10 lat F-16 w polskiej służbie. Kuwejt i co dalej?

Sobota, 27 Sierpnia 2016, 10:25 F-16 Polska
Sobota, 27 Sierpnia 2016, 10:25 F-16 Polska
Sobota, 27 Sierpnia 2016, 10:25 F-16 Polska
Sobota, 27 Sierpnia 2016, 10:25 F-16 Polska DB-110
  • F-16 Polska
  • F-16 Polska
  • F-16 Polska
  • F-16 Polska DB-110

Tegoroczne obchody Święta Lotnictwa związane są z okrągłą, dziesiątą rocznicą wprowadzenia samolotów F-16C/D Jastrząb na uzbrojenie Polskich Sił Powietrznych. Niemal w tym samym czasie, po dekadzie służby, samoloty te po raz pierwszy opuściły kraj w misji operacyjnej, którą realizują nad Syrią i Irakiem. Jak należy ocenić ten okres i jakie są perspektywy na przyszłość?

Krótka historia F-16 w Polsce

Historia F-16 w polskich barwach nierozerwalnie łączy się z programem modernizacji i „westernizacji” sił zbrojnych, rozpoczętym jeszcze w ubiegłym wieku w ramach „Planu modernizacji Sił Zbrojnych na lata 1998-2012”, który zakładał rozpisanie w 1997 roku przetargu na nowoczesne samoloty wielozadaniowe, mające wejść do służby w 2001 roku. Wówczas bardzo ambitnie i nowocześnie myślano o zastąpieniu praktycznie wszystkich samolotów bojowych MiG-29 i Su-22 przez łącznie 160 maszyn wielozadaniowych (kupowanych w dwóch etapach, po 80 maszyn do roku 2007 i 2012).

Plany te, choć zgodne z potrzebami, nie pokrywały się w pełni z możliwościami kraju. W czerwcu 2001 roku Sejm RP uchwalił ustawę „Wyposażenie Sił Zbrojnych RP w samoloty wielozadaniowe” przewidującą jedynie 60 samolotów wielozadaniowych. Kolejną redukcję, do znanej nam dziś liczby 48 maszyn, spowodowała szczodrość władz niemieckich, które w 2001 roku podarowały Polsce 23 wycofane z eksploatacji myśliwce MiG-29.

Czytaj też: Offset za polskie F-16 wykonany.

W przetargu F-16 rywalizował z samolotami Gripen i Mirage 2000. W 2003 roku podpisano kontrakt na dostawę 36 jednomiejscowych samolotów bojowych F-16C i 12 dwumiejscowych samolotów szkolno-bojowych F-16D dla trzech eskadr polskiego lotnictwa. Pierwszy polski samolot F-16C Block 52+ o numerze bocznym 4040 oblatano w marcu 2006 roku i 11 listopada tego samego roku oficjalnie przyjęto na uzbrojenie Polskich Sił Powietrznych, ochrzczono go przez panią prezydentową Marię Kaczyńska nazwą „Jastrząb”. (Powoduje to pewne zamieszanie, gdyż na świecie F-16 funkcjonuje pod nazwą „Falcon”, czyli Sokół. W Polsce jednak mieliśmy już śmigłowiec W-3 Sokół i trzeba było nowej maszynie bojowej nadać inny kryptonim.) Ostatni samolot dostarczono w grudniu 2008 roku. Pełną gotowość operacyjną polskie F-16 miały osiągnąć w roku 2014, jednak dotąd nie zostało to oficjalnie potwierdzone, a samoloty opuszczały kraj jedynie w misjach szkolno-treningowych, a nie operacyjnych. Dlatego tak wielkie znaczenie ma udział polskich F-16 w misji przeciw Daesh, podczas której maszyny operują z terytorium Kuwejtu.

F-16 Polska DB-110

Polski F-16C z zasobnikiem DB-110. Fot. Lockheed Martin Tactical Aircraft Systems

Gotowość operacyjna, gotowość sojusznicza

Misja Polskiego Kontyngentu Wojskowego OIR (Operation Inherent Resolve) Kuwejt realizuje od początku lipca zadania rozpoznania lotniczego na rzecz sił koalicji międzynarodowej walczącej z tzw. Państwem Islamskim. Podstawowy sprzęt kontyngentu stanowią cztery myśliwce F-16C/D wyposażone w zasobniki DB-110. Możliwości jakie posiadają w zakresie misji rozpoznawczych polskie maszyny zostały szeroko omówione w jednym z wcześniejszych tekstów. Choć misja naszych Jastrzębi, zgodnie ze stanowiskiem MON, nie jest operacją bojową, to stanowi, de facto, pierwsze zastosowanie polskich F-16 w działaniach operacyjnych. Jest to też pierwsza misja zagraniczna z udziałem tych samolotów. Pomimo tego, że systematycznie polskie lotnictwo bierze udział np. w misjach Baltic Air Policing, do ich realizacji zawsze delegowano samoloty MiG-29.

Czytaj też: "Oczy" polskich F-16 nad Irakiem.

W bieżącym roku nastąpiła więc istotna zmiana w zakresie możliwości polskich F-16 lub też podejścia Ministerstwa Obrony Narodowej i głównodowodzących sił zbrojnych do ich wykorzystania. Może być ona owocem decyzji z ostatnich lat, mających na celu konsekwentne zwiększenia zakresu zadań możliwych do realizacji dla F-16. W 2014 roku zdecydowano o kompleksowej modernizacji polskich maszyn, związanej m. in. z zakupem pocisków manewrujących JASSM. Pierwsze maszyny zdolne do odpalania tych rakiet, a więc zmodyfikowane do standardu M6.5, mają pojawić się w Polsce już w marcu 2017 roku. Kolejne będą modernizowane w tempie dwóch miesięcznie, zyskując też znaczne poszerzenie możliwości bojowych np. w zakresie wymiany danych i zwalczania celów naziemnych oraz powietrznych.

Inspektorat Uzbrojenia rozpoczął też procedury analityczne zmierzające do zakupu nowych środków bojowych i szkolnych dla samolotów F-16, w tym bomb kierowanych laserowo i pocisków przeciwradarowych. Wszystko to pokazuje ambicje szerszego zastosowania samolotów F-16, ale nasuwa również pytanie: jak trzy eskadry maszyn mają skutecznie realizować wszystkie te zadania, związane z obrona powietrzną, wsparciem sił naziemnych, zwalczaniem środków obrony przeciwlotniczej a nawet okrętów przeciwnika oraz prowadzić uderzenia na ważne cele taktyczne i strategiczne z użyciem pocisków JASSM? 

F-16 Polska

Fot. US DoD

Przyszłość F-16 w polskim lotnictwie

Obecnie polskie siły powietrzne mają na wyposażeniu około 95 samolotów bojowych (z wyłączeniem jednego MiGa-29, który uległ uszkodzeniu w wyniku pożaru i jego powrót do służby nie jest pewny). Prócz 48 F-16 Polska posiada też dwie eskadry myśliwców MiG-29 (łącznie 31 maszyn) oraz eskadrę 16 maszyn myśliwsko-bombowych Su-22 o znikomej wartości bojowej. W najbliższych latach zarówno Su-22 jak i MiGi-29 powinny być konsekwentnie wycofywane ze służby, zarówno ze względu na resurs, jak i coraz niższą wartość bojową i rosnące koszty eksploatacji. Dotyczy to szczególnie samolotów Su-22, które pozbawione są precyzyjnych środków bojowych i pełnią dziś przede wszystkim rolę maszyn służących do szkolenia pilotów i realizacji nalotu.

Czytaj też: JASSM dla Polski. Cena warta możliwości?

Niezbędne więc staje się w najbliższej dekadzie rozpoczęcie pozyskania nowych maszyn, a jego realizacja zdecyduje o roli, jaką F-16 pełnić będą w polskim lotnictwie. W tym zakresie rozważanych jest kilka scenariuszy.

Najbardziej ambitny i kosztowny byłby zakup samolotów 5 generacji typu F-35. Samoloty tego typu będą wprowadzane sukcesywnie przez większość europejskich krajów NATO oraz Stany Zjednoczone. Jednak ich koszt, nawet pomimo planowanych znaczących spadków ceny zakupu i eksploatacji, będzie dość wysoki. Na tyle, że Polska niemal na pewno byłaby zmuszona zastąpić trzy obecne eskadry maszyn poradzieckich najwyżej dwiema eskadrami F-35. Oznacza to dalsze zmniejszenie liczebności maszyn bojowych za cenę wzrostu walorów technologicznych, co może być problematyczne, gdyż już dziś posiadamy zbyt mało samolotów bojowych względem potrzeb. Na przełomie XX i XXI wieku szacowane je na około 160 samolotów myśliwskich i wielozadaniowych.

F-16 Polska

Fot.SSgt Ian Houlding GBR Army/SFJZ13/NATO/flickr

Druga opcja to zakup kolejnych samolotów wielozadaniowych F-16 Jastrząb lub też, jak proponują niektórzy eksperci, maszyn Eurofighter Typhoon, które znajdują się w siłach powietrznych Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch. Samoloty Eurofighter sukcesywnie zwiększają zakres swoich możliwości operacyjnych i w pewnych zakresach przewyższają F-16C/D Jastrząb (np. naddźwiękowa prędkość przelotowa). Są to jednak równocześnie maszyny droższe i wymagające stworzenia od podstaw systemu wsparcia ich eksploatacji. Dlatego bardziej prawdopodobne byłoby pozyskanie kolejnych samolotów F-16C/D.

Potencjalnie pod uwagę mógłby też zostać wzięty zakup myśliwców Gripen NG, (Gripeny są używane w Szwecji, w Czechach i na Węgrzech) czy Super Hornet. Uzupełnienie dla nielicznej floty myśliwców wielozadaniowych mogłyby z kolei stanowić samoloty M-346 Master, po dostosowaniu do przenoszenia uzbrojenia - zwłaszcza w sytuacji, gdyby ich liczba została zwiększona.

Czytaj też: Nowa generacja Vipera w powietrzu. Dziewiczy lot F-16V.

W perspektywie wymagałoby to jednak sukcesywnej modernizacji całej floty, przede wszystkim w zakresie awioniki, systemów łączności i nowoczesnych sensorów, takich jak radar AESA czy pasywne systemy optoelektronicze. Możliwe jest zrealizowanie tego celu np. poprzez zakup samolotów F-16V, będących najnowszą generacją maszyn tego typu, korzystającą z wielu rozwiązań zastosowanych również w F-35. W takim przypadku docelowo należałoby wszystkie polskie F-16 Jastrząb doprowadzić do wspólnego standardu.

Istnieją też inne, potencjalnie mniej prawdopodobne scenariusze, jak np. szybki rozwój uderzeniowych bezzałogowców, które byłyby w stanie skutecznie konkurować z samolotami bojowymi tak zwanej generacji 4+, takimi jak Eurofighter Typhoon czy Su-30/35. Wówczas możliwe byłoby zastąpienie systemami BSL części samolotów bojowych.

Trzeba podkreślić, że pomimo relatywnie niewielkiej liczebności polskich F-16 proces podwyższania i poszerzania ich zdolności (JASSM, pociski przeciwradiolokacyjnej) należy ocenić pozytywnie. W ten sposób Siły Powietrzne zyskują bowiem nowe kompetencje, poszerzają się też możliwości działań w układzie koalicyjnym. Właśnie taki efekt dało pozyskanie wraz z 48 maszynami zasobników DB-110, które są obecnie używane na Bliskim Wschodzie.

Jednak niezależnie od tego w jakim scenariuszu będzie realizowany rozwój polskiego lotnictwa, F-16 Jastrząb pozostaną jeszcze przez wiele lat podstawowym typem samolotów wielozadaniowych na naszym niebie. Podsumowując pierwszą dekadę ich służby należy mieć świadomość, że mają przed sobą jeszcze co najmniej 20 lat lotów z biało-czerwoną szachownicą.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

241 komentarzy

sojer Niedziela, 13 Listopada 2016, 23:28
Rok 2025. Minister Obrony żegna wysłużone MiG-29 i Su-22, dziękując żołnierzom za piękną kartę polskiego lotnictwa. Na ceremonii zabrakło prezydenta i premiera, którzy nie chcieli komentować decyzji o wykreśleniu z planu modernizacji zakupu nowych samolotów wielozadaniowych. Nieoficjalnie kręgi rządowe przyznają, że zakup za 25 mld PLN groził zwiększeniem długu publicznego, co groziło złamaniem postanowień traktatu z Maastricht i wystąpieniem z Polski z ERM II. MON zwrócił uwagę, że Polski będzie nadal bronić 48 względnie F-16, które mają nas służyć do 2045 roku, równie długo co radzieckie Su-22.
Gość Czwartek, 01 Września 2016, 13:19
Ja myślę że najwyższy czas przygotowywać się do przetargu na samolot wielozadaniowy dla Polski.
ekonomista Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 19:31
Brazylia za 39,3 miliardów SEK (18 mld PLN) kupiła 36 Gripenów NG, razem z utrzymaniem do 2050 roku. Około 500 milionów PLN za sztukę.

Co najmniej 15 będzie zmontowana w Brazylii, do rozwoju zaangażowano brazyliskich inżynierów i brazyliskie firmy otrzymały zamówienia na produkcję części.
Realista Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:38
Amerykanie szykują już założenia dla samolotów VI generacji http://www.defensenews.com/articles/air-force-future-fighter-jet-penetrating-counter-air-next-generation-air-dominance a na tym forum są ludzie, którzy chcieliby, aby Polska zainwestowała olbrzymie środki w uruchamianie produkcji samolotów IV generacji. Co więcej, patrząc realistycznie, to Amerykanie prawdopodobniej osiągną swoje zdolności produkcji statków powietrznych VI generacji mniej więcej w tym samym okresie, co Polacy mogliby osiągnąć IV.
nikt ważny Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 9:45
Dorzucę do "ogródka": Proszę sobie zadać następujące pytanie i spróbować na nie odpowiedzieć: Na jaki czas funkcjonowania wymienionych F-16 (ale i innych maszyn w SZ RP) zabezpieczone jest paliwo?
BUBA Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 6:57
Brakuje w artykule podkreślenia faktu że systemy uzbrojenia latających samolotów F-16 Block 52+ Advanced "Jastrząb" od 2010 roku utrzymywane często były dzięki kanibalizacji nielotnych egzemplarzy, za co przyznawano nagrody DSP. Systemy walki elektronicznej uruchomiono prawdopodobnie dopiero w 2013 roku, czego wojsko nie potwierdziło a modernizowano ponownie już w 2016 roku czyli po trzech latach. Do tego czasu samolot był bezbronny na nowoczesnym polu walki. Polska nie posiada prawa do modyfikacji bibliotek sygnałów w systemie walki elektronicznej F-16 i musi polegać na obsłudze zewnętrznej - serwisie.
Zapasy amunicji pozostające na składach w Krzesinach i Łasku nie pozwalają na dwukrotne pełne uzbrojenie 48 F-16 w AIM-120, a system uzbrojenia F-16 Block 52+ Advanced nie może korzystać z europejskiego uzbrojenia.
System rozpoznania w który wyposażono ten samolot wymaga prowadzenia działań w strefie rażenia zestawów przeciwlotniczych bliskiego i średniego zasięgu, a system uzbrojenia pozbawiony jest systemu IRST służącego do prowadzenia walki powietrznej przez co jest to samolot nie dostosowany do prowadzenia autonomicznego pasywnego nadzoru przestrzeni powietrznej bez wsparcia samolotów AWACS NATO.

Po 10 latach użytkowania F-16 Polska nie posiada zaawansowanej bazy remontowej wspierającej pełna eksploatacje podstawowego samolotu sił zbrojnych RP.

Polska nie ma prawa do remontów systemu uzbrojenia samolotu, silników (WZL-4), oraz nie posiada dokumentacji technicznej całego samolotu w tym systemów uzbrojenia umożliwiającej pełne remonty i weryfikację stanu technicznego płatowców F-16 w WZL-2.

Biorąc pod uwagę część powyższych uwag najlepszym samolotem dla Polskich Sił Powietrznych była by wersja F-16Q sprzedana Irakowi a charakteryzująca się brakiem możliwości korzystania z nowoczesnego uzbrojenia lotniczego średniego zasięgu.

F-16Q wykorzystuje RIM-7 Sparrow oraz AIM-9 Sidewinder co powoduje że Polacy mogli by korzystać z europejskich zapasów tych rakiet, a ich cena umożliwia zakup większej ilości tego uzbrojenia. F-16Q przystosowany do przenoszenia JOSOW i JASSM był by najlepszym rozwiązaniem za zaniedbane Su-22, tym bardziej że obsługę techniczną której nie potrafią w szerokim zakresie robić Polacy mogli by w pełni przejąć Amerykanie.

