Polski pomysł na zablokowanie Nord Stream 2 – czas na konfrontację z Niemcami

Czwartek, 19 Listopada 2015, 9:53
Piotr Maciążek

Polska podejmuje coraz bardziej asertywne działania zmierzające do zablokowania projektu Nord Stream 2. Warszawa buduje koalicję państw przeciwnych tej inicjatywie, lobbuje w instytucjach europejskich, zamierza wykorzystywać na swoją korzyść wątpliwości środowiskowe i przetargowe, pozwać Niemcy w europejskich trybunałach, a nawet zablokować budowę Gazociągu Północnego 2 konkurencyjnym rurociągiem. 

Budowa koalicji środkowoeuropejskiej 

Polska podjęła próbę zbudowania koalicji państw środkowoeuropejskich przeciwnych nowemu projektowi Gazpromu, co udało się tylko częściowo. Twardego poparcia Warszawie udzieliła przede wszystkim Bratysława, Ryga, Wilno i Kijów. Budapeszt negocjuje obecnie nową umowę długoterminową na dostawy gazu z Gazpromem, chciałby również by Rosjanie lokowali więcej surowca w jego magazynach – dlatego nie jest zainteresowany wspieraniem bloku przeciwnego Nord Stream 2. W podobny sposób swoją politykę prowadzi Praga, która świadomie zminimalizowała pobór błękitnego paliwa od strony słowackiej i poprzez gazociąg Gazela i OPAL importuje surowiec z Gazociągu Północnego. Niewykluczone, że w przyszłości chciałaby zwiększyć zakupy z tego kierunku.

Intensyfikacja działań w instytucjach europejskich

Polska zintensyfikowała także działania w obrębie instytucji unijnych. W październiku dzięki działaniom Jacka Saryusza-Wolskiego grupa EPL w Parlamencie Europejskim uznała, że projekt jest sprzeczny z unijną strategią dywersyfikacji źródeł dostaw i dróg tranzytowych energii i zwiększa zależność UE od rosyjskiego gazu. W listopadzie Komisja Przemysłu i Badań Naukowych i Energii PE przyjęła natomiast raport Marka Gróbarczyka o kierunku Unii Energetycznej stanowiący, że Nord Stream 2 może stanowić poważne zagrożenie dla niektórych członków UE.

Polska znalazła także sojusznika w Komisji Europejskiej, która –przynajmniej do tej pory- zapewnia, że nowa rura nad Bałtykiem będzie musiała być zgodna z unijnym prawem energetycznym (takie zapewnienie pada m.in. w raporcie o stanie Unii Energetycznej zaprezentowanym 18 listopada przez wiceprzewodniczącego Marosza Szewczowicza). Chodzi m.in. o możliwość dopuszczenia stron trzecich do gazociągu oraz zasadę wedle, której właścicielem, operatorem i producentem surowca, który jest nim przesyłany nie może być jedna firma. Oczywiście Gazprom chciałby być czasowo (w istocie permanentnie) zwolniony z tych niedogodności.

W wypowiedziach polskich polityków zaczęły pojawiać się również aspekty przetargowe. Warszawa będzie najprawdopodobniej naciskała również na to, by przetargi związane z nową rurą na Bałtyku odbywały się zgodnie z poszanowaniem prawa UE. Chodzi o to, by cały portfel zamówień nie wpadł w ręce niemieckich i rosyjskich firm. Tymczasem prezes Gazpromu Aleksiej Miller twierdzi, że ponad połowa zamówień ma być realizowana przez rosyjskie podmioty.

