, to wykorzysta nas ponownie.
Inna sprawa z narodem bialoruskim, czyli potomkami "Litwinow", z ktorymi dzielilismy Rzeczypospolita (jak myslicie, w jakim jezyku szwargotal taki Jagiello?). Powininnismy pozwalac im do Polski przyjezdzac, studiowac, handlowac, slowem starac sie na nich kulturowo czy cywilizacyjnie promieniowac. Nie sa nam wrogami, wazne zeby poznali alternatywe dla wschodnich dyktatur. I trzeba przyznac, ze do tych por tak tez nasza strategia wobec Bialorusi wygladala. Zobaczymy co dalej.
Marek Środa, 28 Grudnia 2016, 11:10
W tym wypadku zamiast inwazji, bardziej opłacalna dla Putina by była chyba fizyczna eliminacja gościa?
Polanski Wtorek, 27 Grudnia 2016, 21:25
Uuuu!! Kolejny Nord Stream się szykuje. Dodatkowo Rosja jest uzależniona od białoruskich rafinerii. Nie maja swoich w wystarczającej ilości. Zabraknie benzyn na rynku rosyjskim.