Biorąc pod uwagę zacofanie zacofanie technologiczne Polaków w dziedzinie budowy i eksploatacji nowoczesnego lotnictwa wojskowego oraz przejecie przez firmę Lockheed Martin PZL Mielec należało by oprzeć polskie lotnictwo na konstrukcjach remontowanych w amerykańskim Mielcu.

Samoloty takie jak Jas-39 Gripen NG/E, Eurofighter Typhon, Rafale czy F-35 są na zbyt wysokim poziomie zaawansowania technicznego by tak prymitywne siły zbrojne z jeszcze bardziej prymitywnym zapleczem technologicznym i umysłowym tkwiącym rozwojem w XX wieku były w stanie wykorzystać wszystkie zalety tych maszyn, tym bardziej że nie są w stanie zapewnić odpowiedniej ilości amunicji pow-pow do obrony kraju.
Dowodem na powyższe jest nieudolna modernizacja samolotu MiG-29 oraz Su-22 kontrastująca z podobnymi modernizacjami samolotów MiG-29 i MiG-27 w Indiach lub w innych krajach jak Ukraina(MiG-29).

Polskie dowództwo wojskowe oraz specjaliści rządowi "nie zauważają" rozwojów systemów IRST oraz uzbrojenia dalekiego zasięgu pow-pow na samolotach generacji 4++ oraz 5. Nie dostrzegą pojawienia się takich konstrukcji jak PAK-FA, Su-30 i Su-35, MBDA Meteor porównując w periodykach(Czasopismach) najczęściej systemy F-16 Block 52+ Advanced z niewłaściwie eksploatowanym w Polsce MiGiem 29 9.12.

Nie posiadąjąc umiejętności prawidłowej modernizacji i eksploatacji samolotów do których Polacy maja dużą dokumentację techniczną, czyli Su-22 i MiG-29 należy zakupić samolot prosty , gdzie Polaków mogą wyręczyć w remontach zachodnie firmy.

Eskadrę samolotów F-35 można nabyć co najwyżej w celach propagandowych, a ich utrzymanie w pełni przekazać Amerykanom.
Obywatel RP Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 12:35
Jest aż tak źle?
BUBA Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 19:24
Nie, generalnie i oficjalnie jest wspaniale. Wymianę podzespołów na gotowe lub skanibalizowane i można nazwać remontem jeżeli ktoś się uprze i jest "git":

"Najlepszy w Siłach Powietrznych okazał się projekt racjonalizatorski por. mgr. inż. .... (10% udziału) i mł. chor. sztab. ...(90% udziału) pt. Procedury naprawy nadajnika radaru AN/APG-68(v)9 w zakresie wymiany modułu 3A1 (pressure vessel) oraz filtrów przeciwzakłóceniowych (RF filters).

Został on wdrożony w 2 Skrzydle Lotnictwa Taktycznego i przyniósł wymierne korzyści ekonomiczne w 2010 roku – około 1,62 mln złotych. Zgłoszone rozwiązanie przyjęto do zastosowania Postanowieniem Szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych Nr 256/10 z dnia 21 maja 2010 roku. Jest to rozwiązanie nowe, które dotyczy optymalizacji procedur techniczno-organizacyjnych naprawy wyposażenia pokładowego samolotów F-16, związanych z przywróceniem ich własności użytkowych (usprawnieniem) oraz przepływem materiałów i wyrobów.
Projekt podaje sposób naprawy (technologię) uszkodzonych podczas eksploatacji nadajników radarów AN/APG-68(v)9 dzięki wymianie niesprawnych modułów lampy nadawczej 3A1 i filtrów przeciwzakłóceniowych RF. Jest ona możliwa do wykonania przez specjalistów użytkownika samolotów F-16, bez potrzeby wysyłania urządzeń do zakładów remontowych w USA. Przed wdrożeniem omawianego rozwiązania naprawy nadajników radarów wykonywano w USA w ramach programu „napraw i odeślij”(R&R – Repair and Return). Wysoki koszt naprawy w USA każdego wysłanego radaru, w tym naprawy związanej z wymianą modułu lampy nadawczej i filtrów przeciwzakłóceniowych, dodatkowe koszty transportu i obsługi przesyłki oraz długi czas oczekiwania na powrót usprawnionego urządzenia, zmusiły specjalistów z 31 BLT do poszukiwania rozwiązania we własnym zakresie.

Zgłoszony projekt jest udanym wynikiem takich poszukiwań. Umożliwia wykonanie niektórych napraw radarów przez rodzimych specjalistów, również dzięki zamianie urządzeń i elementów funkcjonalnych radaru pozyskanych z innych samolotów.
Rozwiązanie to pozwoliło zaoszczędzić na wydatkach związanych z naprawą radarów w zaproponowanym zakresie oraz znacznie skróciło czas obsługiwania technicznego samolotów F-16 (oczekujących na sprawny radar) z minimum trzech miesięcy u producenta (Northrop Grumman Corporation) do trzech dni w laboratorium diagnozowania awioniki klucza obsługi i naprawy awioniki eskadry technicznej 31 BLT,
co jest kluczowe do osiągnięcia sprawności samolotów i ich wykorzystania do zadań lotniczych ze sprawnym radarem.
Uzyskano także możliwość grupowania w jednym nadajniku niesprawnych podzespołów i wysłania go w takim stanie do remontu oraz odzyskania nadajnika wyremontowanego za cenę uśrednioną, zamiast wysłania do naprawy egzemplarzy z pojedynczym defektem.
Jednostki lotnicze wyposażone w system uzbrojenia F-16 nie posiadały (ze względów komercyjnych) oryginalnej technicznej dokumentacji warsztatowej ani technologii naprawy nadajników radarów w zakresie wymiany modułu lampy nadawczej i filtrów przeciwzakłóceniowych. Mają natomiast wyszkolonych i doświadczonych specjalistów, oddanych technice lotniczej, którzy potrafią, dzięki twórczemu działaniu, wykorzystać możliwość przeprowadzenia tego typu napraw z zastosowaniem posiadanego wyposażenia technicznego – stacji diagnostycznej RIAIS (Rack Improved Avionics Intermediate Shop).
Twórcy projektu – specjaliści z laboratorium diagnozowania awioniki eskadry technicznej 31 BLT – zdobyli niezbędną wiedzę, doświadczenie i umiejętności w lokalizowaniu niesprawności nadajników radarów AN/APG-68(V) 9 przy wykorzystaniu stacji diagnostycznej RIAIS oraz nabyli umiejętności wykonywania napraw. Jednak wprowadzenie zaproponowanych w projekcie procedur wymagało decyzji o ich wdrożeniu instytucji nadrzędnej, posiadającej kompetencje wdrożeniowe w stosunku do przyjętego rozwiązania. Z tego względu dokumentację projektową wraz z opinią dowódcy 2 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego przesłano do dyrektora Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON (zgodnie z postanowieniami pkt. 30 i 47 Regulaminu działalności racjonalizatorskiej w resorcie obrony narodowej) w celu rozpatrzenia i wydania decyzji o wprowadzeniu zaproponowanego rozwiązania do naszych Sił Powietrznych. Ostatecznie, po zaopiniowaniu w Dowództwie Sił Powietrznych, projekt został rozpatrzony przez Komisję ds. Działalności Racjonalizatorskiej Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych i wprowadzony postanowieniem szefa tej instytucji z 21 maja 2010 roku. Na jego podstawie główny inżynier Wojsk Lotniczych, przy współpracy z twórcami projektu, wydał Biuletyn remontowy Nr R/5201/R/10 dotyczący naprawy radaru AN/APG-68(v)9.
Laboratorium Diagnozowania Awioniki Klucza Obsługi i Naprawy Awioniki jest komórką wewnętrzną eskadry technicznej 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego, która wykonuje zadania związane z zabezpieczeniem eksploatacji samolotów F-16 w czasie pokoju, kryzysu i wojny. W związku z tym powinna dysponować odpowiednimi zasobami, w tym technologiami i procedurami napraw warsztatowych. Zatrudnieni w niej specjaliści muszą poszerzać i doskonalić umiejętności pełnego wykorzystania posiadanego wyposażenia technicznego do naprawy uszkodzeń bojowych. Wprowadzone rozwiązanie powiększyło posiadane zasoby i rozszerzyło możliwości wykonywanych przez laboratorium 31 BLT zadań obsługowych dla dobra wszystkich latających na F-16 załóg."

Co najciekawsze taka informacja powinna być objęta tajemnica wojskową(Czas niesprawności radiolokatora). A teraz warto sprawdzić w internecie ile zapasowych stacji radiolokacyjnych kupiło Polskie Lotnictwo Wojskowe w celu podtrzymania gotowości bojowej jak największej liczbyF-16.
sd Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 16:49
Mieszanina prawdy, półprawd z nieprawdą. Jak w dezinformacji.
BUBA Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 19:01
Przecież to nie problem skorygować wypowiedź, jeżeli coś nie jest tajne, np.
sd Środa, 31 Sierpnia 2016, 8:18
Np. Nieprawda, że "Polskie dowództwo wojskowe... Nie dostrzegą pojawienia się takich konstrukcji jak PAK-FA, Su-30 i Su-35".
I wystarczy.
BUBA Czwartek, 01 Września 2016, 21:58
Jakie środki zaradcze podjęto od dnia oblotu pierwszego PAK-FA, 29 stycznia 2010 roku aby za cztery lata od dziś mieć wyrównane szanse podjęcia walki z tą konstrukcją? Podobnie z Su-30 i 35 dostarczanymi w sposób ciągły dla Lotnictwa Federacji?. (Chyba że 10 lat to mało na ramowe opracowanie wdrożenia nowego WSB dla fachowców z Polski?)

Ja na razie widzę zbliżającą się nieuchronną redukcję o 16 MiGów-29 i 16 Su-22. Razem 32 samoloty i brak skokowego zwiększenia możliwości prowadzenia walk powietrznych dla pozostałych 48 F-16 i 12(około?) MiGów-29, jedynych maszyn jakie mamy do wywalczenia przewagi w powietrzu nad krajem za kilka lat. UB się nie liczy bo nie ma radiolokatora.
Co te 60 samolotów ma robić? Czego chcesz bronic taką ilością maszyn? Terytorium Litwy?

Więc wygląda na to że poza oglądaniem w gazecie lub internecie nowoczesnych rosyjskich samolotów nie zrobiono nic by zniwelować przewagę jakościową Lotnictwa Federacji (Albo zrobiono minimum z minimum modernizacyjnego i jakoś tam będzie).
Czyli nie dostrzegamy przez ostatnie 6 lat zagrożenia ze strony tych konstrukcji, bo robimy niewiele. Pochlano na wykładach i konferencjach, wzięto dietki, poopowiadano o niczym i wszystko zostało prawie tam gdzie było, o czym świadczy zakup 40 R-27R1 dla 29.

Zakupione GBU ani JASSM nie zestrzela żadnego z tych samolotów...a pieniądze bez sensu wydano.
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 14:57
Jest gorzej, bo nasze F-16 do tej pory nie mogą wykonywać zadań bojowych.
Youtube Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 23:53
Słów kilka o porównaniu F-35 i F-16 https://www.youtube.com/watch?v=gPv6IR74WY4
kobuz# Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 13:49
Eurofighter Typhoon, które znajdują się w siłach powietrznych Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Oprócz wymienionych powyżej państw EF latają jeszcze w Arabii Saudyjskiej, Omanie, Kuwejcie Austrii i oczywiście w państwie który od początku uczestniczył w budowie EF, Hiszpanii.
Tghh Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:21
Wolałbym samolot 10x gorszy ale zbudowany w Polsce. Trzeba od czegoś w końcu zacząć !
enbrq Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 13:21
"10x gorszy ale zbudowany w Polsce":D Dobrze, że to nie ty o tym decydujesz:)
Kamil Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:10
Ty może i byś wolał, ale piloci którzy mieliby na nich latać już nie koniecznie. Zważywszy na fakt, że taki samolot MA PODJĄĆ walkę z inna maszyną w razie konfliktu zbrojnego twoja wypowiedź świadczy o tym, że nie masz pojęcia o czym piszesz albo nie masz po prostu wyobraźni. Odnośnie drugiej strony wypowiedzi to zacznijmy może najpierw od pistoletów, karabinów szturmowych i maszynowych, broni dla snajperów, granatników przeciwpancernych jednorazowego i wielokrotnego użytku. Potem skupmy się na produkcji własnych ppk oraz zwiększmy stopień polonizacji Spkeów, później dokończmy Loarę, Kraba, Goryla, Homara, Langustę II, Borsuka, a dopiero potem bierzmy się za samoloty wielozadaniowe. Nawet amunicji do Leopardów sami nie potrafimy zrobić tylko ta ma znacznie gorsze parametry od tej niemieckiej.
bender Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:10
a dlaczego tak bys wolal? Jakies argumenty czy po prostu milo by Ci sie czytalo, ze na pokazach w Radomiu czy Goraszce lataja polskie samoloty? Sa jeszcze Iskry i Orliki i szybowce Bocian i pare innych konstrukcji, to moze tym mozesz nacieszyc oczy a kwestie obronnosci zostawic jednak rozwiazaniom z najwyzszej polki?
m Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 11:22
Polski nie stać na dużą flotę powietrzną, a co za tym idzie optymalnym wyborem jest samolot wielozadaniowy. F-35 nie będzie wbrew nazwie pełnowartościowym myśliwcem, a zatem jego zakup miałby sens, gdyby było nas stać na odrębną maszynę do zadań uderzeniowych, działającą w ugrupowaniu z maszynami dającymi jej osłonę (Rafale, EF). W naszych warunkach obrona powietrzna i dopiero później zdolność atakowania celów naziemnych wydają się być priorytetowe, zaś koszty eksploatacji maszyn jednosilnikowych i istniejące już zaplecze przemawia za zakupem kolejnych F-16. Powinny to być maszyny fabrycznie nowe, osobna kwestia czy w wersji V, czy raczej C/D Block 52+ ale ze zmodernizowaną awioniką.
Oczywiście tak naprawdę SP należałoby uzbroić w np. 10 eskadr wielozadaniowych maszyn dwusilnikowych (tj. Rafale czy EF) i np. 3 eskadry uderzeniowych F-35, ale raczej nieprędko będzie nas stać na wydatek tej wielkości, a i tak priorytetem powinna być naziemna OPL.
Naiwny Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 23:16
A może warto poczytać prognozy demograficzne dla Polski i okolicy - te na 2030, 2050? I może wyciągnąć z tego wnioski. I może w związku z tym na poważnie już dziś zacząć spłacać długi a jak trochę kasy zostanie to inwestować w"demografię". Jeśli tego niezrobimy to wszystkie te zabawki które chcieli byście Nam kupić przydadzą się jak "psu na budę.." - bo za 2--30 lat nie będzie kogo bronić.
lsd Czwartek, 01 Września 2016, 13:30
W demografię się nie inwestuje, gdyż to nie przynosi efektów. Wystarczy inwestować w wiedzę. Jak masz dobrze zarządzane państwo to zawsze znajdą się chętni do zamieszkania. Tylko kilka procent społeczeństwa decyduje o pozycji całego narodu. Te parę procent musi mieć stworzone dobre warunki do rozwoju, to oni pociągną naród w kierunku upadku albo rozwoju. Zadłużone państwo nigdy nie stworzy warunków do rozwoju osobistego obywateli, a to jest podstawą sukcesu ekonomicznego. Trzeba inwestować w najzdolniejsze jednostki i stworzyć system społeczny który będzie chronił jednostkę przed szaleństwem ogółu, czyli demokrację.
Kusza Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 7:33
10/10. Biorąc pod uwagę to , że corocznie spłacamy odsetki w wysokości ok. 50 MILIARDÓW złotych od wszystkich kredytów zaciąganych na zatykanie "dziur budżetowych" proponuję powrót do pomysłu z rozmów Sienkiewicz-Belka, czyli zakupu obligacji naszych warszawskich (nie)rządów przez BGK bo NBP nie wolno tego robić zgodnie z Konstytucją RP z 1997, art. 220., pkt.2. Jest tylko jedno pytanie - czy obce wywiady w III RP na to pozwolą ?
Obym się mylił Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 1:41
Naiwny, mamy te same dane, różni nas tylko ich interpretacja. Bo ja czytam nie tylko dane demograficzne, ale i historię. A ona mówi, że rzadko które imperium traci swoją pozycję lub rozpada się bezboleśnie i bez wstrząsów. Rozpad ZSRR był w tym przypadkiem wyjątkiem potwierdzającym regułę i na pewno nie można zakładać, że drugi raz na tym odcinku sprawy pójdą równie gładko. (Co nie znaczy, że nie należy mieć takiej nadziei.)