Wykorzystanie wątpliwości natury ekologicznej

- Formalne pozwolenie Komisji Europejskiej nie jest konieczne, ale istnieją pewne procedury i regulacje, które zobowiązują do uzyskania zgody państw, przez których wody terytorialne lub wyłączne strefy ekonomiczne będzie przebiegał rurociąg (Nord Stream 2 - przyp. red.) - podobnie było w przypadku Nord Stream I” – stwierdził w październiku br. Aleksander Nowak, minister energetyki Federacji Rosyjskiej. Najprawdopodobniej miał na myśli m.in. kwestie środowiskowe wynikające z konwencji w Espoo. Dzięki niej możliwe będzie przymuszenie firm zaangażowanych w Nord Stream 2 do wykonania kosztownych i czasochłonnych ekspertyz oddziaływania na środowisko w obszarze transgranicznym (wiele w tym zakresie będzie zależeć od docelowej trasy nowych nitek). W przypadku wypowiedzi Nowaka widać jak ważne jest budowanie koalicji środkowoeuropejskiej w kontekście nowej inicjatywy Gazpromu nad Bałtykiem.

Warszawa uderzy w Niemcy

Kolejny ciekawy element, który może stanowić oręż w walce z Nord Stream 2 to zapowiedź pozwów do „europejskich trybunałów” w związku z blokowaniem przez rurę możliwości rozwojowych polskich portów w Świnoujściu i Szczecinie. Zapowiedział to minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

„Budowa pierwszej nitki Nord Stream pogorszyła sytuację portów i ich perspektywy rozwojowe, a budowa drugiej nitki może się przyczynić do utrwalenia tej niedobrej sytuacji (…) Niestety, słyszymy argumenty, że to prywatny projekt biznesowy i nie ma możliwości zablokowania go np. przez Parlament Europejski (…) Natomiast to, co możemy zrobić i zrobimy, to pilnowanie, aby inwestycja nie pogorszyła dostępu do Szczecina i Świnoujścia, nie ograniczyła możliwości rozwoju tych portów. Jeżeli okaże się, że jest takie ryzyko, skorzystamy z wszelkich możliwych środków, aby wymóc na Niemcach przeprowadzenie takich prac hydrotechnicznych, które zapewnią swobodny dostęp do portów. Jeżeli będzie trzeba, będziemy się sądzić przed europejskimi trybunałami”

Marek Gróbarczyk

Widać więc, że nowy rząd ma zamiar sięgnąć po bardzo twarde środki w kontekście walki z projektem Nord Stream 2 – nawet kosztem wywołania napięć w relacjach z Niemcami.

„Gazociągiem w gazociąg” – Baltic Pipe jako alternatywa dla Nord Stream 2

O przyjęciu asertywnego kursu wobec Berlina przez nową ekipę polityczną w Warszawie świadczy również forsowanie przez nią projektu Baltic Pipe, z którgo zrezygnował rząd Leszka Millera. Komisja Europejska wpisała planowany gazociąg pomiędzy Danią i Polską (chodzi o dostawy gazu z Norwegii) na znowelizowaną listę 195 priorytetowych inwestycji energetycznych Wspólnoty. Politycy PiS nie ukrywają, że dzięki temu inicjatywę będzie można promować jako zgodną z polityką energetyczną UE i wzmacniającą bezpieczeństwo w regionie. Oczywiście w przeciwieństwie do Nord Stream 2, które krzyżując się na Bałtyku z Baltic Pipe mogłoby go zablokować. W całej sprawie nie chodzi tylko o kwestie argumentacji politycznej. Z technologicznego punktu widzenia może okazać się, że ten gazociąg, który powstanie wcześniej zablokuje konkurencyjny projekt. Baltic Pipe miałby zostać oddany do użytku do 2022 r, Nord Stream 2 do 2019 r. Powyższe daty niczego jednak nie rozstrzygają ponieważ umiejętne wykorzystanie kwestii środowiskowych, i prawa przetargowego może znacznie wydłużyć proces inwestycyjny inicjowany przez Gazprom. 

