Kto kupuje ropę z Państwa Islamskiego? "Wśród klientów kraje z UE"

Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 6:00
Piotr Maciążek

Według Associated Press tzw. Państwo Islamskie zarabia miesięcznie około 50 milionów dolarów na sprzedaży ropy naftowej pochodzącej ze złóż ulokowanych w Iraku oraz Syrii. Analiza dostępnych danych pozwala prześledzić proces sprzedaży nielegalnego surowca i z dużym przybliżeniem wskazać jego nabywców. Wśród nich są także kraje Unii Europejskiej.

Zasoby naftowe pod kontrolą Państwa Islamskiego 

Państwo Islamskie (IS) wydobywa ropę na dwóch głównych obszarach. Pierwszym jest wschodnia część prowincji syryjskiej Deir Ezzor (graniczy z Irakiem), w której moce produkcyjne szacuje się na 34 – 40 tys. baryłek dziennie. To tu zlokalizowane jest największe złoże w kraju – „Omar”.[1] Drugim jest irackie pole Qayyara niedaleko Mosulu, w którym produkuje się około 8 tys. baryłek dziennie.[2] Oczywiście są to dane szacunkowe opierające się na badaniach rynku  poprzedzających powstanie IS oraz raportach wywiadowczych państw zachodnich, których strzępy publikują agencje informacyjne. Dla porównania warto zaznaczyć, że Międzynarodowa Agencja Energii (EIA) twierdzi, iż łączna produkcja ropy w Syrii (także poza obszarami kontrolowanymi przez siły rządowe) wynosi obecnie zaledwie 25 tys. baryłek dziennie, co oznacza 90% spadek w porównaniu z okresem sprzed wybuchu wojny domowej.[3] Trzeba też nadmienić, że pora część złóż eksploatowanych obecnie przez IS jest już mocno wyeksploatowana i utrzymanie na nich odpowiedniego poziomu produkcji wymaga inwestycji oraz specjalistycznego sprzętu. W związku z tym wydobycie będzie tam sukcesywnie spadać, na co wpływają również walki toczące się w ramach wojny domowej i naloty koalicyjne (np. Stanów Zjednoczonych i Francji).

Mechanizm eksportu nielegalnej ropy z Państwa Islamskiego

Przemyt ropy na pograniczu Turcji, Syrii, Iraku i Iranu nie jest niczym nowym i funkcjonuje z powodzeniem od upadku Sadama Husajna. Surowiec jest skupywany od IS przez pośredników bezpośrednio na polach naftowych i sprzedawany głównie za pomocą cystern na rynkach ościennych, a nawet znacznie oddalonych od miejsca jego wydobycia. Popularne szlaki przemytu to[4]:

-       transport ropy z okolic Mosulu do Sindżaru, a następnie Turcji bądź Syrii,

-       transport ropy do Kirkuku, następnie Sulaymaniyah i Iranu,

-       transport ropy do Quoshtapa, następnie Duhoku i Turcji,

-       Dość popularny jest także przewóz ropy za pomocą cystern przez Irak do Jordanii.

Niewykluczone, że nielegalną ropę z pól IS skupuje również reżim syryjski transportując ją rurociągami do rafinerii w Banias i Homs. Informację na ten temat podał sekretarz stanu USA John Kerry.[5] To prawdopodobne biorąc pod uwagę fakt, że IS nie jest obecnie głównym wrogiem reżimu. Działania sił rządowych wspieranych przez rosyjskie lotnictwo koncentrują się na walce z konglomeratem sił rebelianckich (w ich skład wchodzi np. Nusra tj. syryjska Al-Kaida). Al-Asad nie jest jednak uzależniony od IS w kwestii dostaw i importuje także ropę rosyjską i irańską (są podobne specyfikacją do ciężkich i kwaśnych mieszanek syryjskich).

Pisząc o wątku syryjskim warto zwrócić uwagę na sprawę z początku br., a dotyczącą sankcji jakimi UE objęła biznesmena Georga Haswaniego rezydującego w Damaszku. Według Brukseli sprzedawał on wraz z grupą kilku innych magnatów finansowych ropę IS na Zachód twierdząc, że pochodzi ona z wydobycia rządowego.[6] Kwestia ta może sugerować, że przemyt odbywa się zatem również przez terminale naftowe w Latakii i Tartusie, które kontroluje reżim.