Z Rosją jest jak z seksem z nieznajomą, warto myśleć o profilaktyce, aby nie musieć liczyć się później z przykrymi konsekwencjami własnych zaniechań.

A tak poważnie, pewnie wiesz, że rosyjska demografia jest jeszcze gorsza niż polska - część dzieci jest ograniczona w wyniku nadużywania alkoholu i innych substancji przez rodziców, poza tym dynamika urodzeń wśród muzułmanów jest dużo większa niż wśród prawosławnych. Do tego dolicz emigrację. Słowem nie jest dobrze. Naiwny czy myślisz, że rosyjskie władze o tym nie wiedzą? Wiedzą, a wspólny wróg to świetny sposób na zjednoczenie ludzi wokół idei Wielkiej Rosji i odwrócenie ich uwagi od bieżących problemów. Przykład ukraiński pokazuje zaś, że jeśli użyje się siły, to kraje europejskie po kilku dniach oburzenia, popadną w syndrom sztokholmski i będą wspierały Rosję. Dziś nie pozwala ujawnić się w pełni temu trendowi kanclerz Merkel, ale co będzie jak w Niemczech dojdą do władzy koledzy Gerharda Schroedera? Jeśli sami nie będziemy wstanie choć uprawdopodobnić, że możemy się bronić, to może się okazać, że staniemy się zakładnikiem wielkiej rosyjskiej gry o przetrwanie i / lub budowę dogodnej pozycji negocjacyjnej.
Jan Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 21:45
Tekst i komentarze to jak szamoczące się pragnienia silnej armii i lotnictwa.
Tymczasem jeśli nie nastąpi zmiana koncepcji obrony polegająca na przypomnieniu sobie umiejętności
liczenia (umiesz liczyć...) i w konsekwencji przeznaczenie nie 2 ale 4% PKB na ON
to za 10 lat też będziemy się zastanawiać czy kupić mniej ale najlepszych F-35,
czy też więcej tańszych i dobrze już znanych F-16,
może tańsze, tylko ciut gorsze ale startujące z szosy Gripeny,
a może dające przewagę powietrzną Tajfuny?
A okoliczności podejmowania decyzji, z którymi krajami wiązać się zakupami uzbrojenia, nieciekawe.
Nie wiadomo, co jest grane i kto jest kto? Tak jakby najlepiej było kupić
samoloty najszybsze, tj. najszybciej dostępne.
x Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:52
Wszystkie nasze samoloty będą "bohaterami" jednego lotu (jeżeli wogóle), bez należytej osłony p.-lotniczej i tzw. DOLi.
m Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 11:30
Korupcja, kolesiostwo, prywata, bezmyślność, lenistwo - takie czynniki są gorszymi wrogami polskiej obronności, niż zbyt małe wydatki. Jeżeli władza nie zlikwiduje takich zjawisk (czyli ograniczy je do minimalnych rozmiarów), to żadne wydatki niczego tu nie zmienią. Po prostu będzie większy łup do podziału, a obronność będzie na identycznym poziomie.
Polska musi posiadać realistyczną koncepcję obrony, uwzględniającą wszystkie czynniki w tym polityczne i społeczne, stawiającą na własne siły w pierwszym rzędzie i na wsparcie sojuszników w drugim. Przede wszystkim trzeba m.in. stworzyć więź cywilizacyjną, kulturową z tzw. Zachodem, związki gospodarcze i finansowe, aby w ogóle móc ich przekonać, że warto nas bronić. Na dzień dzisiejszy tego brak, zaś mało kto na Zachodzie uważa nas za część ich kręgu kulturowego, a na drobnych gestach politycznych nie można polegać wiedząc, kto jest potencjalnym przeciwnikiem.
Jan Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 15:07
Jeśli po przeszło tysiącu lat istnienia mamy zabiegać o akceptację u wyżej kulturowo
stojącego Zachodu, to może dać sobie z tym spokój. Róbmy swoje, póki się jeszcze da.
Co do sakramentalnego "nie stać nas", o którym piszesz wyżej,
zawsze podnoszonego jeśli chodzi o wydatki na obronę, odwołajmy się do konkretu:
o ile droższe jest utrzymanie 100 samolotów dwusilnikowych od jednosilnikowych?
O 30 mln czy o 300? A jak o 300 rocznie, to nas nie stać?
Ogólnie, wydawanie np. 4% PKB na własne wojsko jest znacznie tańsze
niż wydawanie choćby ćwierć tego na wojsko okupanta.
Człowiek ciekawy Jana Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 23:23
Janie, czyli według Ciebie, najlepszym rozwiązaniem byłby zakup używanych F-16 czy Tajfunów? Bo te samoloty byłyby najszybciej.
Jan Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 10:45
Jeśli tak jest, że "najszybsze" są F-16 i Tajfuny, to w sytuacji nadzwyczajnej
należy też wybierać rozwiązania proste. A najprościej jest zwiększyć
liczbę samolotów już posiadanych, czyli F-16 kupionymi lub dzierżawionymi.
I nie sądziłbym, że nie potrzebujemy 10-ciu eskadr samolotów (bo drony, itp.).
Z pełną kontrolą nad nimi - jeśli trzeba, nie tylko amerykańskimi.
Realista33 Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 9:57
Tajfuny, ale produkcja w Polsce !!!
rcicho Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:32
W Polsce to można produkować Tajfuny ale jako plastikowe modele.
Grunaldi Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 17:28
Edit: Jeśli już nas przyciśnie do kupowania to niech będzie to eskadra Gripenów - powinny się uzupełniać z Jastrzębiami. Cięższe efy do rajdów na cele w Obwodzie, lżejsze Gripeny do walk powietrznych nad Polską. Gripeny mogą nawet ochraniać grupy uderzeniowe złożone z F16
Taki jeden z wioski Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:27
Grunaldi poruszyłeś bardzo ważny temat. Niby samoloty są dziś wielozadaniowe, ale w praktyce, jeśli będziesz miał pociąć mięso na steki, i będziesz miał do wyboru wielozadaniowy scyzoryk, albo porządny nóż kuchenny, to prawdopodobnie wybierzesz nóż kuchenny. Gripeny to bodaj najmniejsze dostępne dziś na rynku samoloty myśliwskie/wielozadaniowe. Układ kaczki daje im bardzo dobrą manewrowość, ponadto wersja E może przegonić dźwięk. Taki samolot świetnie nadałby się do zabezpieczania przestrzeni powietrznej nad Polską, a w szczególnych warunkach mógłby spełniać również inne - wielozadaniowe misje. Gdybyśmy kupili 24-48 takich samolotów - oczywiście po zbudowaniu obrony powietrznej, bo wcześniej nie ma to najmniejszego sensu, to mielibyśmy niezły i dość tani początek. Zakup Gripena ma pewien sens. Otóż Polska powinna mieć lepszą świadomość sytuacyjną. Powinniśmy więc mieć minimum 2 a może i więcej samolotów takich jak Saab 340 AEW&C Erieye (bo na AWACSy nas po prostu nie stać). Pamiętajmy, że samoloty bywają serwisowane, muszą tankować itp. więc powinno być ich tyle, aby w przypadku ewentualnego zagrożenia, zawsze był jakiś w powietrzu. Kupując pakiet moglibyśmy inaczej negocjować cenę.

F-16 to niestety nie są ciężkie maszyny. Były budowane jako lekkie myśliwce. Oczywiście nowa awionika i nowe silniki pozwoliły im pełnić nowe zadania, ale to nadal scyzoryk a nie ciężki nóż kuchenny. Dlatego prawdopodobnie przydałyby się nam samolotu pokroju Su-27.
Chyba najlepiej byłoby spróbować kupić od amerykanów używane F-18E/F. Wiem, że są różne opinie na temat tych samolotów, ale prawda jest taka, że są one na wyposażeniu najważniejszej amerykańskiej formacji wojskowej, czyli US NAVY, co gwarantuje, że jeszcze przez lata będą środki na integrację z nimi nowych rodzajów broni i sprzętu. Co więcej kupując F-18 E/F może moglibyśmy pozyskać też z 1-2 nowe F-18G!

Później możnaby pomyśleć o zakupie 24-48 używanych F-16. Oczywiście możnaby wszystkie upgradować do jednej wersji, ale możnaby też pewną ich ilość przeznaczyć do celów szturmowych. Dałoby to Polsce czas, na przeczekanie wstępnych faz rozwojów samolotów V generacji, a może i doczekanie się VI. (Ponoć Amerykanie już nad nimi pracują.)

Co o tym myślicie?
A Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 9:35
"F-16 to niestety nie są ciężkie maszyny. Były budowane jako lekkie myśliwce. Oczywiście nowa awionika i nowe silniki pozwoliły im pełnić nowe zadania, ale to nadal scyzoryk a nie ciężki nóż kuchenny. Dlatego prawdopodobnie przydałyby się nam samolotu pokroju Su-27"
Przecież F16 ma sporo większy udźwig uzbrojenia niż Su-27
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:04
@A Ty wiesz, że chyba masz rację? To chyba faktycznie lepiej byłoby zainwestować w większą ilość eFów 16. :)
Grunaldi Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 22:45
Właśnie, nikt nie mówił o samolotach rosyjskich ;) Su-27 to Mig 29 na sterydach, z tym że aby być pewnym że Ruscy nie pozmieniali tam kabelków, musilebyśmy zacieśnić z nimi współpracę ;> O F16 jako ciężkim napisałem w kontekście Gripena, który jest jeszcze lżejszy.

Jeśli chodzi o samoloty typu AWACS - o, to to to :D byłyby one częścią naszej zapory przeciwlotniczo-rakietowej. Szwedzi swój zbudowali w oparciu o samolot pasażerski. Co za problem kupić parę technologii rozpoznania i pobawić się na jakimś boeingu albo tupolewie?? Dobry pomysł z F 18 - wszyscy mówią o F16, a są przecież jeszcze inne amerykańskie. 3 eskadry F16, 2 eskadry Gripenów, 2 zmniejszone F 18 i zmodernizowane MiGi + AWACS - mając takie coś mielibyśmy lotnictwo że hoho... Jednak pierwszy problem- rozsądny model dowodzenia i szkolenia lotników- likwidacja biurokracji+zaprzestanie wysyłania samolotów w mgły itp...
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:25
Jeśli dobrze rozumiem, to sugerujesz abyśmy sami zabudowali własną lub kupioną technologię na jakimś dużym samolocie cywilnym. Byłbym z tym ostrożny. Po pierwsze gdyby chcieć iść w technologie jak te szwedzkie, to mówimy najprawdopodobniej także o wymianie radaru "na nosie", a to oznacza ingerencję w elektronikę. Ta z kolei oznacza wielkie schody. Jeśli zaś mówimy o "systemie talerzowym" to mówimy także o wielkiej ingerencji w szkielet samolotu, który to szkielet należałoby wydajnie wzmocnić. Zapewniam Cię, że i tu napotkałbyś na wielkie schody. Nie mówiąc już o kosztach ponownego dopuszczenia takich samolotów do lotu.

Myślę, że dużo lepiej byłoby kupić gotowy produkt jak Saab 2000 AEW&C i dla odmiany powalczyć na polu offset-u, pozyskując takie technologie, które mogłyby przydać się w procesie modernizacji krajowym producentom.

Byłbym również ostrożny z MIGami. Prawda jest taka, że mamy je, bo państwu takiemu jak nasze "wypada" mieć pewną ilość statków powietrznych. Nasze Migi, które w praktyce, po części są nasze, a po części są to samoloty niemieckie i czeskie. Dokładniej rzecz biorąc wschodnioniemieckie, które po połączeniu kraju stały się niemieckie i czechosłowackie, które po podziale kraju stały się czeskie. Te samoloty latają nieustannie od ćwierć wieku, po co je modernizować? Żeby latały kolejne 25 lat? Po pierwsze nawet gdyby było to technicznie możliwe, to już dzisiaj samolot ten ma niewielką wartość bojową, a za parę lat będzie przysłowiowymi drzwiami od stodoły, nawet po modernizacji.

Kiedyś słyszałem, że ponoć w czasie projektowania MiG-29 był przewidywany na półtora lotu bojowego. Oznacza to, że statystyczny samolot miał wystartować wykonać swoje zadanie, wylądować i w czasie wykonywania kolejnego zadania w czasie III Wojny Światowej przewidywano, że zostanie zestrzelony. Jeśli tak naprawdę było, to jak myślisz jaką wagę przywiązywano do trwałości takiej konstrukcji? Na pewno nikt nie zakładał, nawet w najśmielszych snach, że będą one latać ćwierć wieku, albo i dłużej.

No i jest też jeszcze ten drobny fakt, że nie wszystkie części można wyprodukować w kraju, a Rosjanie jakoś nie kwapią się aby z nami nimi handlować.

Z resztą Twojej wypowiedzi się jak najbardziej zgadam. :)
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 22:29
F/A-18 to bzdury pomysł, bo to typowy myśliwiec pokładowy.

Używane F-16 też bez sensu, bo trzeba by je remontować.
R.ob Sobota, 03 Września 2016, 22:36
Czy: USA, Australia, Finlandia, Hiszpania, Kanada, Kuwejt, Malezja i Szwajcaria maja lotniskowce z ktorych operuja wspomniane wyzej samoloty F/A -18? , Sa takie nierozume, ze uzywaja "typowe samoloty pokladowe" Zmiluj sie prosze. Temat byl wielokrotnie z Toba poruszany a Ty swoje.
Obywatel RP Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 23:52
Qba, ten myśliwiec pokładowy produkowany w różnych wersjach, był wykorzystywany nie tylko przez USA, ale także przez: Australię, Finlandię, Hiszpanię, Kanadę, Kuwejt, Malezję i Szwajcarię. Szczególnie Szwajcaria słynie z potężnego lotnictwa morskiego, to chcesz powiedzieć. A jeśli chodzi o F-16, to dla Twojej wiadomości, my w Polsce na co dzień remontujemy nasze F-16. Jeśli zaś mówisz o przebudowie i modernizacji, to jeśli czytałeś artykuł powyżej to wiesz, że i nasze całkiem zresztą nowe eFki, są obecnie poddawane procesowi modernizacji. OK, może jej zakres będzie mniejszy niż w przypadku maszyn dajmy na to F-16 C Blog 30, ale będą też dużo tańsze od nowych. Co więcej, jeśli śledzisz informacje militarne, to pewnie spotkałeś się z informacjami o budowie samolotów V generacji. W chwili obecnej nie są one jeszcze szczególnie dopracowane, ale za parę lat będzie zapewne lepiej. Choroby wieku dziecięcego zostaną wyeliminowane, a ich cena spadnie (tak przynajmniej zapewniają producenci). Gdyby więc zakupić samolot, który mógłby posłużyć nam przez ca. 10-15 lat, a przy okazji nie wymagałby on organizacji nowego systemu szkolenia i logistyki to kto wie. Może jednak warto o tym pomyśleć. Po wyeksploatowaniu tych samolotów moglibyśmy się zaś przesiąść na coś nowszego.

Nie bez znaczenia mógłby okazać się też fakt, że niektóre części z wycofywanych F-16 mogłyby zostać skanibalizowane na potrzeby tych obecnie już posiadanych 48 maszyn. (Polskie lotnictwo ma w tej materii już dość sporą praktykę.)
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:01
F/A-18 E użytkuje tylko Australia.

Poza tym wymagałby on nowej logistyki, serwisu, symulatorów itd.
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 13:28
F/A-18, o którym pisałeś powyżej używały/używają: USA, Australia, Finlandia, Hiszpania, Kanada, Kuwejt, Malezja i Szwajcaria. Wersje F/A-18 w odmianach E/F (i G) są używane przez USA i Australię. Wyprodukowano ich ponad pół tysiąca sztuk, co gwarantuje raczej dalsze nakłady na integrację nowych typów uzbrojenia na tym płatowcu, a pewnie i programy "upgradujące" cały samolot.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:52
Przy czym Australia zastąpiła je F-35.
Finlandia, Kanada szukają następcy.
Hiszpania i Kuwejt zastępują je Typhoonami.
Szwajcaria na ich następców wybrała Gripeny E.
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:02
Australia przez ostatnie 10 lat kupiła 24 F/A 18F i 12 F/A 18G, wycofała zaś stare samoloty, którym skończyły się naloty.

Kanada i Finlandia owszem szukają następcy swoich starych F-18 i biorą pod uwagę między innymi F/A 18 E/F.
Finom np. spieszy się tak bardzo do wymiany swoich starych Hornetów, że już w 2018 roześlą zaproszenia do potencjalnych dostawców, w 2021 planują rozstrzygnąć kontrakt i złożyć ostateczne zamówienie, od 2025 chcieliby zacząć odbierać swoje pierwsze nowe samoloty, a operacyjnie mają one zacząć działać w 2030 roku. Jak dla mnie to naprawdę dowód na palący problem z obecnymi fińskimi Hornetami!