Zobacz także: Niemcy ponad wszystko! Geneza poparcia Berlina dla Nord Stream 2

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

46 komentarzy

Kanar Wtorek, 29 Grudnia 2015, 21:47
Zwykłym zjadaczom chleba gaz jest kompletnie nie potrzebny... Żyje bez gazu większość życia gotuje na na indukcji. I zimą pale w piecu. Moim zdaniem w wielkich wierzowcach podłączenie gazowe to tedna wielka tykająca bomba wybuchowa
stan Sobota, 12 Grudnia 2015, 2:01
Partnerstwo oznacza,ze obie strony biora pod uwage interes swoj i partnera.Jesli nie to w danej sprawie szukamy innego partnera.
xxx Poniedziałek, 23 Listopada 2015, 0:56
Polska nie ma blokować tylko do tej rury jak najszybciej się podłączyć bo na koniec skończymu z łuczywem do oświetlenia domu durnie.
Przemyslaw Mydlowski Niedziela, 22 Listopada 2015, 3:33
Niemcy to przede wszystkim kraj prawa i administracji nie wolno ignorować względów prawnych. To nie po Niemiecku. Dlatego jak będą mieli uzasadnione wątpliwości prawne dotyczące tego rurociągu będą zmuszeni do rozstrzygnięcia sporu na gruncie prawa międzynarodowego.
GB Piątek, 20 Listopada 2015, 18:13
Jakoś nie słychać głosów potępienia, że Węgry i Czechy zdradzają V4. Tylko nam się obrywa jak mamy inne zdanie.
observer Piątek, 20 Listopada 2015, 17:45
Już napewno Niemcy drżą!Ze strachu to napewno popękają ze śmiechu!
Wacieńka Piątek, 20 Listopada 2015, 10:30
I oto mamy odpowiedź dlaczego to Niemcy i niemiecka prasa tak wychwalali rząd PO.
Boczek Sobota, 21 Listopada 2015, 20:31
No, ale to rząd PO zgotował im (D, RU) teraz skomplikowaną sytuację, gdzie to my siedzimy za kierownicą. Po cichu i bez bicia piany - bo tak się robi politykę - założyliśmy Niemcom i Rosjanom gazowo-ropna pętelkę na szyję.
Jeszcze tylko powtórka Świnoujścia w Gdańsku + 2 elektrownie gazowe. Miejmy nadzieje, ze PiS pójdzie za ciosem.
xxx Poniedziałek, 23 Listopada 2015, 1:00
Zeby założyć niemcom pętlę na szyję to najpierw trzeba spłacić długi w ich bankach bo za długi przejmą bez wojny ziemie odzyskane a dla nas zostanie księstwo Warszawskie.
Nabucco first Piątek, 20 Listopada 2015, 10:18
Może jestem odosobniony w swoich poglądach, ale mam wrażenie, że dużo ważniejsze niż blokowanie NS2 jest:
1) przestać kupować ropę z Rosji - co powinno zmniejszyć ich budżet o około 5% i zdestabilizować ich gospodarczo, co i tak opóźni NS2, umożliwić zaopatrywanie się w ropę z gazoportu naszych pd sąsiadów
2) szybko zacząć budować kolejny gazoport, aby odwrócić kierunek cyrkulacji gazu w naszej części Europy z wsch - zach, na pn-pd.
3) jak najszybciej budować 7 projektów zaakceptowanych przez UE jako konieczne do budowania Wspólnoty Energetycznej - to obniży przychody Rosjan z tytułu sprzedaży gazu w naszej części Europy.
W ten sposób postawimy pod znakiem zapytania ekonomiczny sens budowy NS2. Oczywiście wszystkie prawne, polityczne i pozostałe metody obstrukcji NS2 są jak najbardziej pożądane, niemniej jednak budowanie własnych przewag jest zazwyczaj w dłuższej perspektywie skuteczniejsze niż sabotowanie cudzych.
Boczek Sobota, 21 Listopada 2015, 18:49
Dokładnie. I jako flanka Orlen i Lotos po rezygnacji z używania rurociągu "Przyjaźń" przejmują popadłe w tarapaty Leuna i Schwedt. I już kontrolujemy poważną część rynku paliwowego w Niemczech.
Jak najszybciej drugi gazoport i rozbudowa pierwszego wraz z elektrowniami gazowymi dla nich w układzie gazowo-parowym i przestawianie ogrzewania indywidualnego na gaz w systemie kogeneracji (tym samym zdjęcie ciśnienia na rozbudowę sieci przesyłowych) i już jest miodzio.
jarb Sobota, 21 Listopada 2015, 16:05
ad 1 i 2
jak nie kupimy z Rosji to skąd? nie jesteśmy jeszcze gotowi na to, a jeden gazoport (nie wiadomo czy w końcu już działa czy nie) to za mało