Nabywcy ropy z Państwa Islamskiego

Wracając jednak do meritum – nielegalna sprzedaż odbywa się głównie poprzez przemytników. Przekupienie tureckiego lub irańskiego pogranicznika lub kurdyjskiego dowódcy to zwykle wydatek rzędu 650 $. Tymczasem jednorazowy przemyt cysternami (niecałe 30 ton surowca) to zakup rzędu 4,2 tys. $ i sprzedaż klientowi za około 15 tys. $.[7]

Ropa nabywana od IS przez pośredników trafia do nabywców w krajach regionu (Turcja, Iran, Jordania, Irak). Część surowca jest zużywana na potrzeby własne dzięki rafinacji w lokalnych rafineriach. Taki proceder odbywa się np. w irackim Kurdystanie, mimo iż Peszmergowie to awangarda przeciwników IS[8]. Na pozostały wolumen szuka się kupców nieraz na odległych rynkach. Głównym centrum obrotu surowcem wydobywanym przez dżihadystów jest turecki Ceyhan. To wielki port z terminalem naftowym, gdzie swój bieg kończy ropociąg BTC znad Morza Kaspijskiego i ropociąg Ceyhan-Kirkuk biegnący z Iraku (m.in. terenów kontrolowanych przez IS w okolicach Mosulu). Z Ceyhanu ropa jest wysyłana na rynki europejskie. To atrakcyjny towar ponieważ jest sprzedawany po cenach dumpingowych (od 10-30 $ za baryłkę, podczas gdy normalny poziom cenowy to 45-50 $). Już w 2014 r. ambasador UE w Iraku, Jana Hybášková przyznawała, że wśród krajów UE są nabywcy ropy wydobywanej przez IS.[9] Dyplomata nie ujawnił jednak o jakie państwa chodzi.

W 2010 głównymi nabywcami syryjskiej ropy (ciężkiej i kwaśnej), która dominuje wśród wolumenu wydobywanego przez IS były Niemcy (32%), Włochy (31%), Francja (11%), Holandia (9%), Austria (7%), Hiszpania (5%).[10] Trudno powiedzieć czy, któreś z tych państw skupowało/nadal skupuje surowiec z IS. Generalnie ze względu na jego dumpingowe ceny wśród europejskich firm petrochemicznych istnieje dość duża świadomość tego, które tankowce mogą zawierać nielegalną ropę.

Polskie firmy petrochemiczne sugerują, że ropę z IS można mimo to pomylić z surowcem kurdyjskim skupywanym przez, niektóre europejskie rafinerie. Być może zatem "terrorystyczne czarne złoto" tą drogą trafia do Europy. W duże wolumeny z północnego Iraku zaopatruje się np. zakład MOL w węgierskim Százhalombatta.

Zobacz także: Kurdyjska ropa uderzy w tranzyt rurociągiem Przyjaźń?

Zobacz także: ISIS zarabia 50 mln $ miesięcznie na sprzedaży ropy


[4] https://www.linkedin.com/pulse/inside-islamic-states-oil-empire-how-captured-fuel-isis-letellier?forceNoSplash=true

[5] https://www.charter97.org/ru/news/2015/11/14/178448/

[6] http://www.foxnews.com/world/2015/03/10/ap-interview-syrian-businessman-sanctioned-by-eu-denies-smuggling-islamic-state/

[7] https://www.linkedin.com/pulse/inside-islamic-states-oil-empire-how-captured-fuel-isis-letellier?forceNoSplash=true

[8] http://oilprice.com/Energy/Crude-Oil/Who-Is-Buying-The-Islamic-States-Illegal-Oil.html

[9] http://www.dailysabah.com/energy/2014/09/03/european-diplomat-eu-buys-isis-oil