A jak powinieneś wiedzieć, Szwajcaria ostatecznie nie kupi Gripena NG.
Swoją drogą posłuchaj o tym jak wyglądał ten szwajcarski przetarg i jak plasował się w nim Gripen, który okazał się być słaby, a wygrał jedynie ceną! Polecam ten materiał też innym zainteresowanym tematem.
https://www.youtube.com/watch?v=22tcut98wJ4
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:51
Myślę że Szwajcaria wkrótce kupi Gripeny, bo w ostatnich latach rozbiło im się 5 Hornetów, a ich F-5 mają po 38-40 lat .
Obywatel RP Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 15:12
W ostatnich latach robiły się 3, licząc razem z tym który rozbił się wczoraj w trudnych warunkach pogodowych. A myśleć każdy może swoje. Fakty są jednak takie, że po wycieku informacji z poprzedniego przetargu, który to przetarg jest omawiany w podanym powyżej linku, a którego nie raczyłeś skomentować, obywatele Szwajcarii nie zgodzili się na zakup Gripena. Nie wiem więc dlaczego twoim zdaniem teraz miałoby być inaczej.
Qba Środa, 31 Sierpnia 2016, 0:36
Ano dlatego że teraz rząd Szwajcarii nie zapyta obywateli o zdanie.
R.ob Sobota, 03 Września 2016, 22:41
Hahaha. W Szwajcarii to nie przejdzie.... Nie wprowadzaj zamieszania na forum.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:09
Eskadra to za mało, lepiej 48-64 z transferem technologii i produkcją u nas
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 9:02
W cenie jaką dostali Brazylijczycy powiadasz? To byłoby jakieś 30 miliardów zł za 48 Gripenów i około 40 miliardów zł za 64 myśliwce IV generacji. Nie sądzisz, że to dość wygórowana cena?
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:02
To dobra cena, konkurencja jest 50% droższa
Ciekawski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:59
Według Ciebie są na świecie samoloty IV generacji kosztujące po miliard złotych za sztukę?
A mógłbyś wymienić, które to samoloty konkretnie?
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:54
Rafale i Typhoon razem z uzbrojeniem i serwisem kosztują w okolicy 250 mln $.

Wystarczy sprawdzić ceny dla Brazylii, Egiptu, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Omanu.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:10
Sorry jaki konkurent Gripena kosztuje w przeliczeniu 225mln$ lub goły 165mln$?. Bo jeżeli mówisz o F-35 to Gripen nie jest dla niego żadną konkurencją.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:54
Tyle kosztują Rafale i Typhoon
Realista Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 23:19
Po pierwsze, Egipt kupił 24 Rafale wraz ze wsparciem eksploatacyjnym i kosztowało go to 145 milionów Euro za sztukę.
Po drugie Rafale to samolot o co najmniej pół klasy lepszy od Gripena, co pokazała ewaluacja dokonana przez Szwajcarów, w czasie prowadzonego przez nich postępowania przetargowego. Raport z tego postępowania, który wyciekł na światło dzienne macie tutaj: http://documents.mx/documents/swiss-air-force-confidential-report-on-the-evaluation-of-the-eurofighter-the-gripen-ng-and-the-rafale.html

Z kolei jakiś czas temu Oman kupił 24 Tajfuny transzy 3A i 12 samolotów Tajfun i 8 samolotów BAE Hawk za 2,5 miliarda funtów.
A to oznacza, że ani Rafale, ani Tajfun nie kosztuje tyle ile twierdziłeś, że kosztuje.
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 15:00
A co do ewaluacji w Szwajcarii to pokazała że Rafale jest pół klasy lepszy, ale dwa razy droższy i dlatego wybrali Gripeny.
R.ob Sobota, 03 Września 2016, 22:45
Gripeny wybrano tylko ze wzgledu na cene. Podczas konkursu wypadly zle. Zmodernizowany szwajcarski F/A-18 C bil je na glowe w zakresie A-A.
Realista Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 17:18
Czyli co, jak wróg będzie go masowo zestrzeliwać, to będziesz wiwatował ze szczęścia, "bo zaoszczędziliśmy"? W końcu mogły spadać droższe! Taki jest Twój tok rozumowania?
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 14:36
Sprawdź jeszcze raz po ile był oferowany Brazylii.

145 dla Egiptu nie zawiera uzbrojenia, serwisu ani transferu technologii.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 10:30
A jakie uzbrojenie produkuje SAAB ze mógł je zaoferować Brazylii RBS-15?? Rafale bije Gripena E pod każdym wzgledem i jest obecnie chyba najlepszym europejskim mysliwcem. Jeżeli Francuzi nie zaoferowali uzbrojenia to z czym bedą latac bo Rafale nie przenosi uzbrojenia z USA. Nikt dzisiaj nie kupuje mysliwców bez uzbrojenia chyba że ma jego duże zapasy.
Kalkulator Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 13:17
Podasz z 2-3 przykłady, tej droższej konkurencji?
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:53
Rafale, Typhoon
Embraer Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 1:09
Koledze na wyobraźnię podziałał brazylijski kontrakt. Qba, a przypomnij mi, ile mamy w Polsce dużych rodzimych koncernów lotniczych? Nie mówię o śmigłowcach a o samolotach. Bo widzisz, w Brazylii jest Embraer. Ten sam, którego samoloty latają także w LOT. Dzięki temu kontraktowi w Brazylii powstanie nowa linia produkcyjna w już istniejącym zakładzie. Początkowo ma ona złożyć 36 samolotów, ale Brazylijczycy myślą nawet o zakupie nawet 120 Gripenów w wersjach E i F. Co więcej, Brazylia ma też lotniskowiec i rozważa zakup morskiej odmiany Gripenów jako samolotów pokładowych. Embraer ma też własną sieć sprzedaży, Szwedzi zaś zgodzili się aby na brazylijskiej linii powstawały samoloty także dla innych klientów. (Głównie pewnie dla państw Ameryki Południowej, ale zapewne nie tylko.) Może to oznaczać, że ilość samolotów, którą wyprodukują Brazylijczycy przekroczy nawet 200. Sam widzisz, że koszt uruchomienia produkcji w już istniejącym zakładzie, mając w perspektywie produkcje setek samolotów, to nieco inna para kaloszy niż budowa zakładu dla produkcji kilkudziesięciu samolotów.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:08
Mamy PGZ która jest właścicielem WZL 1 i 2, Radwar, Mesko, PZL Kalisz .

Poza tym możnaby produkować u nas Gripeny dla Szwajcarii i Finlandii, co dałoby 200 sztuk.
R.ob Sobota, 03 Września 2016, 22:50
OK, teraz powiedz, gdzie dokladnie je produkowac?

WZL - to zaklady remontowe Jaki oni maja prdukowac Gripena? Jedynym zakladem zdolnym do tego byl PZL Mielec. Byl - czas przeszly.
sfdfdfd Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 1:19
I akurat tak by od razu chcieli od nas brać te Gripeny? I ktoś by nam dał taki kawałek tortu zamiast zjeść samemu? PGZ to niech najpierw zrobi podwozie do Kraba, a potem bierze się za samoloty.
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:31
Dla Szwajcarii i Finlandii powiadasz? A czy słyszałeś, że szwajcarski projekt modernizacji Sił Powietrznych upadł w ogólnonarodowym referendum i SAAB nie podpisał ostatecznie tego kontraktu?

A czy wiesz, że Finlandia podpisała po drugiej wojnie światowej zobowiązania, które ograniczają jej flotę statków powietrznych? Formalnie mogą mieć tylko 50 samolotów. Jak myślisz, czy mając takie obostrzenia wybiorą Gripena, czy może F-35? Z amerykańskich dwusilnikowych F-18 chyba łatwiej przesiąść się na amerykańskie dwusilnikowe F-35 niż na szwedzkie jednosilnikowe Gripeny, nie sądzisz?
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:56
F-35A ma jeden silnik.
mef Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:43
Dwusilnikowe F-35 powiadasz? Nie słyszałem jeszcze o takim. Ale może specjalnie finów Lockheed przygotuje taką wersję, żeby biedacy nie doznali zbyt wielkiego szoku związanego z redukcją liczby silników
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 15:02
F-35B na upartego można by uznać za dwusilnikowe.
mef Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 19:57
Nie za bardzo można wentylator za kabiną nazwać silnikiem. Jeśli pod uwagę weźmiemy, że silnik to maszyna zamieniająca energię cieplną/chemiczną/elektryczną w kinetyczną to ten wentlator silnikiem nie jest. Jest on napędzany poprzez wał idący od silnika. Miałbyś rację, gdyby przetarg JSF wygrał boeing. Proponowali oni umiejscowienie drugiego silnika o mocy 70kN w miejsce aktualnego wentylatora.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:15
Radwar nie produkuje radarów lotniczych AESA zresztą wątpliwe by ktoś udostępnił nam tą technologię, SAAB tego nie może zrobić, identycznie z silnikiem. Żadne nasze zakłady nie byłyby w stanie budować nowoczesnego mysliwca bez wydania miliardów na ich dostosowanie, Policz ile czasu by to zajęło, a ani Szwajcaria ani Finlandia, o ile by wybrały Gripena co w przypadku Finlandii jest raczej mało prawdopodobne by tyle nie czekały.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:56
No przecież o to chodzi by pozyskać technologię AESA od Ericssona.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 12:49
Producentem radaru Gripena jest Selex nie Ericsson. więc o co ci chodzi?
Obywatel RP Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 22:51
Qba, ale po pierwsze o jakich samolotach mówisz? Po drugie, jak myślisz jakie byłyby koszty uruchomienia produkcji 48 samolotów u nas? (Dla przykładu, Rośków, których produkcja jest dużo prostsza i mniej wymagająca, zbudujemy prawdopodobnie ponad 1000, co pozwoli rozłożyć koszty uruchomienia produkcji licencyjnej.) No i rzecz trzecia, najważniejsza. Czy mówimy tylko o montowni? Bo jeśli tak, to taki "transfer technologii" nie ma według mnie sensu. Z drugiej strony, nie wiem jak miałoby wyglądać uruchamianie np. produkcji radarów pokładowych dla kilkudziesięciu samolotów w Polsce. Coś takiego prawdopodobnie kosztowałoby więcej niż sam zakup samolotów. O ile ktoś zgodziłby się w ogóle udostępnić technologię.
Kiedyś słyszałem - choć nie wiem czy jest to prawda - że ponoć dopiero przy produkcji 200 i więcej sztuk samolotów takich jak F-16, miałoby sens uruchamianie linii montażowej i powiedzmy inwestowanie w fabrykę płatowców. Co w praktyce i tak oznacza, że najważniejsze wnętrzności kupujemy od tych samych dostawców, bez względu czy pobudowaliśmy sobie montownię czy też nie.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:50
Realne są Gripeny E, a koszt byłby podobny jak dla Brazylii.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:00
Koszt podobny nie byłby bo u nas nie nie ma zakładów zdolnych do produkcji mysliwców wielozadaniowych, zreszta Brazylia w przeliczeniu płaci po 150mln$ za samolot więc wyobraż sobie ile to by wyszło u nas. Oprócz tego nie zapominaj,że Gripen to składak a części takich jak silnik lub radar na pewno byśmy nie produkowali.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:11
Są WZL nr 2 w Bydgoszczy.

Silniki możnaby robić w PZL Kalisz, radary w Radwar, rakiety w Mesko.
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:51
Kolego wiesz czym różni się warsztat samochodowy od fabryki samochodów? Podobnie jest w samolotach. Zakłady w Bydgoszczy to warsztat, a brazylijska fabryka Embraera, to fabryka samolotów.

Czy według Ciebie zakład samochody remontujący youngtimery - bo tym są de facto nasze migi - nadaje się jako zaczyn dla budowy fabryki samochodów, która w 5 lat miałaby zacząć masową produkcję aut?

Z samolotami jest podobnie jak z samochodami.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:21
SAAB nie ma nic ani do silników ani do radaru więc ci tych technologii nie udostępni, musiałbyś negocjować z GE i Selexem. Wiec masz dodatkowe koszty o ile sie zgodzą co jest mało prawdopodobne, SAAB dostaje gotowe, nie produkuje ich. Dodatkowo rozbudowa zakładów i nowe oprzyrządowanie bo żaden z tych co wymieniłeś nie produkował sprzętu o takim skomplikowaniu, Radwar zdaje sie w ogóle nie robił radarów lotniczych. Dla maks 48-60 maszyn totalnie sie nie opłaca.
PS WZL jest zakładem remontowym, nie fabryką płatowców więc jaka produkcja.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:58
Ale dla 200 się opłaca, zainteresowane Gripenami E/F są Szwajcaria, Finlandia, Słowacja, Czechy, Węgry.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 12:52
I sądzisz,że tak ci SAAB odstąpi produkcję Gripena dla tych państw nawet jakby go wybrały co wcale nie jest pewne? Troche rozsądku,
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 2:50
Qba, mi też serce podpowiada, że fajnie byłoby mieć zdolności produkcji samolotów myśliwskich/wielozadaniowych, ale spójrz na to realnie. Polska nie kupi kolejnych samolotów zanim nie kupi OPL. W praktyce będziemy już około 2020, może później. Na niebie będzie już latało całkiem sporo samolotów V generacji, a Ty chciałbyś, aby Polska zaczęła inwestować greenfield w produkcję samolotów samolotów IV generacji. Jak myślisz, kiedy udałoby się nam pozyskać pierwsze 2-3 pełne eskadry i uczynić je operacyjnymi? Na moje nie wcześniej niż w po 2030. To jest jakieś 15 lat od dziś. A kto wie, jeśli pojawiłyby się problemy w nowo powstającej fabryce to może i 20. Przypomnę tylko, że F-22 pierwszy samolot V generacji został oblatany ponad ćwierć wieku temu, a jego produkcję zaczęto prawie dwie dekady temu. A my według Ciebie mielibyśmy czekać kolejne dwie dekady na nasze samoloty IV generacji made in Poland?! Sorry, ale to się dla mnie kupy nie trzyma.

Moim zdaniem, jeśli już, to należałoby iść drogą jaką poszli Japończycy i Koreańczycy. Myśleć o transferze technologii i budowie samolotów V generacji na własną rękę. Oczywiście sami tego nie zrobimy.

Wiadomo, że OPL będzie miała pierwszeństwo. Później, należałoby dogadać się ze Szwedami o wspólnym programie budowy samolotu V generacji. (Tak robią Koreańczycy i Indonezyjczycy, którzy tworzą wspólną konstrukcję.)
Szwedzi określiliby jakich technologii by nam brakowało. Część wymyśliliby oni, część (pewnie dużo mniejszą) my, a resztę pozyskałoby się w drodze offsetu. Może przy zakupie używanych F-16 koniecznych do zasypania dziury, a może należałoby w tym celu kupić kilka F-35. Przy okazji nauczylibyśmy się też od Amerykanów doktryny ich użycia, a mając własne moglibyśmy szukać ich mocnych i słabych stron. W ten sposób zamiast około 2030 móc produkować samoloty IV generacji około 2040 moglibyśmy produkować własne samoloty V generacji. Kosztowałoby to pewnie więcej, ale te inwestycje byłyby rozłożone na dziesięciolecia, pomiędzy co najmniej dwa kraje. A może dołączyłaby do programu także Brazylia i / lub obecni użytkownicy Gripenów tacy jak Czechy i Węgry.

Inną opcją byłoby podpięcie się za jakieś 4-5 lat do programu koreańskiego. W końcu mamy już doświadczenie w kupowaniu u nich rozwiązań wojskowych. :)
Z podobnym programem ruszyć ma też niedługo Turcja. Możliwości byłoby więc kilka.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:16
Znaczy chcesz powiedzieć że szybciej zbudujemy samolot 5 tej generacji niż 4 tej?