Twój plan jest możliwy dopiero za parę lat..
Nabucco first Sobota, 12 Grudnia 2015, 14:32
ad 1
Wydajność przeładunkowa ropy w Gdańsku to mniej więcej dwukrotne zużycie w Polsce - można więc zalać Europę Środkową saudyjską/irańską lub jakąkolwiek nierosyjską ropą.
ad 2
Samo rozpoczęcie budowy drugiego gazoportu w okolicach Trójmiasta zniweluje sens ekonomiczny budowy NS2, gdyż tłoczenie gazu NS-em przez cały Bałtyk, potem w kółko dookoła Polski przez Niemcy do Czech, na Węgry etc. będzie dość kosztowne.
Pytek Piątek, 20 Listopada 2015, 7:42
Wie ktoś jak sprawa dwóch krzyżujących się rurociągów wygląda z technicznego punktu widzenia?
W jakiej odległości powinny leżeć od siebie (w pionie) obie inwestycje?
Simo Häyhä Piątek, 20 Listopada 2015, 6:22
PostEndecja rusza do boju, będzie walczyć ze wszystkimi sąsiadami, a sojusze będzie zawierać z Burkina Faso, Fidżi i wyspami Tonga, żebyśmy tylko nie skończyli jak w 1939 i wycofaniem się rządu Polskiego szosą na Zaleszczyki.
Michał Piątek, 20 Listopada 2015, 5:53
Tak trzymać! Brawo i nie dać sobie w kasze dmuchać. Oni sobie robią interesy ponad naszymi głowami. Dość już tych gierek. Jedziemy na czołówkę z nimi i nie cofać się!
okl Czwartek, 19 Listopada 2015, 21:00
szczekanie ratlerka, nic nie zablokują co najwyżej popsują stosunki z Niemcami, a rurociąg powstanie tak czy owak
Wacieńka Piątek, 20 Listopada 2015, 10:38
Czy dla ciebie Polska to ratlerek? Bo moim zdaniem nasze stosunki z Niemcami wcale nie są takie dobre, daleko w nich do uczciwego partnerstwa. Jest to raczej przykład dominacji prawa silniejszego. Na długą metę ustawiło by to nasz kraj w pozycji niemieckiego petenta i podwykonawcy. Dla mnie polityka w tym polityka zagraniczna to współpraca ale również gra interesów. Polska nie może być wiecznym ubogim krewnym, który korzysta z prawa do milczenia.
jang Czwartek, 19 Listopada 2015, 20:53
Czyli uderzymy i w Rosję i w Niemcy.. A Szwedom darujemy Częstochowę i inne wybryki?
Tadeusz z Wilanowa Piątek, 20 Listopada 2015, 10:41
Czyli przyznajesz że mowa o silnej partnerskiej pozycji Polski we Wspólnocie to była fikcja i propaganda?
Andronicus Piątek, 20 Listopada 2015, 6:45
Ja proponuje atak Koncentryczny przeciwko Litwinom za Wilno, Ukraińcom za Lwów, Białorusinom za Grodno, Słowakom za Spisz i Orawę, Szwedom za Potop, Czechom za Śląsk Cieszyński, Niemcom i Rosjanom za całokształt , Duńczykom?????... za to że są Skandynawami tak jak Szwedzi.
tz Sobota, 21 Listopada 2015, 20:12
heh dobre!
Jacky Czwartek, 19 Listopada 2015, 20:24
No cos czuje ze w nastepnej perspektywie budrzetowej UE bedziemy juz platnikiem netto
grabos Piątek, 20 Listopada 2015, 14:05
już jesteśmy, jeśli byś nie wiedział
xawer Sobota, 16 Stycznia 2016, 11:15
Skąd to, kolega, ma takie "pewne" informacje? Z wszelkich dostępnych informacji, Polska nie jest płatnikiem netto i nim nie będzie przez następnych parę lat! Źródełko poproszę(wiarygodne)!
ecik Piątek, 20 Listopada 2015, 10:54
Może nie będzie następnej perespektywy budżetowej....
gdr Czwartek, 19 Listopada 2015, 17:35
I historia zatacza koło...Skończy się tak samo jak kiedyś jeżeli Polacy nie rozpoczną modernizować armii, która powinna 2x przewyższać tą z Niemiec. W przeciwnym razie znowu zostaniemy sami...
realizm Czwartek, 19 Listopada 2015, 16:14
O tym, że konfrontacja z Niemcami jest nieunikniona pisałem kiedyś na portalu defence24. Polska jest skazana na starcie z zachodnim sąsiadem z samej istoty naszych relacji, które Niemcy rozumieją tradycyjnie jako naturalne, bezdyskusyjne podporządkowanie się ich interesom. Jakakolwiek próba „usuwerennienia”, upodmiotowienia Polski, musi skończyć się konfliktem.