[10] http://www.eia.gov/todayinenergy/detail.cfm?id=3110

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

23 komentarze

jerry Wtorek, 24 Listopada 2015, 0:34
legalny rząd i Prezydent to nie reżim !!!
Bogusław Poniedziałek, 23 Listopada 2015, 8:58
Zgniły zachód nie może oficjalnie się przyznać że ich koncerny celowo wywołują wojnę dla zdobycia tanich surowców. Dają w łapę wataszkom, jednemu i drugiemu i w Afryce mamy wojnę domową w niejednym państwie. W Azji małe dzieci pracują po kilkanaście godzin za głodowe grosze na rzecz Zachodnich koncernów. Czy to nie kasa ociekająca krwią.
starszy chorąży sztabowy Czwartek, 19 Listopada 2015, 1:02
Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział - MOL, podobnie jak OMV i Slovnaft, należą do Rosjan! Chorąży ma rację "Wojna to są brudne, parszywe, brutalne, krwawe i prostackie rozwiązania"
przegość Środa, 18 Listopada 2015, 19:37
Fantastyczny artykuł, dlatego bardzo sobie cenię defence24. Super przygotowanie merytoryczne :)
Timur Wtorek, 01 Grudnia 2015, 15:53
Trudne sprawy wielkich nieco porządkujace wiedze ciekawych, a opinie kazdy ma swe. Niemniej jednak dobrze sie czyta
Kilo Wtorek, 17 Listopada 2015, 10:23
Zadawanie pytanie "kto kupuje rope?" to poszukiwanie tylko polowy prawdy.

Druga polowa prawdy tkwi w odpowiedzi na pytanie "czym ten ktos placi?". Jakos wszystkie wyceny w artykule sa w USD... ;)
sabastian Środa, 25 Listopada 2015, 12:38
A slyszales kiedys kolego zeby ktos kupowal rope za Euro czy Funty szterlingi? Najpierw musisz miec dolary i dopiero mozesz za nie kupic rope, inaczej polowa dolarow na swiecie stalaby sie niepotrzebna
szerlok Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 23:07
Należy pogratulować autorowi dodania linków do źródeł. Niestety jest to rzadko spotykane, przez co nie można odróżnić, czy ktoś opisuje swoje domysły, czy ma to jakieś odzwierciedlenie w faktach.
SchwarzerAdler Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 21:08
Ano, na wojence zawsze był najlepszy biznes. Z jednej strony tania ropa z drugiej handelek bronią kręci się aż miło. Bomby na zachodzie trzeba nowe produkować i Rosja swoje posowieckie magazyny opróżni.
Krzysiek Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 18:43
Gratulacje dla tych krajów.
Gość Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 18:19
To bardzo dobre pytanie. Gdybyśmy znali na nie odpowiedź, wiele byśmy zrozumieli.
cd Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 17:25
Jak w tytule "Państwa Islamskiego"...takiego Państwa nie ma i nie będzie ;)
jang Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 12:04
Wielkie brawa za temat!!! Szkoda,ze pochylające się z troską nad okrucieństwem band ISIS masowe media o tym "drobnym szczególiku" nie piszą..Może je Pan natchnie i zechcą skorzystać ze zebranej przez Pana WIEDZY?
mateusz Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 11:06
Bardzo wartościowy i rzeczowy artykuł. Uważałbym jedynie z używaniem terminu "reżim" w odniesieniu do Assada.
stonoga Środa, 18 Listopada 2015, 22:23
Asad (ten przez jedno s) to zbrodniarz i dyktator, który odziedziczył władzę po swoim ojcu - zbrodniarzu i dyktatorze, nie widzę powodu, dla którego nie wolno nazywać tego reżimem, tym bardziej że to słowo ma też zupełnie neutralne konotacje.
lgee Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 10:27
a nie można tam rzucić bombki i zniszczyć im te rafinerie? Chyba nie, bo ludzie w garniturkach którzy kręcą tą całą wojną zza swoich europejskich i amerykańskich biurach dostaliby po kieszeni.
fumfel Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 9:58
Niewykluczone, że nielegalną ropę z pól IS skupuje również reżim syryjski transportując ją rurociągami do rafinerii w Banias i Homs. Informację na ten temat podał sekretarz stanu USA John Kerry.
Aha, John Kerry, no to więcej mi nie trzeba,... Wiarygodnośc jego jest taka sam jak G Busha w sprawie Iraku
chorąży Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 9:08
1. "Zachodnie" wywiady wiedzą, jak odbywa się handel ropą.
2. Turcja jest głównym krajem tranzytowym
3. Znane są personalia kupujących ( paserów )
4. Wątpię, że płacą "walizkami pieniędzy", więc pośrednicza banki ...
5. To co Pan Kerry mówi, to z litości dla stanowiska i Państwa jakie reprezentuje warto pominąć milczeniem ..
Więc co od 2 lat robi " koalicja" na czele z USA ?!?!?! dlaczego od dwóch lat nie bombardują wszystkiego co jest cysterną na trasach od tych pól naftowych ?!?! - retoryczne pytanie ...
oko Wtorek, 17 Listopada 2015, 20:20
Bo jak to życiu bywa problem jest bardziej skomplikowany, co sprawia że prostackie rozwiązania nie mają racji bytu. Polecam przestudiować w szczególności zamieszczony pod artykułem link nr 2.