To co piszesz nie trzyma się kupy.
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 16:10
"W ten sposób zamiast około 2030 móc produkować samoloty IV generacji około 2040 moglibyśmy produkować własne samoloty V generacji." Czytanie ze zrozumieniem ma przed sobą przyszłość mój drogi Qbo.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:59
Gripeny można by produkować od 2021 roku czyli za 5 lat.
Panta rhei... Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 23:41
A świnie będą latać... skoro już jesteśmy przy temacie lotnictwa. W 5 lat, to my w Polsce nawet nie zajmiemy się tematem zakupu nowych myśliwców, bo będziemy zajmować się innymi obszarami modernizacji SZ, a potem przez kolejne parę lat będziemy prowadzić przetarg, jak pokazuje historia. I tak oto już będzie jakiś 2025. Potem już tylko 5-10 lat i mielibyśmy mieć według ciebie pierwsze Gripeny. Ale wiesz, w 2030-2035 to możnaby już kupić na przecenie pierwsze używane F-35 i skierować je do modernizacji. Łącznie cała transakcja byłaby tańsza niż ten twój zakup gripenów.
Szacun Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:15
No nieźle, według Qby powinniśmy budować kompetencje produkcyjne w dziedzinie produkcji samolotów czwartej generacji, tak aby na dobre mieć je w służbie, jakieś 40 lat po oblataniu pierwszych samolotów piątej generacji. Może nawet później. Szacun Qba
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:13
Spokojnie wystarczyłoby 5 lat.
Obywatel RP Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 13:05
Qba ile trwałoby twoim zdaniem wyprodukowanie w nowo powstałej fabryce 48-64 samolotów Gripen, tak jak o tym pisałeś? 5, 10, 15 lat? A ile trwałoby przygotowanie ich do gotowości operacyjnej? Nie wiem, czy wiesz, ale gotowość operacyjna to coś więcej niż tylko wyprodukowanie samolotu. 3 lata minimum, prawdopodobnie 5 albo i dłużej. Negocjacje takiego kontraktu trwałyby co najmniej 2 lata. Ty twierdzisz, że pierwsze samoloty możnaby produkować za 5 lat, wszyscy inni, że minimum po 10-ciu (rok trwałoby pewnie zdobywanie pozwolenia budowlanego, a przecież taką fabrykę trzeba jeszcze zaprojektować, wyposażyć, zatrudnić/dotrudnić do niej ludzi i ich przeszkolić).

Ale ok, prześledźmy 2 scenariusze.
Pierwszy optymistyczny 2 lata negocjacji + 5 lat budowa zaplecza + 5 lat na produkcję + 3 lata na uzyskanie gotowości operacyjnej. W scenariuszu optymistycznym, zakładającym, że negocjacje wystartowałyby z początkiem 2017 roku (do końca 2016 został nam już tylko jeden kwartał), to samoloty byłyby gotowe do walki po roku 2030. W realistycznym po 2040. (W pesymistycznym nigdy, bo nie podołalibyśmy zadaniu.)

I jak sądzisz Qba, ile ile takie oddane do służby samoloty powinny posłużyć w siłach powietrznych, 20-30 lat? Odpowiedz proszę sobie i nam na pytanie, jaka byłaby wartość bojowa tych kilkudziesięciu samolotów w latach: 2030, 2040, 2050 czy 2060, gdyby przyszło im stawić czoła przeważającym liczebnie siłą wroga, dysponującego samolotami V generacji?
Miś o bardzo małym rozumku Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 0:28
Po pierwsze nie masz racji, bo trwałoby to dłużej. Ale nawet zakładając, że mimo wielu problemów około 2025 z polskiej fabryki wyjechałby nasz pierwszy Gripen. (Pamiętaj, że w Polsce pozwolenie na budowę potrafi zdobywać się przez rok, a jeszcze trzeba cały obiekt zaprojektować, zbudować, zamówić dla niego nowe maszyny wytwórcze, których czas oczekiwania trwa czasem parę lat.)
Jeśli około 2025 wyprodukowalibyśmy pierwszego Gripena, to gotowość operacyjną pierwszej eskadry - a nie wiem czy wiesz, gotowość operacyjna, to coś więcej niż tylko wyprodukowanie samolotów - uzyskałyby pewnie po roku 2030. Pisałeś coś o 48-64 samolotach. One realnie byłyby dla nas dostępne operacyjnie najszybciej w latach 2035-2040. A potem powinny nam jeszcze posłużyć przez kolejne 20-30 lat.

Wiesz, Brazylijczykom może to nawet niespecjalnie przeszkadzać, bo ich potencjalni regionalni rywale dysponowaliby podobnymi samolotami IV generacji. Ale jak myślisz, jaką wartość bojową miałoby dla Polski te kilkadziesiąt samolotów IV generacji w roku 2040 czy 2060? Czy naprawdę wierzysz, że Gripeny E/F miałyby jakiekolwiek szanse w ewentualnej konfrontacji z przeważającym liczebnie i posiadającym własne samoloty V generacji, przeciwnikiem ze wschodu?
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 2:04
Qba, 27.10.1014 na Defence24 pojawiła się informacja, że Brazylia zapłaci 5,4 miliarda dolarów, za 36 samolotów Gripen E/F. To daje 150 milionów dolarów za samolot! Za tyle można kupić samolot 5 generacji!
150 milionów dolarów, za samolot i to przy założeniu, że masz go gdzie produkować, bo w tym kontrakcie chodziło tylko o budowę linii technologicznej w już istniejącym zakładzie, a nie całego zakładu. W Polsce więc musiałoby to kosztować więcej! Naprawdę uważasz, że to byłoby najlepsze rozwiązanie dla Polski i że jest nas na nie stać?
Koszt zakupu 48 takich samolotów wyniósłby nas około 30 miliardów złotych!
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:18
Samolot 5 tej generacji to byłby koszt około 250 mln $ za sztukę.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:23
Dania płaci w tej chwili po 180mln$ za F-35 więc jakie 250mln.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:01
180 to jest cena bez transferu technologii, bez uzbrojenia, bez serwisu i bez bazy szkoleniowej.

A 150 za Gripena razem z tym wszystkim.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 13:02
cena jest razem z serwisem i szkoleniem może juz nie sciemniaj. Goły F-35A kosztuje obecnie ok 120mln$ , goły Gripen E 112mln , a mozliwościami bojowymi znacznie ustepuje Lightningowi 2 więc jaki sens je kupywać. O produkcji w Polsce możesz pomarzyc, nas na to po prostu nie stać, chyba że chcesz za JAS-39E płacic po 200mln$ bo tyle pewnie by nas wyniosła cena ze wszystkimi nieazbędnymi inwestycjami.
WESOŁE USA Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 23:06
F 35, może być droższy od Gripena NG, bo jest o wiele lepszy i nowocześniejszy.
Kalendarz i Kalkulator Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:49
0,6 miliarda złotych za samolot? A wszystko po to byśmy mogli powiedzieć, że za 15-20 lat z kilku krajowych i wielu zagranicznych części zmontowaliśmy sobie nasz własny samolot czwartej generacji!
Jak dla mnie, to trochę droga ta IKEA i nieco nie w porę. Trochę jak choinka na Wielkanoc.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:20
Ale tu chodzi o to by silniki produkować w PZL Kalisz, radary w Radwar, rakiety w Mesko itd.

Poza tym realny termin produkcji to od 2021 roku.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:28
Czy Radwar ma jakieś doświadczenie w lotniczych AESA? Czy PZL Kalisz ma doświadczenie z silnikami odrzutowymi, bo jak widzę chwalą się ASZ-62 IR który nie ma nic wspólnego z F-414. Mesko to może produkować korpusy i materiał wybuchowy do głowic, bo nie mamy ani technologii silników a o głowicach naprowadzających to może pomarzyć
Realny termin nawet jakby jakimś cudem udało się pokonać te przeszkody to nie 2021 ale tak z 10 lat póżniej
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 15:57
Brazylijczycy, przez 5 lat prowadzili przetarg na nowy samolot. Potem około roku dogrywali jego szczegóły ze Szwedami, a jego zakres był kilka razy prostszy niż to co Ty proponujesz. Co więcej Brazylijczycy dysponują prawdziwymi zakładami produkcyjnymi, a nie zakładami naprawczymi. (Poczytaj sobie o tym co dzieje się w WZL w Bydgoszczy i przestań marzyć, że w oparciu o ten zakład można wdrażać jakąkolwiek nową produkcję.) I mimo tego ich proces produkcji pierwszych sztuk ma trwać 5 lat. Według Ciebie, my jesteśmy wstanie w 5 lat dogadać szczegóły takiego kontraktu, zbudować montownię i zreorganizować zakłady współpracujące tak, aby produkowały wszystko od kabli, do radarów, silników i rakiet i jeszcze zrobić to wszystko w cenie takiej jak zrobili to Brazylijczycy. Wiesz co, gdyby to co mówisz było w ogóle możliwe, to też byłbym za, ale nie jest! Od choćby dlatego, że Szwedzi nie mają praw intelektualnych do podzespołów takich jak: radar, silniki czy uzbrojenie, więc musieliby je kupić - o ile ktoś w ogóle chciałby je sprzedać - a to radykalnie podniosłoby cenę całej inwestycji! Jej całościowe wdrożenie trwałoby wielokrotnie dłużej niż w Brazylii, nie ma co do tego wątpliwości, tak ze względu na to, że projekt miałby radykalnie większy zasięg, jak i z powodu, że jesteśmy do niego wielokrotnie słabiej przygotowani niż Brazylia.
No i jeszcze ten niuans, że na coś takiego zwyczajnie nie byłoby nas stać! Ty nie proponujesz 30-40 miliardów złotych, ale pewnie ze 100-150 miliardów, tylko po to aby zbudować kilkadziesiąt samolotów.

Słowem, rozmowa z Tobą Qba traci na uroku, bo zdajesz się być odporny na fakty.
Księgowy Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:26
Cały wielki, ogłoszony przez Tuska plan modernizacji armii miał kosztować 100 miliardów złotych, a kolega Qba chciałby wydać 30 miliardów na stworzenie w Polsce w latach około 2020-2040, zdolności produkcyjnych samolotów poprzedniej generacji. Ciekawe...
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:22
Realny termin stworzenia zdolności produkcyjnych to w latach 2016-2021.
Rachmistrz Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 12:38
Realny szacowany przez kogo? Przez ciebie?
Obywatel RP Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 17:06
Interesuje się odrobinę lotnictwem wojskowym. Wiele osób wypowiada się kwestiach lotnictwa wojskowego, także w kontekście naszych – krajowych – potrzeb. Brak mi jednak w większości wypowiedzi jakiejś spójnej analizy polskich potrzeb, osadzonej nie tylko w realiach militarnych, ale i geopolitycznych.

Z jednej strony wiele osób porusza kwestię samolotów w technologii Stealth, że to przyszłość i sama wspaniałość. I może tak jest, tylko czy nie jest to przypadkiem kapelusz na głowę większą od naszej? Samoloty te są nie tylko drogie, ale przede wszystkim: wymagają świetnego zaplecza technicznego, każda godzina ich lotu oznacza wiele godzin wsparcia na ziemi. No i oczywiście w grę wchodzą części zamienne, na których sprzedaż musi najpewniej każdorazowo wyrazić zgodę Kongres USA, a następnie trzeba je dostarczyć.

Czy w razie jakiegokolwiek konfliktu z Rosją, Polska będzie dysponowała zdolnościami by utrzymać w nienaruszonym stanie lotniska i bazę techniczną potrzebną do obsługi tego typu samolotów? Zagrażać im przecież mogą tak: inne samoloty, rakiety jak i zielone ludziki/oddziały wojsk specjalnych.

Czy przy rosyjskiej przewadze liczebnej w ilości samolotów, możemy sobie pozwolić na oparcie naszej ewentualnej obrony o samolot, którego utrzymanie w przyzwoitej kulturze technicznej będzie wymagało wiele godzin pracy – prawdopodobnie więcej niż potencjalnego przeciwnika, przy jednoczesnej redukcji ich liczby?

Czy Amerykanie byliby wstanie odpowiednio szybko – procedury w Kongresie – a także czy posiadaliby w razie jakiegoś konfliktu zdolności do przerzucenia potrzebnych nam części do Polski?

Czy „niewidzialność samolotu” nie jest przypadkiem rzeczą ważniejszą dla samolotów strony atakującej? Daje to element zaskoczenia. W przypadku strony broniącej się, agresor i tak zawsze spodziewa się odpowiedzi. I o zdolność odpowiedzi tu chyba chodzi przede wszystkim. Trzeba mieć wystarczającą ilość dobrych, a nie koniecznie najlepszych samolotów i być wstanie cały czas odpowiadać na każdym potencjalnym odcinku. (Czy się mylę?)

Część powyższych ograniczeń posiadają też F-16. Np. konieczność operowania z nienagannych pasów startowych, które w takim razie stałyby się najpewniej pierwszym celem ewentualnego ataku jakiegokolwiek przeciwnika. Czy więc warto myśleć o zwiększaniu ilości tych statków powietrznych? A jeśli tak, to nowych czy używanych? Nowe byłyby na lata, używane z kolei pozwoliłyby nam przeczekać dekadę lub dwie, aż wykrystalizuje się kierunek rozwoju statków powietrznych – załogowe czy bezzałogowe – a konstrukcje takie jak F-35 zostaną dopracowane a konkurować z nimi będą także inni, np. koreański KF-X albo brytyjski Taranis.

Wracając do uwarunkowań samolotów amerykańskich. Były one ponoć projektowane, przy założeniu, że operatorzy samolotów będą niepodzielnie panowali nad swoim terytorium, gwarantując zarazem bezpieczną bazę serwisową oraz nienagannie czyste pasy startowe. My nie możemy działać kierując się takim założeniem. Tak samo jak Szwedzi, którzy – znowu ponoć – projektując Gripena brali pod uwagę asymetrię swoich sił w stosunku do sił ZSRR i od razu kierowali się założeniem iż, samolot powinien operować z polowych lotnisk – np. klasy DOL. Czy te zdolności nadal posiadają wersje E/F? A jeśli tak, to czy nie są lepszym wyborem, nie ze względu na swoje parametry bojowe, ale ze względu na naszą geografię.

Ponoć klasą samą w sobie, pod względem operowania ze słabo przygotowanych lotnisk są samoloty rosyjskie. Wiadomo, że z różnych powodów zakup rosyjskich samolotów dla polskich lotników nie będzie raczej obecnie rozważany. Ale może mimo tego warto wyjść „poza ramki”? W czasach gdy Państwa NATO zaczynają negocjować zakup broni Made in China, może i my powinniśmy o tym pomyśleć? Produkcja licencyjna J-11 lub J-10 w Polsce, wyposażonego w zachodnią awionikę i silniki (kiedyś mówiło się o przeniesieniu produkcji silników F-100 przy okazji offsetu za F-16, choć nie wiem ostatecznie na czym stanęło). Taki zakup na pewno miałby swoje ograniczenia. Wiązałby się np. z koniecznością poniesienia wszystkich kosztów integracji nowych rodzajów broni na takim samolocie. Dałby nam jednak nowe zdolności wytwórcze wraz z know-how i pozwolił / wymusił zakup większej ilości statków powietrznych. Pytanie tylko czy potrzebujemy większej ilości statków powietrznych i czy możemy je obronić przed atakiem wyprzedzającym z powietrza i z ziemi?

A może należałoby zrobić podobnie jak Koreańczycy czy Japończycy. Kupić kilka piekielnie drogich F-35, a w ramach offsetu pozyskać technologię budowy pewnych elementów samolotów w technologii Stealth. Z racji iż, nie mamy doświadczenia w budowie tego typu samolotów, uprzednio porozumieć się np. ze szwedzkim SAAB-em i wraz z nim, budować szwedzko-polskiego następce Gripena?

Wracając zaś na ziemię. W przypadku Eurofightera, ale i Rafale poza oceną czysto militarną trzeba się też zastanowić, czy w razie jakiegokolwiek konfliktu z Rosją, będziemy mogli liczyć na części zamienne i uzbrojenie do nich? Kraje Europy Zachodniej, co pokazuje sytuacja na Ukrainie, boją się bowiem jakiejkolwiek konfrontacji – nawet werbalnej – z Rosją. Moim zdaniem, te samoloty są więc obciążone wielkim ryzykiem politycznym. (Czy ktoś wie jakiego zaplecza technicznego potrzebują te samoloty na co dzień?)

A może należy powiedzieć sobie jasno. Nasza geografia, każe nam zapomnieć o własnym lotnictwie? W końcu nasze terytorium może być zaatakowane przez rakiety i samoloty z kierunku: Kaliningradu, Białorusi, ale także z kierunku Bałtyku, a nawet z kierunku litewskiego i ukraińskiego. Ani litewska ani też ukraińska obrona przeciwrakietowa, czy przeciwlotnicza nie zagwarantują nam bowiem, że w razie jakiegoś konfliktu, ich przestrzeń powietrzna nie zostanie, nawet bez ich zgody, wykorzystana przeciw Polsce. Może więc gdy co najmniej połowa długości naszych granic może okazać się kierunkiem z którego – potencjalnie – może nadejść zmasowane uderzenie z powietrza, należy powiedzieć sobie jasno, że lotnictwo nie jest dla nas, gdyż nie jesteśmy wstanie obronić naszych baz lotniczych i lepiej inwestować w inne formy obrony?