A zatem nie ma się tym co przejmować, tylko trzeba działać tak właśnie, jak to opisano w artykule. Nawet jeśli ta batalia zostanie przegrana lub rozstrzygnięta dla nas nie najkorzystniej, to, nie zrażając się tym, należy podejmować kolejne działania na rzecz upodmiotowienia Polski.

Mamy oczywiście świadomość realiów - tj. dysproporcji potencjałów Polski i jej ekonomicznych przeciwników. Gdy jednak weźmie się pod uwagę, że nawet posiadając znaczną przewagę, uciekają się oni do środków nieetycznych i niezgodnych z międzynarodowym prawem - możemy te dysproporcje w jakimś zakresie neutralizować. Właśnie poprzez grę prawną na forach mi ędzynarodowych, zyskując tym czas na odbudowę własnego potencjału. Czas gra na naszą korzyść, ponieważ nasz potencjał ekonomiczny jest w dużym stopniu nieuzewnętrzniony, nie wyzyskany - myślę po pierwsze o potencjale ludzkim.

Ponadto trzeba budować międzynarodowe koalicje tych podmiotów, które nie chcą i obawiają się, tak jak my, Rosji w Europie, nie zważając na fakt, że często są to państwa małe czy niewiele znaczące. Zaufanie tych podmiotów to kapitał w przyszłość. Jeśli dziś, jeszcze osłabiona Polska, może być reprezentantem ich interesów w podstawowym zakresie, jakim jest bezpieczeństwo, to tym bardziej naturalna stanie się jej pozycja lidera regionu w przyszłości, gdy odbuduje swój potencjał.

Wreszcie, powtarzam to z uporem maniaka: dwustronny, ścisły polityczno-gospodarczo-militarny sojusz z USA. Nie ma to nic wspólnego z amerykanofilią. To jak najbardziej pragmatyczne, obliczone na korzyści dla Polski działanie, w którym interes Ameryki może być zbieżny z interesem Polski. Widać już bardzo wyraźnie, że pod wpływem Rosji, ale nie tylko, Europa się sypie i w niektórych aspektach, zwłaszcza bezpieczeństwa, zaczyna wyglądać to dla nas groźnie. Podobnie jest z NATO, które w chwili próby, a do takiej przede wszystkim ewentualności zostało ono powołane, może okazać się nieskuteczne.

Potrzebujemy zatem niejako "dywersyfikacji bezpieczeństwa", zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i polityczno-militarnym. Stawianie wszystkich kart na NATO, a w pierwszym rzędzie na UE, jest błędem. Już dziś można przecież powiedzieć prawie na pewno, że Niemcy i Francuzi nie zgodzą się na wyrównanie naszego statusu w NATO (bazy) – czytaj: zakończenie podległości wobec głównych graczy „starej” Europy i zwiększenie naszego bezpieczeństwa wobec Rosji. Naszą szansą jest zatem odwołanie się w tym zakresie do stosunków bilateralnych z USA.