IS głupie nie jest i nie zajmuje się handlem ropą, zajmuje się tylko produkcją, czyli wydobyciem. Ich zysk powstaje już przy samym szybie, gdzie surowy produkt sprzedają prywaciarzom od tych cystern w kilometrowych kolejkach. I już w tym miejscu rola IS w całym szlaku się kończy.
Surowiec do rafinerii wożą prywaciarze, prywaciarze odbierają przetworzone produkty ropopochodne, prywaciarze rozwożą je po całym rejonie i prywaciarze przemycają je przez granice do innych krajów.
Problem w bombardowaniu samych szybów i transportu jest taki, że ropa jest tam podstawowym (często jedynym) źródłem energii. Dla wszystkich. A więc także dla kilkunastu milionów ludzi zwyczajnie mieszkających na objętych walkami terenach Syrii i Iraku. Podstawowym źródłem prądu dla wszystkich jest agregat, bo przecież sieć elektryczna dawno poszła w rozsypkę. A na co działają agregaty? Na co działają samochody będące podstawowym środkiem transportu? Wszystko na ropę. A ze względu na wojnę jedynym źródłem ropy są szyby kontrolowane przez IS.
Zniszczysz szyby i sieć transportu to pozbawisz IS głównego źródła dochodów, zgadza się. Ale jednocześnie pozbawisz kilkanaście milionów ludzi jedynego źródła energii, na którym opiera się ich egzystencja. Jak bez paliwa będzie się odbywać choćby dystrybucja żywności? Kilkadziesiąt tysięcy ludzi pozbawisz ponadto podstawowego źródła utrzymania siebie i rodzin.
Moshe Schwantz Czwartek, 19 Listopada 2015, 8:01
...zanim nastąpiło odkrycie, że ropa naftowa to energia, ludzie na tych terenach żyli przez tysiące lat bez niej. Przypomnę koledze, że jest to tzw. "żyzny półksiężyc" - rejon powstawania starożytnych cywilizacji, imperiów - powstały one bez udziału ropy naftowej, ups! nieprawda, używali "smoły", ale to w ramach uszczelniania dachów i ścian domostw. Myślę, że jak zabraknie im TV i wachy do Toyot, to świat się nie zawali.... i jeszcze proszę kolegę o jedno - bez taniego humanitaryzmu, bo jakbyś był członkiem rodziny pomordowanych w miejscowościach przytoczonych w artykule, tobyś inaczej gadał.
chorąży Środa, 18 Listopada 2015, 12:02
Cytując " ..o sprawia że prostackie rozwiązania nie mają racji bytu..." i opierając się na stwierdzeniu : " .. zysk powstaje już przy samym szybie .. " skłaniam się jeszcze bardziej do zastosowania "prostackiego" rozwiązania pt: " niszczymy wszystkie "cysterny" wyjeżdżające z rafinerii. Gwarantuję Szanownemu, że to "niegłupie IS" w ciągu miesiąca zostanie "na kopach" pognane w w kierunku granicy z Turcją przez mieszkańców, którzy nie będą mieli dostępu do "kranika" z ropą a więc do "podstawowego źródła energii". "Prywaciarze" nie będą mieli zysku, a będą mieli, gdy rafinerię "wyzwolą" SAA, więc trzeba pozbyć się isis, proste jak "budowa cepa" . Wojna to są brudne, parszywe, brutalne, krwawe i prostackie rozwiązania
Jurek Poniedziałek, 16 Listopada 2015, 9:06
Propaganda na najwyższym poziomie Iran i Syria kupują ropę od ISIS, wystarczy posłuchać tego co powiedział Putin na konferencji prasowej na szczycie G20 w Turcji gdzie mówi on wprost kto to uzbraja szkoli i wspomaga finansowo ,płaci żołd najemnikom, oraz jakimi szlakami transportowana jest kradziona ropa z Iraku i Syrii.
Saba Czwartek, 19 Listopada 2015, 11:05
No właśnie. I tyle w temacie.