Wiem, że są to pytania laika, ale wiem też, że chyba tylko Defence24 jest w stanie odpowiedzieć na nie w sposób konkretny i spójny. Dlatego chciałem zapytać, czy byłaby szansa, aby ukazała się u Państwa podobna analiza, omawiająca, nie tylko osiągi maszyn i ich hardware, ale też inne uwarunkowania?
racjus Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 21:01
Moim zdaniem zakup samolotów made in china, nie wchodzi w grę i to nie tylko ze względów geopolitycznych (czasami bzdurnych) ale też innego podejścia do kalkulacji strat. Jesteśmy państwem które ma jednego egzystencjalnego wroga i nie są nim goście w turbanach i z kałachami. Oznacza to że zwyczajnie nas nie stać na gorszy sprzęt (wiem że mamy SU-22 na stanie ale nie oszukujmy się że nawet ktoś do nich wsiądzie w razie konfliktu). Wyszkolenie pilota jest drogie i nie możemy sobie pozwolić na taktykę "zalania" przeciwnika ilością. Zatem musimy mieć siły lepsze jakościowo. Co do samolotów 5 generacji w naszym kontekście są to niestety rozważania czysto teoretyczne. Sama flota myśliwców 5 generacji nie ma sensu, ze względu na koszty i przytoczone przez ciebie ograniczenia. Jednak w połączeniu z samolotami 4,5 generacji jest to rozwiązanie znacznie lepsze. Przekładając na naszą sytuacje, 16 F-35 do 2035 do naszych F-16 wydaje się logicznym rozwiązaniem. Natomiast na większą ich ilość raz że nas nie będzie stać a dwa że sama flota F-35 ma mniejszą wartość niż kombinacja F-35 i F-16.
Co do pytania czy lotnictwo w naszej sytuacji geopolitycznej ma sens. Moim zdaniem ma, co nie zmienia faktu, że są to rozważania jałowe. Kupiliśmy 48 F-16, infrastrukturę do nich, uzbrojenie i wyszkoliliśmy pilotów. Wydaliśmy na to kupę kasy i teraz już nie możemy się wycofać. Czy trzeba było zacząć od OPL, pewnie tak, ale zrobiono inaczej więc zostaje nam dokupić jak najszybciej OPL i modlić się aby nic się nie zaczęło zanim tego nie zrobimy.
Fascynat Środa, 31 Sierpnia 2016, 0:23
To co piszesz o zastosowaniu F-16 i F-35 potwierdza artykuł z Defence24: http://www.defence24.pl/406192,f-35-nowym-koniem-roboczym-nato
Szacun!
Macorr Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:53
Popieram. F-35 dający świadomość sytuacyjną, i do misji SEAD/DEAD, F-16 jako wół roboczy do wywalczenia przewagi powietrznej i wsparcia.
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:26
Polecam ten film wszystkim entuzjastom i oponentom samolotów F-35.
https://www.youtube.com/watch?v=YpUdQHAEdUc
Kitajec Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 9:17
J-11, to chińska wersja Su-27, która swoimi osiągami może zbliżać się, a w niektórych parametrach nawet przewyższać Su-35. Gdyby wyposażyć te samoloty w zachodnią awionikę, to kto wie? No i może część infrastruktury dostępnej dla naszych MIGów 29 nadałaby się do obsługi tego sprzętu. Było nie było, oba to samoloty radzieckie.
racjus Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 19:10
Wątpię aby J-11 przewyższało SU-35. W innym wypadku Chiny by nie kupowały SU-35 u Rosjan. Podobnie z serwisem MIG-29 i SU-27. Niewiele znajdziesz rzeczy wspólnych, tym bardziej jak wymienisz awionikę. To tak jakby powiedzieć że F-18 ma podobny serwis do F-16 bo oba z USA (pomijając już mnogość wersji, sam F-16A ma niewiele wspólnego z F-16 C/D).
Sam sprzęt z Chin może być alternatywą dla sprzętu z "Zachodu" ale akurat nie samoloty. Jeślibyśmy poszukali Homara u chińczyków jak zrobili to na Białorusi to nie mam nic przeciwko. Jednak w przypadku samolotów Chińczycy nie produkują wszystkich podzespołów u siebie, np. silniki sprowadzają z Rosji a to już zbyt duże ryzyko. Po drugie w przypadku chińskich samolotów trzeba by było zastosować "zachodnią" awionikę i zintegrować je z "zachodnimi" wzorami uzbrojenia a to już nie wiem czy się kalkuluje. Po trzecie koszt wyszkolenia pilota jest bardzo wysoki. Więc nie wiem czy zaoszczędzenie na samolotach akurat w naszej sytuacji by się opłacało. Może za kilka-kilkanaście lat jak Chińczycy poradzą sobie z technologią silników i wprowadzą samoloty nowej generacji sytuacja się zmieni.
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 23:31
Pewnie masz rację...
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:35
Jeżeli juz jakiś cudem mielibyśmy brać J-11 to raczej wersję J-11B z AESA i unowocześniona awioniką.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:52
Kupno tylko 16 sztuk jest nieekonomiczne ze względu na wysokie koszty bazy szkoleniowej i serwisowej.
racjus Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:50
Dania, kupuje F-35 można pomyśleć o wspólnym serwisie. Z szkoleniem to kwestia czasu zanim ktoś z europejskich nabywców zbuduje centrum szkoleniowe. Koszty szkolenia na pewno większe niż w Polsce ale daleko nie szukając jeszcze do niedawna szkoliliśmy wszystkich pilotów na F-16 w USA i dawaliśmy rade.
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 10:59
Już jest we Włoszech europejskie centrum serwisowe F-35.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:12
Kluczowy jest transfer technologii, produkcja w Polsce i niskie koszty eksploatacji.
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 9:54
Qba fabryka Mesko, która produkuje licencyjne Spike'i, rozwijając projekt Pirat, czyli upraszczając tańszą i mniej zaawansowaną wersję Spike'a, korzysta z ukraińskiego wsparcia i ukraińskich poświadczeń z programu Korsarz. Dlaczego? Bo program produkcji Spike'ów jest spolonizowany w 20%. Robimy bodaj samą skorupę, reszta "produkcji" to jedynie montaż, a wszystkie kluczowe podzespoły nadal są dostarczane z zewnątrz. Podobnie byłoby w przypadku Gripena E/F. Silniki, radary, awionika, to wszystko przyjechałoby do Polski w kartonach. Czy jesteś pewien, że tak miałby wyglądać nasz skok technologiczny? Mielibyśmy wydać dziesiątki miliardów złotych, tylko po to by za dekadę lub dwie móc powiedzieć, że potrafimy skręcać zaprojektowane w Szwecji samoloty? Trochę droga ta Ikea, nie sądzisz?
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:25
No właśnie o to chodzi by mieć przynajmniej 50% polonizacji i produkować Meteory w Mesko, radary w Radwar, silniki w PZL Kalisz.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 19:03
A co ma SAAB do Meteora to ja juz nie rozumiem. Jezeli chciałbys je produkowac to gadaj z MBDA tyle że masz na to zerowe szanse. To samo dotyczy pozostałych wymienionych przez ciebie komponentów. SAAB je kupuje z zewnatrz, sam ich nie produkuje.
Obywatel RP Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 16:33
Niech ktoś mi odpowie jako laikowi, samoloty stealth czy też nie, wszystkie one są źródłem sygnałów. Radary, system rozpoznania swój obcy, czy komunikacja między samolotem a światem zewnętrznym to wszystko sygnały, które można namierzać. Co więcej potencjalny przeciwnik też o tym wie i stara się to robić. Tak przynajmniej słyszałem. A skoro samoloty stealth choć super drogie, nie są tak naprawdę niewykrywalne a jedynie trudno wykrywalne w obrębie pewnych technologii wykrywania, a reszta to zwyczajny PR, to może lepiej zapłacić mniej i celować w samoloty typu Rafale o obniżonej sygnaturze radarowej, za to bardziej dopracowane, nie tak awaryjne, a także tańsze w codziennej eksploatacji?
Obywatel RP Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:49
Ktoś powyżej podał link do materiału o F-35, który przy okazji omawia nieco temat technologii stealth: https://www.youtube.com/watch?v=YpUdQHAEdUc
Czy w związku z tym filmem, ktoś z Was czuje się na siłach by spróbować odpowiedzieć na moje powyższe pytanie w kwestii zasadności inwestowania w stealth?

Pozdrawiam,
Obywatel RP
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 22:31
Rafale to akurat jest droższy od F-35.
Wikipedia Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:50
Według źródła zbiorowej wiedzy ludzkości - Wikipedia - cena jednego F-35 bez silników, w zależności od wersji wynosi od 98 do 116 milionów dolarów amerykańskich, zaś Rafale C niecałe 69 milionów euro. Jak widać jest różnica na niekorzyść F-35 i to znaczna.

Oczywiście koszty kontraktów są wyższe, bo kontraktuje się nie tylko samolot, ale i szkolenie pilotów oraz obsługi naziemnej, zakup symulatorów, modernizację baz tak by mogły z nich operować dane samoloty, a często także pierwsze dostawy broni, w które wyposażone będą samoloty.

Niektóre państwa płacą nawet za pełen serwis swoich maszyn, dokonywany przez zewnętrznych specjalistów, nie fatygując się nawet tworzeniem własnego serwisu. To też może być ujęte w całkowitym koszcie sprzedaży podawanym do mediów.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:28
Na Wikipedii są bzdury.

Realne ceny to te z kontraktów, bo co nam po samolotach bez silników, serwisu i uzbrojenia.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:33
Realna cena za F-35 to 180mln$, tyle płaciła Dania, Rafale na pewno tyle nie kosztuje, ciekawe ile zapłacili Hindusi.
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 11:01
Tyle że Dania płaci jeszcze dodatkowo za uzbrojenie, serwis i bazę szkoleniową.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 13:07
Ciekawe, a w poprzednim poście twierdziłeś że: "180 to jest cena bez transferu technologii, bez uzbrojenia, bez serwisu i bez bazy szkoleniowej.". to może się Qba zdecyduj, bo to trąci czysta manipulacją
Taki jeden z wioski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 16:03
Qba obudź się. Nie znając zakresu kontraktów nie można ich porównywać! Jeśli jedni kupią golasa bez uzbrojenia, z kosztem dostosowania jednej bazy i podstawowym szkoleniem pilotów, a drudzy samolot wraz z kosztem 25 lat serwisu zewnętrznego i do tego tysiące sztuk broni oraz części zamiennych na 10 lat do przodu, to jak chcesz to porównywać?
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:04
Zakres kontraktów jest znany, wystarczy sprawdzić i doliczyć różnice.
Taki jeden z wioski Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 8:44
Ty masz swoje doświadczenia zakupowe, zebrane przez lata zaopatrywania się w sklepie w chleb, masło i colę, ja swoje zdobyte dzięki uczestnictwie w procesie negocjacji i zakupów dużych linii przemysłowych, w których umowy mają po kilkadziesiąt stron (z tego co wiem, te umowy lotnicze mają kilkanaście, kilkadziesiąt razy więcej stron). Niech więc każdy z nas zostanie przy swoim przekonaniu. Ty masz prawo twierdzić, że wszystko jest znane i podane na tacy gdy tylko PAP opublikuje informacje o cenie, przy okazji krótkiego artykułu na dany temat, a ja że diabeł tkwi w szczegółach. Możemy się w tej materii pięknie różnić, nie sądzisz?
Grunaldi Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 16:20
F16 do modernizacji, MiGi w dobrym stanie do tanich a efektownych modernizacji (jeśli są możliwe), Su 22 - do ćwiczeń. Przede wszystkim OPL - musimy coś wymyślić na Iskandery...
rcicho Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 14:55
Po pierwsze o zakupach nowych samolotów pomyśleć dopiero gdy zmodernizuje się obronę plot która będzie chroniła bazy lotnicze. Bez niej to wydawanie w błoto pieniędzy. System NAREW to absolutny priorytet. Gdy w końcu ją zmodernizujemy to wiadome będzie co jest wart F-35 bo dziś to raczej jedna wielka niewiadoma. Są bardzo poważne zastrzeżenia wobec tej maszyny jak mała ilość zabieranego uzbrojenia ograniczona wielkością luku na uzbrojenie. Zasięg tez móglby byc wiekszy. Nie wiadomo też jak jego właściwości trudnowykrywalności wobec najnowszych rosyjskich radarów. Są jeszcze całkiem dobre Rafale oraz Eurofigher ale są one piekielnie drogie. Gripen E nieco tańszy ale też gorszy pod wieloma względami. Na obecną chwilę to pomyśleć o nowych DOLach, dokupić uzbrojenie do F-16 w tym rakiety przeciwradarowe i przeciwokrętowe. Zabezpieczyć też lotniska przed atakiem lotniczo-rakietowym. M-346 Master bym nie ruszał bo to namiastka samolotu a do szkolenia się nadaje bardzo dobrze.
Wiesiek Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 14:18
W ewentualnym konflikcie lotnictwo bojowe działa w rozproszeniu opartym o lotniska cywilne , DOL-e i po za granicami naszego terytorium , o własnych lotniskach macierzystych pilot zapomina, im szybciej tym lepiej .Takie są procedury - słowa wypowiedziane dzień wcześniej w telewizji publicznej przez płk. pl. Krystiana Zięcia .Tak więc ilość i za ile kupimy obronę przeciwlotniczą i rakietową to dla lotnictwa bojowego nie będzie miało większego znaczenia . Zapamiętajcie , wojna nie wybucha z dnia na dzień.
racjus Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 13:52
Co dalej?
Za 10 lat wycofujemy ostatnie SU-22, bez następcy.
Za ok 10 zaczniemy wycofywać niezmodernizowane MIG-i 29.
Za ok 15-20 lat zaczniemy wycofywać zmodernizowane MIG-29 i wtedy może uda się dokupić z 16 używanych F-16 lub nawet F-35. W międzyczasie z 16 sztuk zmodernizujemy do V i tyle. Co prawda przy pewnych oszczędnościach udałoby się zapewne jeszcze dokończyć moderkę 16 MIG-ów i sfinansować zakup 16 F-ów ale o szukanie oszczędność nie podejrzewam oficjeli z MON ani polityków.
Gorzej sytuacja wygląda z OPL, Narew i Wisła są kluczowe dla SZ. Bez nowych samolotów SP jakoś sobie poradzi i dociągnie do 2030, ale bez OPL w przypadku wojny jesteśmy w czarnej.
Marens Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 13:20
Mam pytanie do znawców. Czy do wszystkich jaszczembi dostarczono kody żródłowe ?
kwac Środa, 31 Sierpnia 2016, 11:26
A po co nam kody źródłowe? I tak nie mamy czego z nimi integrować. Która polska firma wyprodukuje np. uzbrojenie czy elementy awioniki dla F-16?
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:13
Do żadnego
gazek Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 12:37
Słuszne uwagi, że dopóki nie ma nowoczesnej opl, żaden z naszych samolotów nie wystartuje. Lotniska zostaną zniszczone w pierwszej kolejności. Więc to, że kupiliśmy f16 zamiast nowoczesnej opl to błąd.
Ponadto, NATO względnie szybko będzie w stanie przysłać samoloty na pomoc o ile problemem nie będzie dalekosiężne opl Rosji. Natomiast, jak nie będziemy mieli opl, to będą nas bombardować, jak chcą.
Dlatego żadnych samolotów nie należy kupować, dopóki nie ma solidnej opl.
Ponadto, priorytet dałbym artylerii i rozpoznaniu nad lotnictwem.
anty gazek fantasta Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 14:04
Nigdy nie zbudujemy silnej opl bo nas nie stać , ile byśmy nie mieli efektorów to i tak zawsze będzie za mało. Rosja nas po prostu ''zaleje'' pociskami więc przestań marzyć o jakiejś solidnej tarczy . Zamiast broni defensywnej która kosztuje piekielnie duże pieniądze i jest nie szkodliwa dla przeciwnika powinniśmy budować broń ofensywną taka która będzie bolesna dla przeciwnika , zamiast się tylko bronić my musimy zadawać ciosy tak aby zadawać duże straty przeciwnikowi .
gazek Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 19:00
Błędne myślenie. Zadawanie ciosów tak, ale po tym, jak będziemy mieli skuteczną obronę. A do tego niestety droga daleka, bo nie mamy właśnie min. OPL. Nie można bez obrony wyprowadzić ataku. Bo i czym? Co miałoby być tą ofensywną bronią i gdzie byśmy ją trzymali, że żadna wroga bomba/desant by jej nie dosięgły? Pomijam kwestię umiejętnego wykorzystania takiej broni i dojścia jej celu, bo i to nie byłoby proste w przypadku Rosji.
Zadawanie ciosów tak, ale właśnie w ramach obrony. Potencjalny agresor na nas powinien mieć jak w banku, że będzie ponosił bardzo duże straty i nie będzie mu łatwo zdobywać na nas terytorium. Wtedy byłby to faktycznie straszak, bo bilans koszt/korzyść wyglądałby katastrofalnie dla potencjalnego agresora. Po ataku na nas zostanie uruchomiona machina NATO, więc działania ofensywne należy im zostawić w pierwszej kolejności, a naszym celem powinna być właśnie skuteczna obrona naszego terytorium i naszej przestrzeni powietrznej, przy zadawaniu najeźdźcy jak największych strat. Nic lepszego nie wymyślimy.
O działaniach faktycznie ofensywnych można pomyśleć, jak już będziemy mieli dobrą obronę.
Co do kosztów OPL, to też jesteś w błędzie. Pieniądze są, tylko jest właśnie kwestią naszego wyboru, na co wydamy. Daleko nie szukając, same Caracale i planowane 3 okręty podwodne, to już w sumie 5 mld $. Za to byłoby już ok 9 baterii SAMP/T z 900 pociskami. A jest dużo więcej kasy do wydania na modernizację armii, kwestia właśnie tylko priorytetów.
racjus Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 16:26
Jak jesteśmy przy efektorach, to wiesz ile kosztuje jeden SU-27 a ile pocisk np. do NASAMS? Poproszę też o dane ile to Rosja ma tych mitycznych Iskanderów w Obw. Kaliningradzkim, bo chyba niektórzy zaczynają co do tych liczb tworzyć mity.
TRĄBKA Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 11:55
biorąc pod uwagę budżet MON-u...odejmując z niego tzw finansowania polityczne ,propagandowe , ustawowe, oraz nieprzewidziane (np przerzucanie środków do innych resortów czy wynikłych z innych sytuacji o charakterze , nagłym ,kryzysowym) ...przez najbliższe 5-7 lat nie będzie żadnych zakupów ..dokończy się projekty które zaczęto w ilościach symbolicznych tj 1 łódka , ,oraz dokończy zakup "Masterów"..bo te sprawy uwarunkowane są "karami finansowymi" po za tym zakupi -zbuduje ze 20 sztuk wynalazków lądowych i powietrznych ( 8 śmigłowców w Mielcu i Świdniku) to dla oddźwięku propagandowego oraz by wyglądać na defiladach ......a zakupy typu pozostałe "Rosomaki" , "Kraby" systemy OPL ,pięści pancerne , logistykę ..zostawi się dla innej opcji politycznej która przejmie rządy ..zreformuje się armię zmniejszając jej struktury operacyjne tj jest mniejszy plutony ,kompanie ,bataliony ,brygady a co za tym idzie równolegle sprzęt będący na ich wyposażeniu ...kompania czołgów nie będzie już liczyć 10 pojazdów a 7 pojazdów analogiczne będzie z pododdziałami zmechanizowanymi ,bateriami...oczywiście tuba propagandowa ..ogłosi sukces głosząc że poprawiono jakościowo armię ..w ten sposób wycofywany sprzęt sceduje się do OT i po rewitalizacji skieruje jako odmalowane "nówki" dla wymienionych wojsk..Wszak OT to wytwór "polityczno-propagandowy" więc musi zadziałać .więc drodzy komentatorzy nie spinać..będzie za to dużo działek "Wróbli" oraz "Jodek"
xyz407 Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 10:46
Kupić 48 szt F-16 z nowym radarem AESA oraz wynegocjować jak największy pakiet obsługi remontowo-eksploatacyjnej w kraju. Realizować strategie efekt-koszt, a nie bujać w obłokach. No i koniecznie jeszcze jedno lotnisko dla tych samolotów np. na Dolnym Śląsku bo obecna koncentracja najlepszego sprzętu to głupota.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 19:49
Kompletny bezsens pakować się w kolejne F-16 bez transferu technologii.