Dlaczego miałoby to być korzystne dla USA? Z wielu powodów, wśród nich neutralizowanie zagrożenia rosyjskiego poprzez budowę strefy środkowo-europejskiej. Ten bufor będzie wystawiony na agresję Rosji, ale przecież państwa wchodzące w jego skład i tak są jej potencjalnymi ofiarami, bez względu na to czy prowadzą aktywną politykę, czy są bierne. W takim razie, oczywiście, lepiej aktywnie dbać o własne bezpieczeństwo.

Neutralizowanie sojuszu rosyjsko-niemieckiego jest również korzystne dla USA z prostych przyczyn, których wyjaśniać chyba nie trzeba.

Wreszcie zaangażowanie ekonomiczne USA na nasz region. Im więcej Ameryka będzie tu zakotwiczona gospodarczo, tym będzie wrażliwsza na bezpieczeństwo regionu, tym więcej gotowa zaangażować się wojskowo w obronę swoich interesów. Dla nas korzyści z gospodarczego otwarcia na USA są niewątpliwe – innowacyjność i wyjście spod gospodarczej dominacji Niemiec. Jakie skutki dla Polski przyniosło przebywanie pod ich kuratelą – każdy widzi.

Czas zacząć walczyć o swoją pozycję.
zLoad Wtorek, 24 Listopada 2015, 20:34
Świetnie napisane, myślę dokładnie tak samo. Stworzyć sojusz krajów wschodnioeuropejskich które mają swoje doświadczenie z Rosją jak i z Niemcami i na tym tworzyć swoją politykę opartą, na właśnie, ścisłym sojuszu z krajami anglosaskimi (ktore maja logiczna i racjonalna polityke)
JMK Piątek, 20 Listopada 2015, 8:23
Zapamiętaj na całe życie - kontakty handlowe z Amerykanami to... karmienie nowotworu.
Janek I. - Rusty Sparks Piątek, 20 Listopada 2015, 2:18
Wszystko ładnie i pięknie, ale to USA nie chce ścisłego sojuszu z Polską:

1. Ameryka zrezygnowała z tarczy antyrakietowej w wersji Bush-Rice-Gates w roku 2009. Nowa wersja tarczy ma powstać w latach 2018-2019, czyli już po przyszłorocznych wyborach prezydenckich i uzupełniających do Kongresu.

2. Ameryka wcale nie chce umieszczać w Europie Środkowej swoich baz wojskowych na podstawie bilateralnych umów. W ramach NATO też się do tego nie pali. Polska i region Europy Środkowo-Wschodniej ma drugorzędne znaczenie w herarchii interesów strategicznych - żadnego "special relationship" nie będzie.

3. Ameryka traktuje Polskę, Rumunię i inne kraje naszego regionu jako łatwy (naciski polityczne, korupcja) rynek zbytu dla swoich przestarzałych technologii wojskowych. Nie inwestuje w innowacje polskiego przemysłu i nauki (pokroju izraelskiego Technionu). Ameryka nie inwestuje w polskie start-upy tylko wysysa wykwalifikowaną polską siłę roboczę sprowadzając ludzi do USA.

4. Ameryka nie przykłada dużej wagi do wymiany gospodarczej z krajami Europy Środkowej, w tym z Polską. Polska nie liczy się w negocjacjach z USA na temat TTIP.

Jak się Pan odniesie do powyższych argumentów? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam.

J.I.
rmarcin555 Niedziela, 22 Listopada 2015, 9:40
@Janek I. - Rusty Sparks
Generalnie zgoda z wyjątkiem punktu 3. F16 i JASSM oznacza, że nie masz racji. Amerykanie nie są altruistami i jeśli się nie umie negocjować to można skończyć z torbą paciorków. Co do wysysania kadry to też nie przesadzajmy. Jest tu wiele firm które inwestują. Przykład najbardziej wymowny - Google. Jeszcze raz powtórzę. Amerykanie nie szanują lizusów, trzeba z nimi negocjować twardo, oczywiście bez jakiś urojeń. Wtedy można sporo uzyskać. W kwestii uzbrojenia traktują nas przyzwoicie. Oferują nam F35, czego nie oferują każdemu.
O jakimś dwustronnym specjalnym partnerstwie nie może być mowy. Nie gramy w tej samej lidze.
Janek I. - Rusty Sparks Wtorek, 24 Listopada 2015, 13:25
Ok. Masz rację. Ale czy to nie Waszczykowski był takim lizusem i chciał amerykanśkiej tarczy w wersji Bush-Rice-Gates z 2008 roku nawet z bardzo dla Polski niekorzystną umową SOFA (do czego na szczęście nie doszło)? Korzystną dla Polski umowę SOFA wynegocjował śp. minister St. Komorowski.

J.I.
Obywatel Czwartek, 19 Listopada 2015, 13:51
Głupota. Zamiast tego żeby uczestniczyć i czerpać korzyści...
zLoad Wtorek, 24 Listopada 2015, 20:30
Wlasnie teraz nie czerpiemy korzysci z handlu z Bialorusia i Ukraina poniewaz Rosja prowadzila tam swoja imperiaslistyczna polityke. Doprowadzila do nedzy te kraje przez co nam jest trudniej. Tu nie jest miejsce na Polske Niemcy i Rosje ale o caly REGION.
reze Piątek, 20 Listopada 2015, 15:15
Jednym Polakom odpowiada rola Polski jako niemieckiej montowni , inni chcieliby coś więcej.
chateaux Piątek, 20 Listopada 2015, 6:55
Największą korzyścią bedzie nie mozliwosć wejscia duzych statków do zespołu portów Szczecin-Świnoujscie, z powodu blokowania toru wodnego przez rure.
murison Czwartek, 19 Listopada 2015, 13:44
no ale ten cały mityczny baltic pipe to chyba i tak gdzieś musiałby się krzyżować z już lezącym w Bałtyku NordStream ? czy jak on miałby biec
xxx Poniedziałek, 23 Listopada 2015, 1:08
Baltic pipe nie będzie krzyżował się z rosyjskim rurociągiem bo ziemia jest okrągła i nasi wodzowie o tym wiedzą i poprowadzą rurę od drugiej strony, będzie tylko nieco dłuższy.
NAVY Czwartek, 19 Listopada 2015, 13:20
Mam nadzieję ,że nowy rząd będzie rządem pro-Polskim a nie anty narodowym jak rządy dotychczasowe !
hihb Czwartek, 19 Listopada 2015, 12:05
marzenia. Położenie Baltic Pipe nic nie zablokuje.
jacek Czwartek, 19 Listopada 2015, 14:52
a jaki sposób ten "baltic pipe" zamierza przeskoczyć istniejący Nord Stream ?
X Czwartek, 19 Listopada 2015, 11:49
Brawo!!!
raus Czwartek, 19 Listopada 2015, 11:42
a i dlatego ten wrzask u Makreli o przypuszczalnym poGorszeniu relacji z Polen po wyborach. przynajmniej wepchali troche taj fali z Azji, Syrii itp
Polish blues Czwartek, 19 Listopada 2015, 13:48
Każdemu wolno marzyć. Jakbyśmy mieli 500 tys. armię, kilkadziesiąt glowic nuklearnych i sprzedawali nowczoesne technologie, to byśmy rzeczywiście mogli coś ugrać, a tak? Żałosne te podskoki - wyłącznie na użytek wewnętrzny. Oczywiście chciałbym, aby było inaczej, ale na konfrontacji z frycami stracimy tylko my, oni produkty rolne i meble moga kupować na całym świecie.
Gość Piątek, 20 Listopada 2015, 10:53
Czyli przyznajesz, że świetna pozycja Polski w Europie to fikcja i propaganda a tak naprawdę to jesteśmy zmuszeni godzić się na niemiecką dominację? To to ma być partnerstwo? To ma być wspólnota? To ma być solidarność a której się tak wiele ostatnio mówi??