Już lepiej kupić Gripeny E z produkcją w Polsce.
krotko i na temat Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 9:31
Przy Algierskim zamówieniu na 14szt, koszt myśliwca Suchoj Su-30MKI to 2 mld RUB (30 mln USD).
zorgis Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 7:00
Najlepszą opcją byłby leasing Gripenów ( po wycofaniu Su22 i MiG-ów 29 ) do czasu osiągnięcia jako takiej stabilności budżetowej umożliwiającej zakup F-35.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 19:50
Taniej wyjdzie kupić nowe Gripeny E z transferem technologii
Naiwny Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 1:21
Popieram idee wzmocnienia Naszego lotnictwa balonami. Są stosunkowo tanie, ładnie się prezentują, nie wymagają specjalnej ifrastruktury, możliwy byłby wkład naszego przemysłu w ten projekt - np. nowoczesne, ekologiczne kosze bojowe z wikliny. To tylko niektóre z zalet takiego rozwiązania.
PS. A tak na poważnie to zanim kupimy nowe samoloty może te starsze osiągneł by w końcu "pełą gotowość operacyjną".
fort Sobota, 27 Sierpnia 2016, 23:14
1. Kupić jedna eskadrę F-35 ( na jedna powinno być nas stać - powinno wyjść około 12mld zł czyli tyle ile za caracale )
2. Dzięki punktowi pierwszemu wynegocjować dobre warunki przejęcia i modernizacji 3-4 eskadry F-16 ( i np: 1 lub 2 zamiast su-22). F-16 mogły by być użytkowane w jakimś trybie oszczędnościowym np 1/2 nalotów niż obecnie używane samoloty. W razie zagrożenia ćwiczenia można zawsze zintensyfikować, a nie ściągnie się w 3 miesiące 60 samolotów i nie wyszkoli pilotów od zera. W tedy roczny koszt ich obsługi wynosił by z pół miliarda
3. Do tego dorzucić z 600 używanych abramsów + modernizacja ( na takich zasadach jak Grecja przejela 400 sztuk w 2011 ) i to wszystko w jednym pakiecie

Do tego 3tys rakiet spike i z 500 wyrzutni do nich ( po polowie dla OT i wojsk operacyjnych )
xxz Sobota, 27 Sierpnia 2016, 23:02
"jak trzy eskadry maszyn mają skutecznie realizować wszystkie te zadania, związane z obrona powietrzną, wsparciem sił naziemnych, zwalczaniem środków obrony przeciwlotniczej a nawet okrętów przeciwnika oraz prowadzić uderzenia na ważne cele taktyczne i strategiczne z użyciem pocisków JASSM?"

Amerykańskie F/A-18 (w zbliżonej ilości na pokładzie każdego lotniskowca) jakoś to wszystko łączyć mogą, więc w czym tkwi problem? Za mało pilotów? Niewystarczająca jakość szkolenia? Bo w moim odczuciu problem wydaje się być sztuczny... Może należy Polskę traktować jako taki właśnie "niezatapialny lotniskowiec";-)
Tomahawk Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 15:58
Co mogą te F/A-18? Nie przypominam sobie, zeby jakikolwiek lotniskowiec USA od czasu II w.ś. musial odpierac zmasowane ataki nieprzyjaciela. A wlasnie w takich okolicznosciach beda musialy operowac nasze maszyny. Nadal to postawione pytanie przez autora artykulu wydaje ci sie bezsensowne?! Bo mi jakos nie.
Davien Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:38
Akurat nowe F-18E/F są lepsze od naszych F-16 . Są tez mysliwcami wielozadaniowymi o podobnym udżwigu i asortymencie uzbrojenia a lepszej od naszych F-16 awionice.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 22:33
Tyle że są dwa razy droższe
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:05
My kupowaliśmy Falcony ile lat temu?? Jeżeli chcesz sie bawic w ceny to Gripen E kosztuje min 112mln$ więc jest też drogi a ustępuje Super hornetom pod wieloma wzgledami
Obywatel RP Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 15:39
Nie chodzi o szerokość wachlarza zadań a o ilość zadań przypadającą na jeden samolot w przypadku ewentualnego konfliktu.
Amerykańskie lotniskowce wykorzystywane są do działań raczej asymetrycznych. Lotnictwo USA operujące z lotniskowców wkracza zazwyczaj do akcji po kilkudniowym ostrzale rakietowym. Co więcej, USA starają się mieć zazwyczaj w danym regionie, poza lotniskowcami, także jakieś stałe bazy, z których również operują - bazy we Włoszech w czasie wojny w Jugosławii, bazy w Arabii Saudyjskiej w czasie wojen irackich itp.
Czy wyobrażasz sobie drogi xxz, że amerykanie dokonują uderzenia na Rosję dysponując ca. 40-50 samolotami operującymi z jednego lotniskowca? Czy według Ciebie mieliby jakiekolwiek szanse osiągnąć coś więcej niż tylko "wkurzyć niedźwiedzia"? Nie chodzi bowiem oto co te samoloty mogą robić, ale ile samolotów może w jednym momencie wykonywać poszczególne zadania. Nie bez znaczenia jest też fakt, że po pewnym czasie, trzeba poddać je przeglądom i jeśli nie dysponujesz dodatkowymi statkami powietrznymi, które je zastąpią, to zostaniesz zupełnie bez lotnictwa. No chyba, że od początku operujesz tylko 25-30 samolotami, a resztę trzymasz na później.
Mondry Sobota, 27 Sierpnia 2016, 20:22
Ja bym był za wymianą su-22 i mig-29 na nowoczesne CFA-44 Nosferatu.
oldyear Sobota, 27 Sierpnia 2016, 20:17
Co dalej ? Kasacja około 2025 31 MIG-29 i 16 SU-22. Pozostają 48 F-16. Nie ma miliardów USD na nowe zakupy samolotów, kraj jest zadłużony po uszy. Tyle że Rosja też nie odnowi arsenału statków powietrznych w proporcji 1/1 a MIG-29, SU-27 też dochodzą końca swojego żywota, w Niemczech też będą kasacje zużytych samolotów bez zastąpienia nowymi maszynami. Przydałyby się do tych 48 F-16 rakiety przeciwokrętowe i do rażenia celów na ziemi z odległości kilkuset kilometrów. Bez tego jest to sensu-stricte myśliwiec, ewentualnie szturmowiec pola walki..
Figaro > oldyear Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 2:12
Jeżeli kolega mówi o Niemczech, to wycofywane samoloty bojowe - TORNADO zostaną zastąpione najprawdopodobniej samolotami V generacji F-35 via USA.Wszystko na to wskazuje, a mowa jest o nabyciu przez Niemcy nawet 60 - 65 maszyn.Ponadto Niemcy jeżeli chodzi o Deutsche Marine i Luftwaffe, to nie przewidują jakichkolwiek poważniejszych korekt w przyszłości, w kwestii realizacji zamówień, co jest istotne w sprawie powyżej.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:30
Niemcy to akurat projektują własny samolot 6 tej generacji mający zastąpić Tornado.
Jack Bauer Sobota, 27 Sierpnia 2016, 17:31
Skończy się na zakupie krajowych balonów zaporowych dla OT, w barwach regionalnych oczywiście, łowickich, podlaskich itp.
Mietek Sobota, 27 Sierpnia 2016, 16:49
Może zamiast F-35 jakiś radarowy dron.
Podbipięta Sobota, 27 Sierpnia 2016, 16:22
Naszego Efa nazwano Jastrzębiem w wyniku otwartego ,,referendum" (Sam głosowałem).Nazwa nawiązuje do naszego przedwojennego myśliwca.
bender Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 1:05
Czy raczej jego projektu, bo poza prototypem (czy dwoma) na ktorym testowano rozne silniki nic wiecej nie powstalo.
Poza tym kiedy powstal F-16 w latach mojej mlodosci nazywal sie 'Fighting Falcon' a obecnie jest okreslany jako 'Viper'. Nie wiem skad ta obsesja, z rzekoma nazwa 'Falcon'.
BTW ptactwa to na naszego panstwowego orla Amerykanie potocznie mowia 'Polish falcon', bo orla bielika to maja oni.
LUKE Sobota, 27 Sierpnia 2016, 16:20
Musimy dokupic 24 sztuki za Su-22
alinana Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:38
polska powinna dokupic z 50 nowych f16v
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:07
Bezsensowny pomysł by pakować się w przestarzały samolot bez transferu technologii
WESOŁE USA Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:27
F 16 V to myśliwiec który będzie miał lepsza awionike od nowego Gripena i nie zapominaj o tym, że F 16 sprawdziły się w działaniach bojowych natomiast Gripen nie.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:06
F-16V ma gorszą awionikę od Gripena E.

Poza tym oba nie brały udziału w zadaniach bojowych.
R.ob Sobota, 03 Września 2016, 23:02
Akurat o F -16 jestem spokojny - przetestowany na przestrzeni grubo ponad 30 lat. Oczwiscie, ze F-16 V ma lepsza awionike, silnik i manewrowosc od Gripena. Lubisz klamac?

Gripen przetestowany raz - z fatalnym skutkiem w Libii.
WESOŁE USA Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:34
F 16 V posiada rada AN APG 83 SABR, który ma trochę większy zasięg przeszukiwania przestrzeni od radaru RAVEN ES-05 z Gripena NG więc nie pisz bzdur, do tego należy dodać, że F 16 z podwieszonym uzbrojeniem jest o wiele bardziej zwrotny od gripena i pamiętaj o tym że chwalony tak bardzo przez ciebie Gripen NG posiada silnik amerykański który napewno nie jest lepszy od tego w F 16 V więc nie pisz bajek kolego i jeszcze na zakończenie pamiętaj, że F 16 (oczywiście nie w wersji V !) brały udział z zadaniach bojowych a gripeny nie, obojętnie jakiej wersji.
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 11:05
Gripeny C i D brały odział w operacji w Libii.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 13:10
A zobacz w jakim charakterze tam działały i z jakim problemami, że wymienię jeden- brak Link-16.
Maczek Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 10:47
qba a lansowany przez ciebie przy kazdym komentarzu gripen to samolot nowoczesny? gripen ng ma gorsze osiągi od naszych f16 tylko ma nowszy radar
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:32
Osiągi są drugorzędne kiedy ma lepszy radar i Meteory.
WESOŁE USA Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 22:45
Radar AN/APG 80 ABR z F 16 block 60/62 jest porównywalny z radarem
RAVEN ES-05, natomiast AN/APG 83 SABR, jest lepszy od RAVENA, bo ma większy zasięg, jest bardziej odporny na zakłócenia czyli ogólnie jest nowocześniejszy, oczywiście zarówno RAVEN jak i SABR to radary AESA.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:40
AIM-120D jest przynajmniej porównywalny z Meteorem a radar SABR jest lepszy od Ravena więc twoja przewaga nad F-16V właśnie znikła, natomiast przewagi F-16V na d GripeneM E/F pozostały:)
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 11:06
Nadal F-16V przegrywa brakiem offsetu i transferu technologii.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 13:12
Jeżeli dla ciebie offset i transfer technologii jest podstawą zakupu samolotów to kup Tejasa lub JF-17 dostaniesz i jedno i drugie w takiej ilości... Celowo chyba szukasz dziury w całym.
Kazio po piwie Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:34
Powinniśmy kupić 192 F35, 54,5 B2 Spirit i 86 1/3 RQ170. Ni więcej, ni mniej...
AS Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:15
No ale jaka maszyna wzniesie się nad lotnisko, skoro nie istnieje obrona przeciwlotnicza?
DARO Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:14
Niestety przez najbliższe 3 lata nie kupimy ani kolejnych F 16, F 35 ani nawet tańszych Gripenów, gdyż pieniądze pójdą na inne priorytety modernizacyjne- przecież to już pewne!!! Wg mnie na teraz wykorzystać opcję w kontrakcie na 4 dodatkowe M 346 i wszystkie łącznie 12 sztuk dozbroić ........... natomiast za kilka lat kupić 3 eskadry maszyn bojowych nowej generacji, w zastąpieniu SU i Migów (V generacji lub bezzałogowców jeśli będą prezentowały odpowiedni poziom.... maszyny generacji 4+ są dobre na teraz, a my musimy patrzeć na jutro)
~john Sobota, 27 Sierpnia 2016, 19:18
M 346 geniuszu ma mniejszą wartość bojową od Su 22, które chcemy wycofać a w dodatku za taką moderkę trzeba mnóstwo kasy wyłożyć, za którą kupiłbyś kilka sztuk F16.
underdog Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:04
autonomiczne drony naddzwiękowe wystarczą. za kilka - kilkanaście lat działa laserowe i elektromagnetyczne, będą na tyle zaawansowane, że te cudeńka po 100 mln dolarów każde będą spadały jak ulęgałki
Tom Sobota, 27 Sierpnia 2016, 13:55
Jedyna sensowna rzecz jaką możemy zrobić to zakupić pilnie jeden dywizjon (16 sztuk) F-16V w miejsce SU-22 i doposażać Migi w oczekiwaniu aż miną choroby wieku dziecięcego F-35. Wówczas zakupić dwie eskadry ( mogą być małe to znaczy po 12 sztuk). W tak zwanym międzyczasie myśleć o zmodernizowanie naszych F-16 do standardu V. To jest to co możemy zrobić realnie biorąc pod uwagę realia budżetowe. To można zrobić tylko trzeba działać. Natomiast w naszym wykonaniu wszystko wygląda tak że przez kolkanaście lat nie robi się nic a gdy się już wali i pali to wtedy jest płacz że potrzebujemy dziesiątek miliardów złotych a przecież my nie mamy pieniędzy. Taki polski standard. Pieniądze są panowie w MON tylko trzeba planować z wyprzedzeniem i trzymać się harmonogramu. Jako przykład podam że w ostatnich 8 latach MON zwrócił do MF ok. 10 miliardów złotych nie wykorzystanych środków. Za to można było kupić np. 3 eskadry F-16 C/D52+ albo np. 3 okręty podwodne z AIP np. Scorpene wyposażone w rakiety manewrujące z pełną jednostką ognia. Oczywiście nie zrobiono nic.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 19:54
Sensowniejsze jest kupno Gripenów E z produkcją w Polsce
Arek Sobota, 27 Sierpnia 2016, 16:48
A ja uważam, że te małe eskadry F-35 powinny liczyć po pięć i pół sztuki
Marek1 Sobota, 27 Sierpnia 2016, 13:29
Szanowni forumowicze - zakup kolejnych partii samolotów bojowych BEZ wprowadzenia skutecznej, wielowarstwowej obrony powietrznej jest NICZYM innym jak wyrzucaniem wielu miliardów USD do śmietnika. Czy Polska miałaby 48, czy 148, czy 348 samolotów NIE ma znaczenia w sytuacji, gdy prawie wszystkie zostałyby zniszczone/uszkodzone na lotniskach przez środki napadu powietrznego wroga. Koniec i kropka.
Tom Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:16
To prawda.
rcicho Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 11:44
Święta prawda. Wpierw nowoczesny system plot z mozliwością zwalczania rakiet manewrujących a później można pomyśleć o zakupach nowych samolotów. Gdyby dziś wybuchła wojna z Rosją to w pierwszych jej minutach nasze bazy lotnicze zostałyby zniszczone Kalibrami albo Iskanderami K i tyle byśmy mieli pożytku z F-16.
Obywatel RP Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 16:03
Pytanie, czy sama obrona powietrzna to wszystko czego nam potrzeba. Po ataku rakietowym Kalibrami, jakiej dokonali Rosjanie jakiś czas temu w Syrii czytałem, że ponoć takiej salwy nie byłby wstanie zestrzelić żaden system obrony przeciwlotniczej. Wydaje się więc zasadnym, aby mieć więcej lotnisk w różnych częściach kraju, tak aby ewentualny - potencjalny - atak był rozłożony pomiędzy różne baterie obrony powietrznej. Kolejna rzecz, to taka, że cała ta infrastruktura, tak lotniska, bazy serwisowe, jak i baterie obrony, powinny być chronione przez kogoś więcej niż rencistów i emerytów w czarnych uniformach. Wystarczyłoby bowiem rzucić na powyższe destynacje trochę komandosów i byłoby po sprawie. Najlepiej jeszcze po wszystkim puścić w świat informację, że ataków dokonała jakaś nacjonalistyczna polska organizacja, sprzeciwiająca się dyktatowi Waszyngtonu w Warszawie, a media w Berlinie, Brukseli i Paryżu, przez miesiąc zamiast o ataku Rosji na Polskę, mówiłyby tylko o zagrożeniu polskim nacjonalizmem. I oczywiście o polskiej rusofobii.
Davien Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:42
3M14 są pociskami poddżwiękowymi lecącymi na małej wysokości i nie są wcale trudne do zestrzelenia przez OPL.
Taki jeden z wioski Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 23:17
Ponoć podczas jednego tylko ataku w Syrii, Rosjanie użyli co najmniej 26 rakiet. Choć były też źródła, które mówiły, że było ich więcej.
Jeśli przyjmiemy, że aby mieć pewność, wystrzeliwuje się w taki cel dwie antyrakiety, to mówimy o ponad 50-ciu antyrakietach. I dla jasności. To nie była wojna, ale wyłącznie pokaz siły i to na w ramach asymetrycznego teatru działań. Weź też pod uwagę, że Rosjanie nie ćwiczą ataków atomowych na Damaszek, a na Warszawę tak, więc gdyby nie daj Bóg doszło do czegokolwiek, to musimy być przygotowani na uderzenie dużo potężniejsze, niż tamto. Nie jest więc ważne, czy 3M14 można zestrzelić łatwiej czy może nieco trudniej, ale ile takich rakiet może ewentualnie zostać w nas wystrzelone. A co gorsza poprzedni rząd zostawił niezły bardach w obrębie obrony przeciwlotniczej i teraz obecna władza może jedynie starać się poprawić warunki kontraktu. Nie może jednak liczyć na wybór najlepszej oferty.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:11
Rosjanie w Syrii strzelali te rakiety ze wszystkiego co je mogło przenosić . Maja jak na razie 5 Bujanów-M i dwie korwety co im daje 56 pocisków na raz. Mogą tez kilkanaście sztuk wystrzelić z OP . Do lecących nisko pocisków mozna by nawet na upartego uzyć starszych wyrzutni lub pocisków kierowanych na podczerwień, nie muszą to byc nowe efektory. Ten sam problem maja zreszta Amerykanie z Tomahawkami i dlatego stosują masowe ataki nimi, Rosji na to po prostu nie stać, nie ma tylu wyrzutni
śmiechawa z gimbazy Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 13:55
'' Gdyby dziś wybuchła wojna z Rosją ...... '' - zapewniam cię że dzień wcześniej naszych F-16 nie byłoby na lotniskach
rcicho Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 21:46
Problem w tym, że ataku kilkudziesieciu Kalibrów NK nie sposób przewidzieć a i wykryć bardzo trudno bo leci to bardzo nisko nad ziemią.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:15
Wykryć nie jest trudno, nie zapominaj że mamy radary na granicach, a 3M14 to pociski poddzwiękowei nie lecące niżej niż ok 10m .Dodatkowo zobacz ile Rosja ma wyrzutni tych pocisków.
ObywatelRP Sobota, 27 Sierpnia 2016, 12:40
W tej chwili konieczne jest wzmocnienie potencjału bojowego wojsk lotniczych. Można to zrobić albo poprzez zakup nowych maszyn, albo używanych. W pierwszym przypadku logiczny byłby zakup kolejnych 48 sztuk F-16V, bo uprościło by to logistykę. Warunek - pełny serwis w WZL nr 2 w Bydgoszczy i zapas części,w tym silników. Drugie wyjście to pozyskanie od US AF używanych 50 sztuk F-16C/D block 30/32 i zmodernizowanie ich, albo zakup poprzez EDA około 30-36 sztuk EF-2000, które są do kupienia od Hiszpanów czy Brytyjczyków. Wtedy zyskany maszyny przewagi powietrznej w miejsce MIG-29 i Su-22. Komplikuje to logistykę, ale znacząco wzmacnia potencjał.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 19:56
Jedną z opcji jest kupno Gripenów E
Barciu Sobota, 27 Sierpnia 2016, 12:17
Kupić jeszcze ze 150 f - 35 i pod każdym podwieśić po atomówce i kto nas wtedy ruszy?
Marek1 Sobota, 27 Sierpnia 2016, 13:30
A kto da ci na to 7-8 mld. USD ? Marsjanie ?
Realista34 Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:49
Połowa tej kwoty to nikomu niepotrzebne Caracale
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:53
Akurat Caracale są bardzo potrzebne
Ciekawski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 11:05
Naprawdę uważasz, że Caracale to produkt pierwszej potrzeby?
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:35
Owszem, wystarczy spojrzeć na to że Marynarka Wojenna ma jeden sprawny śmigłowiec Anakonda, a specjalsi muszą wynajmować na ćwiczenia komercyjnie śmigłowce.
Ciekawski Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:50
No to faktycznie jest argument za wydawaniem kilkunastu miliardów zł!
A może po prostu kupmy MW z 4-6 Sokołów W-3 aby Cię uspokoić, a resztę kasy wydalibyśmy dla odmiany na coś ważnego, np. wielowarstwową OPL?
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 11:08
Już kupiliśmy Anakondy i do tej pory nie zostały dostarczone.

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,20566073,marynarka-wojenna-wciaz-bez-smiglowcow-ratowniczych-sa-opoznienia.html?pelna=tak
rolnik Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:32
Wystarczy przez jeden rok nie wypłacać przywileji emerytalnych, które pochłaniają 35 MLD zł rocznie i masz jak znalazł !
zły porucznik Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 12:39
@rolnik
A żołnierzy sobie nadmuchasz bo już obecnie wojsko ma coraz większy problem z pozyskaniem wartościowych kandydatów.
Flash Gordon Sobota, 27 Sierpnia 2016, 12:13
F-16 to dobry samolot, dla takiego kraju jak Polska idealny, szkoda ze jest ich tylko 48. Moim zdaniem powinno sie dokupic nastepne 48 sztuk (trzy eskadry) najnowszej wersji.
kotlet Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:48
Tak. A za 20 lat tylko jeden kraj NATOwski bedzie posiadal f16 - Polska
bender Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 0:46
Ale teraz Polska jako jedyny kraj NATO uzywa Su-22 vel 'slepy bokser'. Cos trzeba kupic czekajac az powstanie cos bojowego w stylu X-47B. Z Migow tez zreszta juz duzego pozytku nie bedzie.
XE Sobota, 27 Sierpnia 2016, 12:12
Kolejne 48 szt F16 V dla nas , nie widzę innej opcji w relacji koszt-efekt.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:54
Inna opcja to Gripen E
Robert Sobota, 03 Września 2016, 23:10
Po co wchodzic w nowy typ i logistyke? Samolot w niczym nie jest lepszy od F-16C (poza awionika, ktora mozna zmodernizowac)? Poza tym Gripen ma mase czesci amerykanskich.
Maczek Sobota, 27 Sierpnia 2016, 11:51
gdzieś widziałem porównanie gripena ng z f16 b52+ bez radaru same osiągi podstawowe wychodzi na to że F16 i tak jest lepszy więc chyba nie ma sensu kupować gripena skoro jest gorszy od naszych w dodatku nowy system szkolenia logistyka nie do konca kompatybilne uzbrojenie
~jack Sobota, 27 Sierpnia 2016, 12:32
Gripen NG ma lepszy radar, w dodatku rakiety Meteor są całkiem niezłe. Jest stosunkowo tani w eksploatacji więc do takiego Air Policing jak znalazł. Koszty utrzymania są bardzo ważne, a u niego wygląda to całkiem nieźle. Niech dostosują go, żeby mógł przenosić bomby kasetowe to już byłoby całkiem nieźle bo w przypadku F16 z tym będzie problem. Szwedzi potrzebują wspólnika i podzielą się technologią w przeciwieństwie do amerykanów a to dla przemysłu bardzo ważne. Z 32 sztuki takiego tańszego powiedzmy wielozadaniowca by się przydało. Dodatkowo dokupić jeszcze z 16 F16 V i już byłoby nieźle. Su odsprzedać lub zezłomować a co lepsze migi na razie zostawić. Za 10 -12 lat dopiero pomyśleć o F35 lub innym zamienniku jak zakupimy pilniejsze OPL i inne programy.
Maczek Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:29
dlatego napisałem że bez radaru silniki bodaj my mamy nawet lepsze niz te które będą w gripenach ng a nie wiem czy w wersji 60/62 czasami nie ma jeszcze lepszych silników uwzględnionych w tedy radary podobne zreszta gripen ng silniki amerykanskie awionika brytyjska tylko płatwowiec szwedzki wiec w naszym przypadku nie opłąca sie brać czegos niby nowego a gorszego i miec z tego tylko troszke dla przemysłu a zapewne w nowym przetargu LM dałby podobnie skoro maja zakłady w mielcu teraz a taka mysl jeszcze kupujac gripeny zeby sie przydały do air policing to troche bez sensu niech sie litwa łotwa i estonia ogarną i kupią eskadre starych f16 jak rumunia
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:06
Zapomnij o offsecie na F-16V skoro nie chcą dać do BlackHawków UH-60M
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 8:18
Panie Qba Mielec nie zaoferuje ci UH-60M bo nie może ich produkować więc wszelkie mówienie że nie zaoferowali nam offsetu za coś czego nie mogli nam sprzedać nie ma sensu. UH-60M możesz dostac jedynie przez FMS .
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:37
No i tak samo jest z F-16V
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:46
I co z tego jakoś za F-16 był offset i został w pełni zrealizowany więc nie masz racji.
Qba Wtorek, 30 Sierpnia 2016, 11:10
Ale nie było transferu technologii.
vis Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 0:34
nam zaproponowali wersję cywilną S-70i Black Hawk
WESOŁE USA Sobota, 27 Sierpnia 2016, 19:02
F 16 V będzie nowocześniejszy i lepszy od Gripena NG zresztą nawet F 16 block 60/62 ( wersja dla ZEA ) jest porównywalna bądź też lepsza od nowego Gripena.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 20:03
Nie będzie, bo na gorszy radar i słabsze uzbrojenie.
WESOŁE USA Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 11:30
F 16 V będzie miał lepszy radar
i będzie mógł przenosić więcej uzbrojenia od nowego Gripena więc bzdur nie pisz kolego.
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 18:08
W praktyce F-16V ma gorszy radar i słabsze uzbrojenie, bo brakuje mu rakiet klasy Meteor.
Davien Czwartek, 01 Września 2016, 13:15
Aim 120D i radar SABR sa lepsze od Meteora więc juz moze skończ.
Maczek Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 10:51
radar mozna kupic lepszy i gripen nie ma czego szukać zreszta kto niby by produkował tobie w polsce te gripeny?mielec świdnik czy jakieś dziadki w wzl?silnik dadza amerykanie awionike brytole i co najwyzej mozesz produkowac elementy płatowca a nie ma kto tego robić i nawet by nie wiedzieli jak
Qba Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 12:39
Kalisz może robić silniki, Radwar radary, Mesko rakiety.
Davien Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 17:50
A masz kilkanaście miliardów by zakłady w Kaliszu były zdolne budować silniki odrzutowe, bo jak na razie robia tłokowe, Mesko ci żadnych rakiet nie będzie produkować bo SAAB ci na nie licencji nie udost.ępni bo nie może, Radwar ma zero doświadczenia z radarami lotniczymi AESA, to nie to samo co stacjonarne. Dodatkowo na żaden z tych elementów co wymieniłeś licencji od SAAB-a nie dostaniesz, bo on nie może tego zrobić
Arek Sobota, 27 Sierpnia 2016, 11:41
Dla zastąpienia su-22 polska powinna wziąć 413 egzemplarzy f-16v, 281 sztuk f-15 silent Eagle, 1073 egzemplarze typhoonow lub super hornetów lub gripenów (jeżeli gripenow to 1074) a także pięć i pół sztuki f-35. Przy czym powinno się to odbyć przy maksymalnym udziale naszego przemysłu zbrojeniowego, np.zamiast fabrycznych działek powinniśmy zainstalować odpowiednio przystosowane do danego typu samolotu armaty zu-23-2. Nie należy również zapominać o MW, Polska powinna wziąć 51 sztuk nowoczesnych okrętów podwodnych, obojętnie komu.
woytek Sobota, 27 Sierpnia 2016, 11:17
Autor pyta co dalej....będą prowadzone fazy analityczno-koncepcyjne i dialogi techniczne itp...aż do następnych wyborów...
viper Sobota, 27 Sierpnia 2016, 10:48
Dokupic f16v na miejsce SU22 resztę obecnych modernizować a potem pomyśleć o zastąpieniu migów f35
Realiata33 Sobota, 27 Sierpnia 2016, 15:52
W miejsce Su lepiej wsiąść F 15
WESOŁE USA Sobota, 27 Sierpnia 2016, 19:07
W miejsce SU 22 lepiej wziąć F 35 ale to jeszcze trochę za wcześnie aby myśleć o zakupie myśliwca piątej generacji, pomijając koszty to pierwszeństwo do zakupu tych maszyn mają kraje które zainwestowały w jego powstanie.
Qba Niedziela, 28 Sierpnia 2016, 22:36
Za późno, trzeba był kupić je 10 lat temu i mieć udział w produkcji tak jak UK, Włochy, Izrael, Korea Płd czy Japonia.
WESOŁE USA Poniedziałek, 29 Sierpnia 2016, 11:36
W przyszłości polska będzie mogła kupić F 35 ,inna sprawa to czy będzie nas stać na owy zakup.